22:29 17 Październik 2017
Warszawa+ 15°C
Moskwa+ 7°C
Na żywo
    Panorama na stolicę Rumunii Bukareszt

    Newport Plus w Warszawie? Raczej nie, niż tak.

    © Fotolia/ Adina felea
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    201556614

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z publicystą i politykiem Mirosławem Orzechowskim o wynikach miniszczytu NATO w Bukareszcie.

    —  Miniszczyt NATO z udziałem krajów Europy Środkowo-Wschodniej obradował wczoraj w Bukareszcie. Wokół tej imprezy sztab prezydenta Andrzeja Dudy na czele z jego ministrem Krzysztofem Szczerskim przeprowadził medialną kampanię przygotowawczą, aby kraje te mówiły jednym głosem. Wyłamał się prezydent Czech Miłosz Zeman, który pojechał sobie na spotkanie w kraju pardubickim. A minister Szczerski, komentując przyjętą deklarację, poinformował dziennikarzy, że pomiędzy sojusznikami NATO panuje niemal pełna zgoda. Podkreślam słowo "niemal". Co według Pana wynika z ostrożnych sformułowań deklaracji i komentarzy do niej?

    — To wynika, że w tym słowie „niemal" tkwi zakres różnic, które dzielą chociażby uczestników tego spotkania. Proszę zwrócić uwagę, że 9 przedstawicieli państw Europy Środkowo-Wschodniej to są, można powiedzieć, historycznie niedawni uczestnicy Układu Warszawskiego. Są to przedstawiciele państw, którzy idąc chyba za inicjatywą polskiego prezydenta i również prezydenta Rumunii, chcą się odwołać do przedwojennej idei Międzymorza, sformułowanej przez Piłsudskiego i stworzyć podobóz w NATO, który by wskazał, wymyślił nowego wroga w Europie. Różnice są bardzo duże, bo już w samej grupie dziewięciu państw, uczestniczących w bukaresztańskim spotkaniu, są różnice, a cóż mówić o tzw. starych państwach członkowskich NATO, które nie są zainteresowane.

    Dzisiaj Europa żyje konfliktem z Rosją, dzisiaj Europa żyje innymi problemami. Moim zdaniem, powtórzę, jest to wymyślanie wroga i próba konsolidacji państw, narodów Europy Środkowo-Wschodniej wokół Stanów Zjednoczonych. Odbudowa pewnej emocji, która nie ma dzisiaj miejsca.

    —  Polscy organizatorzy szczytu NATO w Warszawie, który odbędzie się w przyszłym roku, mają nadzieję, że szczyt ten będzie decyzyjnym, a nie refleksyjnym. Co znaczy, że NATO musi pójść o krok dalej w stosunku do szczytu w Newport. A więc już nie szpica, a bazy NATO w Polsce i nie tylko. Tu o konsensus będzie bardzo trudno. Czyżby polska opinia publiczna zgodziłaby się na taką decyzję?

    — W Polsce panuje powszechna niezgoda na montowanie kolejnych instalacji wojskowych innych państw na naszym terenie, tym bardziej, że jest to wywoływanie konfliktu, którego nie ma, a przecież ta jednostka, jej siły byłyby zawsze kierowane przeciwko Rosji. To w ogóle jest absurdalne. Takie wymyślanie wroga będzie w sprzeczności z interesami Polski. Ja uważam, że Polska powinna być źródłem szukania pokoju w Europie.

    Odwoływanie się do koncepcji Piłsudskiego, sprzed lat, jeszcze sprzed I wojny światowej, doprowadzi do takiego samego fiaska jak wtedy. Przypomnę, że Polska w wyniku tamtej polityki nawiązała stosunki z Litwą dopiero w 1938 roku. Teraz może dojść do podobnego poróżnienia. W Polsce nie będzie na to tzw. społecznej zgody. Ale politycy mają swoje plany. One nie są planami w interesie Polski.

    Moim zdaniem jest to próba konsolidacji nastrojów na rzecz Stanów Zjednoczonych, bo Europa poza tym, że żyje w pewnym rozprężeniu duchowym, to ma teraz problem z imigrantami. A Rosja nie jest agresywnym państwem i z tego kierunku nie ma żadnego zagrożenia. Wobec tego budowanie teraz fortyfikacji, w tym tzw. Newport 2 w Warszawie miałyby być następnym krokiem realizacji tej szpicy, która wcale nie jest przedsięwzięciem obronnym, lecz wręcz odwrotnie.

    —  Pobyt prezydenta Dudy w Bukareszcie miał przecież jeszcze jeden wymiar — jak Pan wspomniał — budowanie wspólnoty państw od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego i Adriatyku. To odmrażanie starych koncepcji?

    — Tak, to jest absolutnie próba odmrożenia tej koncepcji, która poniosła fiasko i która dzisiaj poniesie fiasko, ponieważ ona będzie w sprzeczności z interesami potęg europejskich. Polska nie powinna stać w takim szeregu, bo ja powtórzę, że rolą Polski jest nieść pokój narodom, które się czują zagrożone w różny sposób. Powinniśmy być w awangardzie tego, co nam wskazywał Jan Paweł II, żebyśmy szukali pojednania, tym bardziej w kręgu narodów słowiańskich. To byłby bardzo dobry krok, jeżeliby uwzględnił szukanie braterskiej jedności także z Rosją, rozwijanie z nią przyjacielskiej współpracy.

    Zobacz również:

    Warszawa-Tallin-Newport plus
    Warszawa-Tallin-Newport plus. Cz.II
    Pieskow: NATO i Rosja widzą w sobie zagrożenie
    Tagi:
    szczyt, NATO, Sojusz Północnoatlantycki, Mirosław Orzechowski, Europa Wschodnia, Bukareszt
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz