22:32 18 Październik 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 11°C
Na żywo
    Nicolas Sarkozy

    Sarkozy przyjechał do Moskwy, by znów zostać prezydentem

    © AP Photo/ Jacques Brinon
    Opinie
    Krótki link
    9606214

    Wizyta w Rosji byłego prezydenta Francji jest interesująca w kontekście rosyjsko-europejskich stosunków. Jeśli już nawet aktywiści, jak Sarkozy, dążą do przywrócenia normalnych relacji z Moskwą, to wyraźny znak pewnych nastrojów społecznych w Unii Europejskiej.

    Nicolasa Sarkozy’ego nie można przypisać do grona tych europejskich polityków, z którymi Putin ma bliskie i oparte na zaufaniu relacje. Sarkozy ostro krytykował Putina i Rosję zanim został prezydentem. Ma on reputację atlantysty (właśnie za jego rządów Francja wróciła do NATO; kraj wystąpił z sojuszu za de Gaulle’a) i stosunkowo śliskiego człowieka. Związane są z tym bardzo przypominające prawdę zarzuty syna Kadafiego, że Sarkozy otrzymał od pułkownika dziesiątki milionów dolarów, w tym na kampanię przedwyborczą, a potem był głównym inicjatorem inwazji na Libię i wysłał francuskie siły specjalne, by zabiły Kadafiego.

    Jak pisze gazeta „Vzglyad”, istnieją duże szanse, że Sarkozy za półtora roku wygra wybory prezydenckie. On, co prawda, jest mniej popularny niż Marine Le Pen (która, faktycznie jest prawdziwą spadkobierczynią de Gaulle’a, przynajmniej w polityce zagranicznej). Więc teraz Sarkozy musi udowodnić, że jest większym patriotą niż Le Pen. Dlatego jego wizyta w Moskwie demonstruje, że rywalizuje z nią nie tylko programem w zakresie polityki wewnętrznej.

    Nicolas Sarkozy
    © Sputnik. Ekaterina Chesnokova
    Sarkozy  próbuje udowodnić francuskim wyborcom, że jest zwolennikiem suwerenności narodowej i ograniczenia migracji oraz demonstruje zamiar podtrzymywania dobrych relacji z Rosją – przecież Le Pen konsekwentnie opowiada się przeciwko atlantyzmowi i za bliskimi stosunkami z Moskwą. Obaj politycy chcieli, aby Mistrale przekazano Rosji, oboje faktycznie popierali powrót Krymu do Rosji, oboje przeciwstawiali się sankcjom. Dlatego rywalizacja w rosyjskim kierunku będzie kontynuowana.

    Sarkozy przyjechał do Putina po wykładzie w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych i od razu przekazał jego główne przesłanie: „Świat potrzebuje Rosji. Rosja i Europa są skazane na współpracę. Mimo tego, że miedzy nimi czasami dochodzi do rozbieżności, to miedzy naszymi krajami, kiedy rozmawialiśmy, zawsze udawało się nam znaleźć właściwy kompromis. Musimy ze sobą rozmawiać, musimy się słuchać, najważniejsze – musimy się szanować”.

    Nicolas Sarkozy
    © AP Photo/ Thibault Camus
    Sarkozy w taki sposób przypomniał o swojej roli pośrednika między Rosją a Zachodem po wojnie 2008 roku i oświadczył, że teraz też trzeba nawiązać dialog. W zasadzie François Hollande również nie ma nic przeciwko dialogowi. Ale samodzielność Hollande’a jest bardzo ograniczona, co wyraźnie pokazała historia z Mistralami. Nie wspominając już o tym, że rosyjska operacja w Syrii stawia Paryż w niezwykle niewygodnej sytuacji. Wśród europejskich państw Francja była największą przeciwniczką al-Asada i najbardziej konsekwentną zwolenniczką „umiarkowanej opozycji”. Obecnie zmiana pozycji będzie bardzo trudna. Ale konieczna.

    W tej sytuacji Sarkozy chce udowodnić, że jest mniejszym atlantystą niż Hollande i większym przyjacielem Rosji niż Le Pen.

    „Bez Rosji nie możemy odpowiedzieć na poważne wyzwania i najostrzejsze kryzysy, które pojawiają się dziś. Ci, którzy zapomnieli o słusznej roli Rosji, popełnili błąd. Francja go nie popełniła… Trzeba dokonać wyboru na korzyść zbliżenia i dialogu z Rosją…

    Bezsensowna próba wywołania nowej zimnej wojny będzie klęską dla wszystkich stron. Nigdy nie należałem do grona tych, którzy obawiali się powrotu Rosji na arenę międzynarodową, bo zawsze uważałem, że losem Rosji jest bycie wielkim światowym mocarstwem”.

    Sarkozy, oczywiście, nie jest najbardziej wiarygodnym partnerem i nie rusofilem, ale on dobrze wyczuwa ducha czasu i przystosowuje się do okoliczności. I jeśli już coraz aktywniej opowiada się za zmianą kursu wobec Rosji, to oznacza to, iż nawet najbardziej lojalni atlantyści w Europie odczuwają zmianę pogody.

    Zobacz również:

    Co da Chinom rezygnacja z „polityki jednego dziecka"?
    W Wiedniu zakończyła się pierwsza część wielostronnych rozmów ws. Syrii
    Terrorystyczne miliony
    Tagi:
    Marine Le Pen, Władimir Putin, Nicolas Sarkozy, Europa, Francja, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz