17:40 21 Październik 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Flagi USA

    AC: Zimna wojna się skończyła i Ameryka nie wie, po co żyć i walczyć

    © AP Photo/ Charlie Riedel
    Opinie
    Krótki link
    0 748341

    Według amerykańskiego publicysty Patricka Buchanana wraz z końcem zimnej wojny Ameryka straciła jedyną ideę, dla której warto by żyć i walczyć.

    Główny bohater powieści Johna Updike’a „Uciekaj, Króliku” Harry Engstrom pewnego razu zadał sobie pytanie: „Jeśli zimna wojna się skończyła, jaki jest sens bycia Amerykaninem?” Bardzo chwytliwa myśl, zaznacza autor artykułu w American Conservative Patrick Buchanan, bo przecież przez kilkadziesiąt lat Ameryka żyła zjednoczona ideą, że jej przetrwanie zależy od zwycięstwa nad komunizmem.

    Kiedy w 1990 roku skończyła się zimna wojna, Ameryka, według Patricka Buchanana, „nagle zamarła w niezdecydowaniu — pozostała bez żadnej idei, dla której warto by żyć, walczyć i wysyłać synów na śmierć”.

    George Bush jako podobną ideę wymienił budowę „nowego światowego porządku” i obiecał „pokorną” politykę zagraniczną. Ale to właśnie on u szczytu swojej popularności ogłosił „globalną krucjatę na rzecz demokracji”, która zakończyła się tak, jak wiele krucjat: w rezultacie demokratycznych wyborów do władzy w Libanie doszedł „Hezbollah”, w Strefie Gazy — „Hamas”, a w Egipcie — „Bractwo Muzułmańskie”.

    Barack Obama obiecał skończyć z wojnami Busha i zawrócił żołnierzy do domu. Niechęć prezydenta do rozpoczęcia lub przyłączania się do wojny — czy to w Syrii, Iraku, Iranie czy na Ukrainie — jest zgodna z życzeniem kraju. Teraz ta nowa rzeczywistość, przekonuje Patrick Buchanan, budzi poważne wątpliwości.

    „Jaka idea łączy dziś Amerykę? Z jakich powodów, innych niż ochrona swoich obywateli, interesów i głównych sojuszników, jesteśmy gotowi wysłać naszą wielką armię do walki, tak jak to miało miejsce w Korei, Wietnamie, Kuwejcie, Iraku i Afganistanie?.. Jeśli nasza wiara w demokrację wymaga dymisji dyktatora al-Asada w Damaszku, jak możemy być sojusznikami teokratycznej monarchii w Rijadzie… i egipskiego generała w Kairze, który doszedł do władzy w wyniku wojskowego zamachu stanu obalając demokratycznie wybrany muzułmański rząd?”, — pyta autor artykułu.

    Według Patricka Buchanana obecnie neokonserwatyści i liberałowie-interwencjoniści chcą skonfrontować Rosję i Iran. Im przeciwstawiają się Obama, Donald Trump i Berin Sanders, którzy wierzą, że Ameryka powinna trzymać się z dala od wojen.

    W zakończeniu artykułu autor cytuje słowa amerykańskiego pisarza Waltera Lippmana, który w środku II wojny światowej powiedział, że jeśli naród nie może dojść do kompromisu w odniesieniu do jego polityki zagranicznej, to nie będzie zgody w kwestii jego prawdziwych interesów. Teraz Ameryka jest podzielona nie tylko w kwestii środków do osiągnięcia celów, ale także nie może zdecydować się na same cele, przekonuje Patrick Buchanan.

    Zobacz również:

    Pentagon jest zaniepokojony aktywnością rosyjskiej marynarki wokół komunikacji USA
    Były prezydent USA o młodym al-Asadzie i kryzysie w Syrii
    USA i Arabia Saudyjska wzmocnią wsparcie dla umiarkowanej opozycji w Syrii
    Tagi:
    "zimna wojna", Bractwo Muzułmańskie, Hamas, Hezbollah, Donald Trump, Baszar al-Asad, Barack Obama, George Bush, Arabia Saudyjska, Afganistan, Wietnam, Kuwejt, Korea, Ukraina, Iran, Irak, Syria, Egipt, Strefa Gazy, Liban, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz