16:37 18 Sierpień 2017
Warszawa+ 28°C
Moskwa+ 27°C
Na żywo
    Wojna domowa w Syrii

    Kanadyjski analityk wojskowy: Rosja może przyśpieszyć koniec wojny w Syrii

    © AP Photo/
    Opinie
    Krótki link
    71809741

    Biały Dom przesadza, gdy mówi, że wzmocnienie rosyjskiej obecności w Syrii może pogorszyć sytuację w tym kraju. Każda próba, która może przyczynić się do zniszczenia Państwa Islamskiego powinna być przyjmowana z aprobatą – uważa emerytowany pułkownik z Kanady George Petrolekas.

    Jeśli Rosja rzeczywiście zwiększy swój udział w syryjskim konflikcie, może to prowadzić do szybszego jego zakończenia, uważa emerytowany kanadyjski pułkownik, członek Instytutu Polityki Globalnej Kanady George Petrolekas. Wypowiedział się on na ten temat w artykule na łamach „Globe and Mail”.

    Jego zdaniem amerykańskie władze  nie potwierdziły wzmocnienia rosyjskiej obecności w Syrii, ale obiecały, że będą „bacznie obserwować sytuację”. Biały Dom uważa, że z powodu udziału Rosji konflikt w regionie rzekomo może przybrać na silę.

    „Trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób trwająca od czterech lat wojna domowa, w której zginęło, według większości szacunków, 300 tysięcy osób i która przyczyniła się do pojawienia się milinów uchodźców, może się przekształcić w konflikt na jeszcze większą skalę, — pisze kanadyjski wojskowy. – Jakby to nie było paradoksalne, ale jeśli Rosja rzeczywiście zwiększy swoją obecność (w Syrii – przyp. red.), faktycznie może się to przyczynić do zakończenia wojny w tym kraju”.

    Kanadyjski analityk wojskowy dzieli się również swoim punktem widzenia na temat tego, dlaczego Moskwa pomaga obecnie Syrii. Zaznacza on, że Rosja od dawna popierała syryjskiego prezydenta Baszara al-Asada i razem z Chinami nałożyła weto na rezolucję w sprawie Syrii, na przykładzie Libii wiedząc, jak tak zwany obowiązek obrony przekształcił się w obalenie lidera kraju.

    W ciągu kilku lat  al-Asad utrzymywał się u władzy, dopóki to, co pewnego dnia nazwano „demokratyczną opozycją”, przyćmiło i wchłonęło różne ugrupowania radykalnych islamistów – pisze George Petrolekas.

    Jednak z powodu tej sytuacji bez wyjścia, w której Syria znajduje się od kilku lat, al-Asad zaczął tracić swoje pozycje i może zapewnić ochronę tylko części ludności. Kanadyjski analityk uważa, że chodzi o mniejszość Alawitów i syryjskich chrześcijan.

    Jego zdaniem upadek al-Asada w świetle braku jakiejkolwiek umiarkowanej opozycji wykorzystają Państwo Islamskie i mniejsze radykalne ugrupowania, na przykład Dżabhat an-Nusra.

    — Upadek reżimu al-Asada może przekształcić Syrię w jedno wielkie państwo radykalnych islamistów lub podzielić ją na kilka takich państw – podkreśla emerytowany wojskowy.

    Dla rosyjskiego prezydenta zwycięstwo tych ugrupowań „jest nie do pomyślenia”. Chodzi o to, że wpłynie to bezpośrednio na „rosyjskie tyły” w postaci Czeczenii. Zdaniem Petrolekasa wielu polowych dowódców Państwa Islamskiego pochodzi z Czeczenii.

    Zachód często zapomina o tym, że większość chrześcijan w Syrii mieszka w Damaszku i podtrzymuje bliskie kontakty z Moskiewskim Patriarchatem. Władimir Putin, który, według kanadyjskiego analityka, pozycjonuje się jako „obrońca wiary”, jest sojusznikiem Moskiewskiego Patriarchatu.

    George Petrolekas zaznacza, że każda próba zniszczenia Państwa Islamskiego powinna być witana z aprobatą.

    Zobacz również:

    Sondaż: prawie 1/3 Amerykanów poprze przewrót wojskowy w kraju
    Puszylin: DRL faktycznie weszła do strefy rubla
    Indie rewidują decyzje WTO odnośnie energetyki słonecznej
    Tagi:
    Daesh (Państwo Islamskie), Władimir Putin, Bliski Wschód, Syria, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz