21:12 22 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Operacja rosyjskich sił powietrznych w Syrii

    Analityk o rosyjskich pociskach w Iranie: plotki wywołane ciosem w prestiż USA

    © Zdjęcie: Ministry of Defence of the Russian Federation
    Opinie
    Krótki link
    Siły powietrzne Rosji w Syrii (91)
    22139731

    Nieprawdziwe informacje o tym, że na terytorium Iranu spadły rosyjskie pociski, które rozpowszechniły zachodnie media powołując się na anonimowe źródła w Pentagonie, świadczą o trudnym położeniu w jakim znalazły się Stany Zjednoczone w wyniku operacji rosyjskiej marynarki wojennej na szczeblach regionalnym i globalnym.

    Takiego zdania jest były pracownik amerykańskiego wywiadu marynarki wojennej Scott Ritter.

    Rosja i Iran zdementowały doniesienia, że którykolwiek z pocisków wystrzelony na Morzu Kaspijskim nie trafił do celu. Tymczasem Stany Zjednoczone nie przedstawiły żadnych dowodów, które mogłyby potwierdzić oświadczenia „źródeł”. Nawet jeśli pociski spadły, pisze analityk na łamach „Huffington Post”, z wielu względów byłby to zwyczajny incydent, który nie zasługuje uwagi mediów. Podczas wojny w Zatoce Perskiej amerykańskie pociski „Tomahawk” trafiały do celów w około 85% przypadków. Jednak – jak zauważa Ritter — „wrzeszcząca antyrosyjska propaganda”, puszczona w ruch przez Pentagon, w rzeczywistości przysłania cios zadany w wizerunek USA. 

    Po pierwsze, tymi bezpodstawnymi oświadczeniami Pentagon próbuje przekonać społeczeństwo, że rosyjskie pociski „Kalibr” nie działają tak, jak powinny. Ritter podkreśla, że Rosja zniszczyła monopol Stanów Zjednoczonych na broń, która może niszczyć cele z dużą precyzją w odległości półtora tysiąca kilometrów, i jest to zwycięstwo, którego znaczenie Pentagon bardzo chciałby zbagatelizować.

    Po drugie, Stany Zjednoczone starają się przedstawić sytuację tak, jakby rosyjskie pociski w wyniku upadku wyrządziły szkody na terytorium Iranu i wywołały konflikt między Moskwą a Teheranem. W 2003 roku USA same znalazły się w podobnej sytuacji, ale, zaznacza Ritter, w przeciwieństwie do Waszyngtonu Rosja nie tylko uzyskała zgodę Iranu (oraz Iraku, bo rakiety musza przelatywać  też nad  jego terytorium), ale i zapewniła sobie współpracę ze strony irańskich, irackich i syryjskich wojskowych podczas planowania i przeprowadzania nalotów.

    Były pracownik amerykańskiego  wywiadu marynarki wojennej zwraca uwagę na to, że Rosja proponowała USA uzgadnianie działań w zakresie operacji wojskowej w Syrii i Iraku z nowym centrem koordynacyjnym w Bagdadzie, ale Amerykanie kategorycznie odmówili. Faktycznie rosyjscy wojskowi mogą kontrolować całą przestrzeń powietrzną nad Syrią i – jak pisze Ritter – mogą dyktować USA i koalicji tempo i skalę nalotów w Syrii. Waszyngton nie ma w tej sytuacji żadnych podstaw prawnych, by zaprotestować przeciwko działaniom Rosji.

    Ale prawdziwy cios w wizerunek Stanów Zjednoczonych analityk wiąże z tym, że dziś w syryjskiej grze wszystkie karty ma Rosja. Dopóki USA próbują zebrać z kawałków coś na podobieństwo spójnej polityki w Syrii, Rosja razem w irackimi i syryjskimi kolegami skutecznie realizuje swoją, podsumowuje analityk.

    Tematy:
    Siły powietrzne Rosji w Syrii (91)

    Zobacz również:

    Ukraina całkowicie zamknie przestrzeń powietrzną dla Rosji
    Niemcy uzewnętrznili się przed fałszywym Hitlerem
    Ambasador Holandii: zaniechano wysiłków zmierzających do powołania trybunału ws. MH17
    Tagi:
    Siły Powietrzne Federacji Rosyjskiej, propaganda, Bliski Wschód, Irak, Iran, Syria, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz