22:31 18 Październik 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Wybory parlamentarne w Polsce

    Metafizyka PiS

    © REUTERS/ Kacper Pempel
    Opinie
    Krótki link
    Aniela Bilewicz
    1130152413

    PiS nie ruszy z posad bryły świata. Nie zmieni priorytetów polityki zagranicznej (członkowstwo w UE, NATO). Nie zmieni systemu gospodarczego. Ale poza tym - wszystko jest, niestety, możliwe. I nie są to słowa bez pokrycia: mają swojego Prezydenta i absolutną większość w Sejmie

    Od kilku dni większość moich przyjaciół jęczy z przerażenia i zdziwienia: „Sejm bez lewicy? Jak?!". Kompletnie nie podzielam ich strachu i obaw. Przez ostatnie 10 lat mieliśmy w Sejmie lewicę i kompletnie nic z tego nie wynikało. Nie odczuję różnicy.

    W minionych wyborach nie zagłosowałam na SLD. Stało się tak po raz pierwszy od dawna, chociaż na kandydatkę Sojuszu w wyborach prezydenckich też głosu nie oddałam przez szacunek dla samej siebie. Jestem za młoda by pamiętać nieboszczki PZPR i SdRP. Kiedy wkraczałam w dorosłe życie, Sojusz Lewicy Demokratycznej już istniał i nic z tego nie wynikało. Choć jestem ateistką, to z Bożą pomocą nie dałam się zwieźć Palikotowi. Zagłosowałam na partię „Razem". I nie żałuję!

    Nie zgadzam się z tłumami żałobników krzyczących, że w Sejmie nie będzie lewicy! Bzdury!!! Jeśli wierzyć zapewnieniom wyborczym, to sferę opieki socjalnej, praw pracowniczych i realizacji planów budowy „państwa opiekuńczego" — doskonale reprezentować będzie zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość. To co mówią o gospodarce, opiece zdrowotnej, edukacji — to powrót do idei socjalizmu. Zespół pojęć kojarzących się z „lewicowymi", takich jak wolność światopoglądowa, równouprawnienie płci, związki partnerskie, aborcja, zapładnianie In vitro, itp. — reprezentować będzie z powodzeniem największa partia opozycyjna — Platforma Obywatelska. Nie zabraknie mi więc w Sejmie lewicy.

    Kompletnie nie smuci mnie marginalizacja znaczenia Polskiego Stronnictwa Ludowego. 40 proc mieszkańców Polski to mieszkańcy wsi i terenów wiejskich —  największa grupa ich potencjalnego elektoratu. A zagłosowało na PSL raptem 5,13 proc. wyborców. Dlaczego? Stopień nepotyzmu działaczy tej partii porównać można chyba tylko z nieznanymi mi z autopsji latami 70. I nie jest to moja subiektywna ocena — to ocena wyborców.

    Niczego mi w obecnym parlamencie nie zabraknie. Nie znaczy to jednak, że jestem nim zachwycona. Nic podobnego: on mnie przeraża!!!

    Przeraża mnie oczywiście PiS. To co w hasłach tej partii może się podobać (państwo opiekuńcze) otoczone jest szczelnie ideologią, której nie akceptuję. To chęć budowy państwa wyznaniowego; nienawiść i pogarda okazywana mniejszościom narodowym; manipulacja historią; negacja dorobku minionych 25 lat. To związane z nimi główne medium kościelne — „Radio Maryja" podszyte antysemityzmem. To panująca w szeregach zwycięzców wiara w spiskową teorię dziejów. To chęć odwetu za 8 lat spędzonych w opozycji. To deklarowana wielokrotnie chęć rewizji tzw. polityki wschodniej, poprzez zaostrzenie jej antyrosyjskich akcentów.

    PiS nie ruszy z posad bryły świata. Nie zmieni priorytetów polityki zagranicznej (członkowstwo w UE, NATO). Nie zmieni systemu gospodarczego. Ale poza tym — wszystko jest, niestety, możliwe. I nie są to słowa bez pokrycia: mają swojego Prezydenta i absolutną większość w Sejmie.

    Jako Polka obawiam się więc przede wszystkim typowej dyktatury. Co przez nią rozumiem? Zwiększenia i tak już potężnej cenzury. Ksenofobii, rasizmu. Uprzedmiotowienia roli kobiety. Wprowadzenia państwa wyznaniowego. Setek (jeśli nie tysięcy) aresztowań i dętych procesów. Bezwzględnej walki z ludźmi myślącymi inaczej. Sterowania prokuraturą i zamachu na niezawisłość sądów. Próby przebudowy systemu wartości.

    Jako Europejka, boję się izolacji Polski. Pewna jestem pogorszenia relacji z częścią sąsiadów: Niemcami, Litwą, Białorusią i oczywiście Rosją. Jeśli przywódca PiS — Jarosław Kaczyński, żyje w przekonaniu, że w Smoleńsku doszło do zamachu na polskiego prezydenta — nie spocznie póki tego nie udowodni i nie pomści śmierci brata.

    Jarosław Kaczyński
    © REUTERS/ Pawel Kopczynski
    Jarosław Kaczyński

    Jeśli PiS myśli w „kategoriach państwa", zawsze jest to myślenie ideologiczne. Zazwyczaj nie ma ono niczego wspólnego z pragmatyzmem gospodarczym, ani przytomną oceną relacji w stosunkach międzynarodowych. Symbolem takich działań już stał się wiceszef zwycięskiej partii — Antonii Macierewicz, główny ideolog „spisku smoleńskiego".

    Snucie dywagacji jak ułożą się stosunki polsko — rosyjskie w Polsce rządzonej przez PiS nie ma sensu. Nie mają więc sensu pytania o Nord Stream 2, ani o ceny zakupu gazu z Rosji. Nie mają sensu dywagacja o szansach na przywrócenie sprzedaży polskich produktów rolnych i spożywczych na rynek Federacji. Ani o możliwość wprowadzenia embarga importowego na rosyjski węgiel. Byłyby to tylko puste i mało sensowne dywagacje.

    Kiedyś usłyszałam trafną definicję „armii": tam gdzie kończy się rozum, zaczyna się armia. Od blisko tygodnia ciągle ją sobie przypominam próbując znaleźć jakąś analogię z najbliższą przyszłością Polski. I chyba ją w końcu mam: po drugiej stronie rozumu jest metafizyka — naturalne środowisko liderów PiS.

    Jaką więc Polskę będziemy mieć w najbliższych latach? Nikt nie wie — łącznie z liderami zwycięskiej partii; to przecież metafizyka.

    Aniela Bilewicz, polska publicystka

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

     



    Zobacz również:

    Wybory parlamentarne w Polsce doprowadzą do przetasowania sceny politycznej
    Prawo do rewanżu. Stara polska polityka zyskała nowe twarze
    Tagi:
    wybory parlamentarne, lewica, Wybory parlamentarne-2015, Platforma Obywatelska, SLD, Prawo i Sprawiedliwość, Jarosław Kaczyński, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz