02:12 24 Październik 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa-1°C
Na żywo
    Bietonarka

    Jeździ sobie betoniarka, czyli – rzecz o dinozaurach

    © Sputnik. Michaił Mordasow
    Opinie
    Krótki link
    Aniela Bilewicz
    202631805

    Jeździ sobie po Polsce betoniarka. Po Warszawie przede wszystkim pomyka, ale i głębiej w Polskę się czasem zapuści: do Krakowa, Oświęcimia, Pieniężna. Jeździ tak sobie od niechcenia i z pozoru snuje się jak fenol po dworcu. Ale nie dajcie się zwieźć pozorom! Grucha betoniarki spełnia ważne zadania polityczne – chlapie betonem.

    5 października br., wielce szacowna „Gazeta Wyborcza”, opublikowała wywiad red. Pawła Wrońskiego ze znanym polskim „rosjanożercą” – Sławomirem Dębskim, przewodniczącym Centrum Polsko – Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. Wywiad dotyczył aktualnych stosunków polsko – rosyjskich, a toczył się wokół osoby ambasadora Rosji w Polsce – Siergieja Andriejewa. Dwa dni później, w obowiązku zabrania głosu poczuł się rosyjski ambasador. Napisał więc do Redakcji bardzo grzeczny i bardzo merytoryczny list, w którym odniósł się do mało grzecznych i mało merytorycznych wypowiedzi polskiego „rosjanożercy”.

    List polemiczny ambasadora został opublikowany w „GW” 16 października i opatrzony polemiką do polemiki pióra– Sławomira Dębskiego. Polemika Dębskiego „polemiką” nie była. Czytałam ją trzykrotnie i – jak każdy – mam prawo do jej oceny. Uważam ją zatem za bełkot; za chamstwo pozbawione merytoryki, za przykład buty i braku dobrego smaku. Wstyd mi przed Rosjanami. Poczucie wstydu nie zwalnia mnie jednak z myślenia.

    Centrum Polsko – Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia zostało powołane do życia ustawą z dn. 25 marca 2011 r. „Celem naszej działalności jest inicjowanie i wspieranie działań podejmowanych w Rzeczypospolitej Polskiej i Federacji Rosyjskiej na rzecz dialogu i porozumienia w stosunkach polsko-rosyjskich” – czytamy na stronie internetowej organizacji. To, że na jej czele stoi człowiek czyniący cnotę ze swojej nienawiści do współczesnej Rosji i pogardy dla jej konstytucyjnych władz, jest nawet … zabawne. To tak jakby do pilnowania stada owiec wyznaczyć wygłodniałego wilka, albo do ochrony plantacji ziemniaków przed szkodnikami zatrudnić stonkę.

    Nie narzekam na brak poczucia humoru. Uważam się nawet za osobę wesołą. Bawi mnie więc gdy słyszę szefa tajnej policji – CBA, informującego wicepremiera rządu RP, że minister spraw wewnętrznych zlecił policjantom przeprowadzenie prowokacji przez spalenie budki wartowniczej przed ambasadą Rosji w Warszawie. Bawi mnie gdy słyszę, że polskie drogie powinny być zamknięte dla rosyjskich motocyklistów jadących do Berlina by uczcić 70 rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem. Bawią mnie protesty przeciwko występom w Polsce Chóru Aleksandrowa. Bawi mnie „ukaranie Rosji” przez odstąpienie Polski od organizacji w tym kraju Roku Kultury Polskiej. Bawią mnie nawet słowa rzecznika polskiej policji politycznej – ABW, który bez żenady tłumaczy, że u podstaw toczącej się sprawy deportacyjnej rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa leży polityka; chęć zastraszenia jego znajomych – dokładniej. Smuci mnie zaś jedno – że w porównaniu do polskich władz jestem jednak „smutaską”.

    Mężczyzna podczas akcji protestacyjnej w San Salvadorze
    © REUTERS/ Jose Cabezas
    Mieć poglądy antyrosyjskie jest w Polsce czymś w dobrym guście. Tak jak nie wypada założyć do garnituru białych skarpetek, albo zegarka Timex, tak i nie wypada powiedzieć coś pozytywnego o Rosji. Można za to bezkarnie napluć na ambasadora Federacji, skompromitować rosyjskiego dziennikarza, albo postraszyć Rosjan sfajczeniem im ambasady. Włos z głowy nikomu za to nie spadnie, a i zapunktować można podkreślając swoją wiarę w „polską rację stanu”.

    Jeździ sobie po Polsce betoniarka. Po Warszawie przede wszystkim pomyka, ale i głębiej w Polskę się czasem zapuści: do Krakowa, Oświęcimia, Pieniężna. Jeździ tak sobie od niechcenia i z pozoru snuje się jak fenol po dworcu. Ale nie dajcie się zwieźć pozorom! Grucha betoniarki spełnia ważne zadania polityczne – chlapie betonem. Chlapnie tu, chlapnie tam, zabetonuje komuś mózg, komu innemu tylko usta i pojedzie sobie dalej. Pojedzie tam gdzie dyspozytor każe jechać kierowcy.

    W ciągu ostatnich 2 lat Europa zmieniła się bardziej niż w ciągu minionych dwudziestu. Znów mamy „zimną wojnę” (nazywaną tylko głupio wojną hybrydową lub propagandowa), znów mamy wyścig zbrojeń, znów rosną mury na granicach. Znów kultura ma dzielić zamiast łączyć. Znów trwa wojna ekonomiczna. Po 25 latach do Polski wróciła cenzura! Znów mamy ekspansję paktów militarnych. I pogardę dla innych — jako aksjomat polityki zagranicznej.

    Czy zmiany te służą czemuś pozytywnemu? Oczywiście nie! Polscy rolnicy nigdy (nigdy!) nie będą na rosyjskim rynku tak mocni jak przed 2 laty. Pieniądze budżetowe zamiast do szkół i szpitali trafiać będą do zakładów zbrojeniowych lub wprost do zagranicznych dostawców broni. Przyzwyczaimy się do obecności obcych wojsk w Polsce. Budowany z trudem język dialogu na długo zastąpiony będzie językiem nienawiści.

    Wszystko to kiedyś minie. Jak nie za 4 lata i nie za 10, to minie za 25 lat – za jedno pokolenie. Historia zmiecie „rosjanożerców” jak prehistoryczne gady, które nie mogły się dostosować do zmieniającego się klimatu.

    A co z betoniarką? Nic. Jeździć tak sobie będzie, dopóki ludzie nie zrozumieją, że cementowanie mózgów i ust nie jest czymś normalnym i nie zaczną się dopytywać: kim jest jej dyspozytor.

    Na razie jednak betoniarka jeździ i chlapie betonem. Dinozaury się pasą na betonowych pustyniach i straszą swoją siłą i masą. Dyspozytor trzepie kasę hojnie płynącą z cementowni, a zmieniający się kierowcy betoniarki cieszą się że mają stałą pracę i gołym okiem widać efekty ich pracy. I nikt przy tym nie zapomina o poczuciu humoru.

    Aniela Bilewicz, polska publicystka
    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Polska gotowa jest przepłacać, aby tylko uniezależnić się od rosyjskiego gazu
    Financial Times: Polska buduje swój gazociąg
    Tagi:
    cenzura, "zimna wojna", Centrum Polsko–Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, Leonid Swiridow, Paweł Wroński, Sławomir Dębski, Siergiej Andriejew, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz