22:15 20 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Uchodźcy

    Podzwonne po Grupie Wyszehradzkiej

    © AP Photo/ Santi Palacios
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    121437581

    To temat rozmowy korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z doktorem Marcinem Domagałą, dyrektorem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych.

    -Gdy Polska na przekór Węgrom, Czechom i Słowakom zgodziła się we wtorek przyjąć uchodźców, szef MSW Czech Milan Chovanec oświadczył, że w ten sposób Polska wykluczyła się z Grupy Wyszehradzkiej. Czy to już podzwonne po tej grupie?

    -Teoretycznie ta grupa nigdy nie była silna. Rozdźwięk w Grupie Wyszehradzkiej istnieje od bardzo dawna i nie dotyczy tylko i wyłącznie kwestii uchodźców, lecz też polityki względem Rosji, czy też ogólnych kierunków rozwoju. Polska jest w swojej polityce bardzo proamerykańska. Pozostałe państwa, mniejsze państwa z tej grupy są dużo bardziej pragmatyczne w swoim postępowaniu i zdecydowanie bardziej uwzględniają rozwój własnych krajów w kontekście swego interesu narodowego, zwłaszcza interesu gospodarczego.

    Polska, niestety, na to nie zwraca uwagi. Jej postępowanie jest bardzo emocjonalne. Mówię oczywiście o polskich elitach. To postępowanie bardzo upolitycznione pod względem sprzyjania interesowi zachodnioeuropejskiemu, a zwłaszcza amerykańskiemu, w dużo mniejszym stopniu uwzględniające polskie kwestie gospodarcze. Patrząc na historię, nigdy tego rodzaju związki między Polską a krajami południowymi mimo deklaracji nie miały tak naprawdę realnych podstaw. Nasze państwa zawsze się między sobą różniły. Co prawda jesteśmy sąsiadami, ale są to odrębne byty na arenie międzynarodowej.

    - Beata Szydło o decyzji w sprawie podziału uchodźców powiedziała: Polski rząd oszukał Grupę Wyszehradzką. Czy to przedwyborcze zagranie pani Szydło?

    - Nie powiedziałbym, że oszukał, ponieważ kwestie konsultacji wzajemnej polityki w Grupie Wyszehradzkiej są w zasadzie mitem. Mimo pewnych deklaracji każde państwo robiło swoje. Chciałbym zwrócić uwagę na inny aspekt. Decyzja pozostałych państw Grupy Wyszehradzkiej wynika z pewnego rodzaju polityki zagranicznej. Te państwa nigdy nie angażowały się w różnego rodzaju dziwne awantury, w których przewodziły Stany Zjednoczone. One nie brały udziału w napaściach na inne kraje, nie uwiarygodniały agresji na przykład Stanów Zjednoczonych na Irak, lub we wspomaganiu rebeliantów przeciwko rządowi Syrii.

    - No i rozbieżności w sprawie Ukrainy?

    -Oczywiście tak, i kwestie Ukrainy. Decyzja o przyjęciu przez Polskę uchodźców jest pewnego rodzaju ceną za polskie ambicje mocarstwowe. Polska w tym momencie płaci rachunek za tego rodzaju podejście, taką politykę. Pozostałe kraje takie jak Czechy, Słowacja, Węgry nie czują się zobowiązani do tego rodzaju solidarności, ponieważ zawsze kwestionowały tę politykę i nigdy nie brały w niej udziału i nie chcą ponosić kosztów. Mnie to nie dziwi. Natomiast Polska zdecydowała się przyjąć uchodźców z całym tym bagażem. Niesie on, oczywiście, ze sobą pewnego rodzaju wyzwania, z którymi trzeba się po prostu zmierzyć.

    Zobacz również:

    Rosja ustaliła dla Ukrainy ostateczny termin spłacenia długu
    W 2015 roku podczas robienia selfie zginęło więcej osób niż wskutek ataków rekinów
    MSZ Rosji: Rosja poruszy kwestię blokady Krymu w międzynarodowych organizacjach
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz