12:18 24 Listopad 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa-4°C
Na żywo
    Plac Niepodległości w Kijowie

    Włoski dziennikarz: USA i UE muszą zmienić podejście do kryzysu na Ukrainie

    © Sputnik. Vitaliy Belousov
    Opinie
    Krótki link
    0 1022460

    Zdaniem dziennikarza gazety „Giornale” Alessandro Bertoldi ukraińskie sankcje wobec dziennikarzy są „fundamentalnym rozdrożem dla UE i USA, które uważają się za ambasadorów demokracji i moralności”.

    Stany Zjednoczone i Unia Europejska powinny zmienić podejście do ukraińskiego kryzysu, zwłaszcza po tym, jak Kijów wprowadził sankcje wobec dziennikarzy – uważa dziennikarz Alessandro Bertoldi, którego nazwisko również znalazło się na ukraińskiej czarnej liście.

    W środę prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał dekret o wprowadzeniu sankcji wobec obcokrajowców, „odpowiedzialnych za realizację przestępczej działalności w stosunku do Ukrainy”. Na ukraińskiej czarnej liście znalazło się 388 nazwisk i 105 firm. Ukraińskie ograniczenia (od zakazu wjazdu na terytorium Ukrainy po aresztowanie aktywów) objęły obywateli 23 krajów, w tym polityków, urzędników i dziennikarzy. Mają one obowiązywać przez rok. Wchodzą one w życie po opublikowania prezydenckiego dekretu w dzienniku urzędowym.

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podczas konferencji prasowej w Mińsku
    © AP Photo/ Aleksander Zemlaniczenko
    Zdaniem Bertoldi Europa negatywnie zareagowała na to, że Kijów umieścił na liście nazwiska dziennikarzy.

    — Myślę, że to fundamentalne rozdroże dla Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, które uważają się za ambasadorów demokracji i moralności. Powinny one zmienić podejście do ukraińskiego kryzysu. Dziennikarstwo nie jest tylko zawodem, ale gwarancję, że wszędzie opowiesz prawdę i w każdej sytuacji przekażesz informacje o tym, co się dzieje – powiedział włoski dziennikarz.

    Jak podkreślił Bertoldi, niechęć Ukraina do goszczenia zagranicznych dziennikarzy „znamionuje, że kontroluje ona lokalnych i nie chce tych, którzy nie śpiewają chórem”. Dodał on, że nie oznacza to, iż MSZ Włoch zareaguje na tę sytuację i że będzie bronił swoich obywateli, ale „nie może kraj, który uważamy za sojusznika, umieszczać nas na liście sankcyjnej”.

    — Na razie ministerstwo wysłało do mnie i moich kolegów list z radą, abyśmy nie jeździli na Ukrainę. Jeśli Włochy dają takie rady w stosunku do innego kraju, którego rząd uważają za przyjazny, wydaje mi się, że coś jest nie tak ze stanowiskiem Włoch. I trzeba je zmienić w interesach włoskich obywateli – podsumował Alessandro Bertoldi.

    Zobacz również:

    Samer Masri: Syryjczyk też odda krew za Polskę
    Stratfor: Rosja – siła pokojowa, a nie uczestnik konfliktu w Syrii
    Opinia: baza lotnicza na Białorusi odsunie zagrożenie od rosyjskich granic
    Tagi:
    sankcje, Włochy, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz