18:26 10 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
1572
Subskrybuj nas na

Poszukiwanie dróg wyjścia z zakrojonego na wielką skalę kryzysu migracyjnego, który z wielką mocą uderzył w kraje UE, w tym też Polskę, jest tematem rozmowy korespondentki radia Sputnik Iriny Czajko z politologiem, doktorem Andrzejem Zapałowskim, byłym posłem do Parlamentu Europejskiego, wykładowcą Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Przemyślu.

— Emerytowany generał Erich Vad, wieloletni doradca pani kanclerz Angeli Merkel zaproponował utworzenie europejskiej straży granicznej z udziałem wojska, której celem byłaby ochrona zewnętrznych granic Unii Europejskiej. Jak Pan ocenia tę propozycję?

— Jestem sceptyczny co do tej propozycji, ponieważ pomysł utworzenia europejskich sił zbrojnych jest już na agendzie od kilkunastu lat. Praktycznie nic w tej kwestii nie zrobiono poza powołaniem sztabu. Przede wszystkim należy zacieśnić współpracę między strażami granicznymi poszczególnych państw europejskich i skoordynować działania. To znaczy przerzucić w ramach pomocy część sił na granice zewnętrzne Unii. A tworzenie nowej formacji jest absolutnie nierealne, zwłaszcza w tak krótkim okresie, w którym trzeba będzie użyć dużych ilości funkcjonariuszy do ochrony granic.

Jaki kryzys? Jacy uchodźcy? Rosja!
© Sputnik . Vitaliy Podvitski
— W różnych polskich miastach odbędą się w najbliższych dniach demonstracje antyimigranckie.10-go października w Warszawie i Koszalinie, 11-go w Kielcach i Olsztynie, 17-go Częstochowie, 18-go w Łomży itd. Na zdjęciach widać hasła, które niosą demonstranci np. „Polska była i jest słowiańska, nigdy muzułmańska." Kto organizuje te demonstracje? W większości młodzież?

Okręty Flotylli Kaspijskiej
© Zdjęcie : Ministry of Defence of the Russian Federation
— Tak. Młodzież jest przeciwna, temu ażeby w Polsce przyjmować uchodźców. Argumentując to, przede wszystkim odnoszą się do braku repatriacji Polaków, na przykład, z Kazachstanu. Ludzie chcą na ulicach pokazać, że tak naprawdę są przeciwni temu. Młodzież widzi to, co się dzieje w Europie Zachodniej, na przykład w Wielkiej Brytanii, gdzie bardzo dużo młodych Polaków pracuje. Oni przyjeżdżają do kraju i opowiadają o tym, jak powstają dzielnice muzułmańskie, jak muzułmanie nie utożsamiają się z tym państwem. Młodzież nie chce dopuścić do tego w Polsce. Dlatego też, moim zdaniem, te manifestacje w Polsce będą się nasilać. Będzie na nie chodzić coraz więcej osób, coraz więcej środowisk będzie jawnie demonstrować to, że w sprawie nielegalnej imigracji nie zgadzają się z obecnym rządem.

— A jak Pan widzi rozwiązanie problemu uchodźców w Unii Europejskiej, w tym też w Polsce. Jest to problem na lata, zarówno ekonomiczny jak i polityczny, etniczny, kulturowy.

— Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że Niemcy przez ostatnie lata prowadziły politykę informacyjną mówiącą o tym, że w Niemczech każda osoba prześladowana, każdy uchodźca znajdzie swoje miejsce. Niemcy jakby oferują całe zabezpieczenie socjalne dla tych ludzi. To jest w dużym stopniu powodem tego, że w wielu krajach, w których sytuacja jest niestabilna ludność podjęła decyzję, czasami było to inspirowane z zewnątrz, aby udać się do Niemiec, dotrzeć do tego ośrodka oazy, dobrobytu. Myślę, że do końca nie zdawano sobie sprawy z tego, z jaką ilością ludzi będziemy mieli do czynienia. To przecież nie będzie kwestia kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy rocznie. Teraz już mówimy o milionie osób rocznie. Żeby rozwiązać ten problem należy podjąć działania dużo tańsze. Mianowicie, środki finansowe należy lokować w obszarach, gdzie jest niestabilna sytuacja, tam, na miejscu, trzeba udzielać pomocy. Przede wszystkim konieczne jest osiągnięcie na najwyższym szczeblu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Rosją, Chinami i jeszcze kilkoma krajami porozumienia w kwestii stabilizacji tego obszaru — Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. To jest jedyne rozwiązanie. Jeżeli tam nie dojdzie do unormowania sytuacji, to uchodźcy będą nadal napływać. I Europa wejdzie w innych kryzys, kryzys tożsamościowy. Amerykanin Samuel Huntington w swojej książce „Zderzenie cywilizacji" kilkanaście lat temu bardzo wyraźnie stwierdził: „Przyszłe wojny będą wojnami między cywilizacjami". Tak też będzie, jeżeli w Europie będziemy mieli do czynienia z dwiema cywilizacjami, czyli chrześcijańską i wzrastającą muzułmańską. W przyszłości w Europie może dojść do wojny religijnej na dużą skalę, o której tylko czytamy z podręczników o okresie 16 i 17 wieku.

— Jak Pan ocenia politykę Rosji w Syrii, politykę przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu?

— Uważam, że każde działanie, które służy zniszczeniu Państwa Islamskiego i każdy kraj, który angażuje się w to, należy popierać. Wszelki fundamentalizm, zwłaszcza w wydaniu, który obserwujemy na Bliskim Wschodzie, gdzie morduje się nie muzułmanów, gdzie wprowadza się prawa zupełnie obce cywilizacjom, które nawet współistniały na tym terenie. Wszelkie takie organizacje trzeba bezwzględnie niszczyć, bo nie ma innej drogi. W tym względzie i politykę Rosji i działania innych krajów, które zwalczają Państwo Islamskie, należy popierać.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Jaki kryzys? Jacy uchodźcy? Rosja!
MSZ FR: ostatnie działania NATO nie przyczyniają się do stabilności w Europie
Bombardowanie PI od strony Morza Kaspijskiego zaskoczyło Waszyngton
Tagi:
migranci, Daesh (Państwo Islamskie), Unia Europejska, Europa, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz