05:23 21 Listopad 2017
Warszawa-1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Prezydent Polski Andrzej Duda i premier Ewa Kopacz

    Migracja, Polska i zachodnia manipulacja

    © AFP 2017/ Janek Skarzynski
    Opinie
    Krótki link
    Peter S. Rieth
    193046911

    Okazuje się, że Polska jednak jest Wschodem, że problem migracji jest problemem zachodnim, a nie polskim, że tylko będąc Wschodem, Polska ma szansę pozostać Polską.

    6 sierpnia 2015 roku, nowozaprzysiężony Prezydent Polski dumał nad faktem iż „zdobyliśmy się na wolność. Weszliśmy do NATO. Jesteśmy członkiem Unii Europejskiej." Nazwał ten fakt „wielkim dziełem" dlatego, że „przesunęło nas ono nie tylko w tym znaczeniu symbolicznym, ale także w rzeczywistości geopolitycznej ze Wschodu na Zachód." Niewiele ponad miesiąc minął, a już okazuje się, że Polska jednak jest Wschodem, że problem migracji jest problemem zachodnim, a nie polskim, że tylko będąc Wschodem, Polska ma szansę pozostać Polską.

    Słuszny odruch kancelarii Prezydenta, która ustami pana Szczerskiego stwierdziła, że kryzys migracji to problem niemiecki, nie jest bynajmniej sprzeczny z dumnie głoszoną koncepcją, jakoby Polska przestała być Wschodem i należała teraz do Zachodu. Zasadniczą charakterystyką wschodniego temperamentu jest bowiem namiętny dynamizm poszukiwania drogi na Zachód, by po chwili wracać z utęsknieniem na swoje wschodnie śmieci. Pan Prezydent i jego zaplecze nie cierpią na schizofrenię. Co najwyżej  znajdują się w trwałym rozkroku; przeżywają pierwsze wstrząsy słowiańskiej duszy która uciekając przed swoim losem ku lepszemu zaczyna zdawać sobie sprawę, że lepsze ma za sobą.  

    Zachód, którego częścią — według Pana Prezydenta — jest dzisiejsza Polska, nie ma niczego wspólnego z tym Zachodem, który znajduje się za Odrą i kończy na Pacyfiku. Zachód, do którego należy Polska pana Prezydenta Dudy jest wyimaginowanym tworem opartym o nostalgię historyczną podobną do nostalgii jagiellońskiej, której Pan Prezydent dał wyraz mówiąc w Estonii o „wolności sięgającej Morza Czarnego". To Zachód rozsądnej wiary chrześcijańskiej, oświeconych instytucji politycznej demokracji, etosu pracy, nauki i postępu. Takie wyobrażenie Zachodu zawsze towarzyszyło umysłowi polskiemu, szczególnie od czasów zaborów chcącemu wydostać się z marazmu wschodu, a nie mogącemu wygenerować własnej drogi ku niepodległości i tym samym skazanemu na dwie mało twórcze skrajności: albo bezkrytyczną imitację Zachodu albo nierealne próby powrotu do utraconej Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

    W tym śnie o wyimaginowanym Zachodzie Rosja i świat rosyjski odgrywały zawsze rolę przeciwną; rolę tyranii samodzierżawcy carskiego zamiast oświeconej demokracji, rolę ciemnego zabobonnego ludu, rolę biedy i przymusu. Nawet wśród samych Rosjan nie brakło chętnych do wyrwania ojczyzny z kleszczy własnej kultury. Znajdowali się nieraz w samej Rosji władcy pokroju Prezydenta Dudy, proklamujący wszem i wobec, że Rosja jest już Zachodem. Kończyło się to zwykle tym, że Rosjanie ginęli na przedpolach Moskwy broniąc ojczyzny, gdy rzeczywista, a nie wyimaginowana zachodnia Europa docierała do Rosji. Dynamika ta, wbrew pozorom, nie została odwrócona przez XX wiek. Jest ona wpisana we wschodnią duszę. Polska, jako najbardziej zachodnia część Wschodu, najmocniej przeżywała namiętności związane z rozdarciem cywilizacyjnym. Zwykle do niej jako pierwszej docierały najbardziej radykalne prądy zachodnie, które prowokowały tak radykalne reakcje rosyjskie i tak uporczywe poszukiwanie własnej rosyjskiej drogi. Prawda jest taka, że wyimaginowany Zachód, który tkwi w słowiańskiej duszy, jest udoskonalonym odbiciem naszych własnych wyobrażeń o samych sobie. Wyobrażamy sobie, że o ile my na wschodzie jesteśmy chrześcijanami, humanistami — nawet socjalistami, —  to nasze religie  to prostota zabobonu, nasz humanizm co najwyżej zawiera się w paru dziełach beletrystyki, a nasz socjalizm sprowadza się do nakazów. Na Zachodzie zaś, ciągnąc dalej tę myśl, to wszystko jest zapewne odważne i czynne; gotowe pomóc setkom tysięcy uchodźców.

    W rzeczywistości chrześcijaństwo na Zachodzie od dawna nie istnieje. Kościoły są obiektami turystyki, nie kultu. Już wielki rosyjski filozof Michaił Szczerbatow zauważył, że lud oświecony i oczyszczony z wad zabobonu chrześcijańskiego może stać się ludem ciemnym, bo oczyszczonym z cnoty. Istotnie: taki jest Zachód. Przeciętny obywatel Zachodu jest serdecznie zatroskany losem „ludzkości," „uchodźców", „człowieka" — lecz absolutnie znieczulony na losy własnej rodziny, własnych sąsiadów, własnego miasta i konkretnej osoby ludzkiej. Na Zachodzie każdy ma humanitarne poglądy, nikt zaś nie robi niczego z humanitarnych pobudek. Wystarczy tylko przypomnieć sobie, że falę uchodźców, która dzisiaj dociera do Europy, stworzył sam Zachód za pośrednictwem wojen i sztucznie napędzonych „kolorowych rewolucji" i „wiosen ludów."

    Uchodźcy na serbsko-węgierskiej granicy
    © Sputnik. Dmitrij Winogradow
     W Polsce, nasi postępowi miłośnicy Zachodu lubują się w cytowaniu papieża Franciszka, który ostatnio zaapelował do wszystkich parafii Europy, aby przygarnęły rodzinę uchodźców. Odruch wstydu jest wadą typową dla katolików, (do których należy zaliczać polskich ateistów, którzy mimowolnie pozostają przesiąknięci kulturą katolicką). Otóż pokorny katolik często myli nastawienie drugiego policzka z nastawieniem tyłeczka, by ktoś wiecznie mógł w niego kopać. Katolik, przyzwyczajony do okazania miłości rodzinie i sąsiadowi zapomina, że zwyczaj ten jest częścią ordo caritatis, który nie przewiduje bezmyślnego porzucenia konkretnych rodzin i konkretnych sąsiadów na rzecz abstrakcyjnych obcych, których tak łatwo kochać właśnie dlatego, że są abstrakcją. Ilu z manifestujących na ulicach Warszawy swoją miłość dla abstrakcyjnych uchodźców kocha swoich rzeczywistych rosyjskich sąsiadów, którzy od wieków są i na wieki będą obok nas? Który wysiłek miłości jest łatwiejszy?  

    Migranci czekają na jedzenie na macedońskiej granicy
    © AFP 2017/ Dimitar Dilkoff
    Papież nigdy niczego nie mówi w oderwaniu. 14 marca 2013 roku papież Franciszek wyraźnie stwierdził, że „kościół nie jest agencją humanitarną", i że niesienie pomocy bez niesienia wiary uczyniłoby Kościół martwą istotą. Słowa o moralnym obowiązku pomocy uchodźców kieruje do tych samych krajów, do których kieruje słowa o moralnym obowiązku zaprzestania nieludzkiej wojny przeciwko krajom Zatoki Perskiej — czyli do Zachodu. Słowa papieża nie są skierowane do biednych wiejskich parafii w Polsce, gdzie dzieci często nie mają w pobliżu szkoły i żyją w rodzinach ubogich. Odruch polskiego narodu, który bierze słowa papieża do siebie świadczy wprawdzie o wielkim jego sercu, ale też stanowi podłoże do manipulacji przez siły zachodnie, których religią jest kult wyrachowanej kalkulacji. Czym innym jest dzisiejsza fala zachodniej propagandy, którą powielają ośrodki finansowane przez Zachód w Polsce, aniżeli kolejną  po wielkiej fali „solidarności z Majdanem" propagandą, która tym razem ma na celu obalenie niepokornego rządu na Węgrzech i umocnienia  hegemonii  Zachodu nad Polską?

    „Żyjemy dzisiaj w innych warunkach i w innym państwie, niż przed rokiem 1989", stwierdził pan Prezydent Duda 6 sierpnia w Sejmie. Doprawdy? Czy może jednak żyjemy w tych samych warunkach co zawsze, na styku dwóch silnych prądów kulturowych, w rozkroku, w centrum wzbierającej się burzy, nad którą nie mamy kontroli? Czy III RP jest „innym państwem, niż przed rokiem 1989"? Czy może jest tym samym państwem, które wywalczyło Ludowe Wojsko Polskie wraz z Armią Czerwoną?  Czy powinnością naszą nie jest trzeźwość w myśleniu o tym państwie i o rzeczywistych warunkach w jakich istnieje?

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Rosja, Chiny i Iran pomogą al-Asadowi w walce z terrorystami
    Szef Pentagonu wezwał kongres, aby nie zmniejszał wydatków wojskowych
    Francuski dziennikarz: Europa czuje się zdradzona przez USA
    Tagi:
    uchodźcy, migranci, NATO, Unia Europejska, Ewa Kopacz, Andrzej Duda, Europa Wschodnia, UE, Europa, Niemcy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz