02:57 20 Styczeń 2021
Opinie
Krótki link
0 341
Subskrybuj nas na

Według amerykańskiego publicysty Patricka Buchanana wraz z końcem zimnej wojny Ameryka straciła jedyną ideę, dla której warto by żyć i walczyć.

Główny bohater powieści Johna Updike’a „Uciekaj, Króliku” Harry Engstrom pewnego razu zadał sobie pytanie: „Jeśli zimna wojna się skończyła, jaki jest sens bycia Amerykaninem?” Bardzo chwytliwa myśl, zaznacza autor artykułu w American Conservative Patrick Buchanan, bo przecież przez kilkadziesiąt lat Ameryka żyła zjednoczona ideą, że jej przetrwanie zależy od zwycięstwa nad komunizmem.

Kiedy w 1990 roku skończyła się zimna wojna, Ameryka, według Patricka Buchanana, „nagle zamarła w niezdecydowaniu — pozostała bez żadnej idei, dla której warto by żyć, walczyć i wysyłać synów na śmierć”.

George Bush jako podobną ideę wymienił budowę „nowego światowego porządku” i obiecał „pokorną” politykę zagraniczną. Ale to właśnie on u szczytu swojej popularności ogłosił „globalną krucjatę na rzecz demokracji”, która zakończyła się tak, jak wiele krucjat: w rezultacie demokratycznych wyborów do władzy w Libanie doszedł „Hezbollah”, w Strefie Gazy — „Hamas”, a w Egipcie — „Bractwo Muzułmańskie”.

Barack Obama obiecał skończyć z wojnami Busha i zawrócił żołnierzy do domu. Niechęć prezydenta do rozpoczęcia lub przyłączania się do wojny — czy to w Syrii, Iraku, Iranie czy na Ukrainie — jest zgodna z życzeniem kraju. Teraz ta nowa rzeczywistość, przekonuje Patrick Buchanan, budzi poważne wątpliwości.

„Jaka idea łączy dziś Amerykę? Z jakich powodów, innych niż ochrona swoich obywateli, interesów i głównych sojuszników, jesteśmy gotowi wysłać naszą wielką armię do walki, tak jak to miało miejsce w Korei, Wietnamie, Kuwejcie, Iraku i Afganistanie?.. Jeśli nasza wiara w demokrację wymaga dymisji dyktatora al-Asada w Damaszku, jak możemy być sojusznikami teokratycznej monarchii w Rijadzie… i egipskiego generała w Kairze, który doszedł do władzy w wyniku wojskowego zamachu stanu obalając demokratycznie wybrany muzułmański rząd?”, — pyta autor artykułu.

Według Patricka Buchanana obecnie neokonserwatyści i liberałowie-interwencjoniści chcą skonfrontować Rosję i Iran. Im przeciwstawiają się Obama, Donald Trump i Berin Sanders, którzy wierzą, że Ameryka powinna trzymać się z dala od wojen.

W zakończeniu artykułu autor cytuje słowa amerykańskiego pisarza Waltera Lippmana, który w środku II wojny światowej powiedział, że jeśli naród nie może dojść do kompromisu w odniesieniu do jego polityki zagranicznej, to nie będzie zgody w kwestii jego prawdziwych interesów. Teraz Ameryka jest podzielona nie tylko w kwestii środków do osiągnięcia celów, ale także nie może zdecydować się na same cele, przekonuje Patrick Buchanan.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pentagon jest zaniepokojony aktywnością rosyjskiej marynarki wokół komunikacji USA
Były prezydent USA o młodym al-Asadzie i kryzysie w Syrii
USA i Arabia Saudyjska wzmocnią wsparcie dla umiarkowanej opozycji w Syrii
Tagi:
"zimna wojna", Bractwo Muzułmańskie, Hamas, Hezbollah, Donald Trump, Baszar al-Asad, Barack Obama, George Bush, Arabia Saudyjska, Afganistan, Wietnam, Kuwejt, Korea, Ukraina, Iran, Irak, Syria, Egipt, Strefa Gazy, Liban, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz