08:12 23 Październik 2017
Warszawa+ 8°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Amerykański myśliwiec F-35

    The New York Times: sojusznicy na Bliskim Wschodzie porzucają USA w Syrii

    © AP Photo/ Rick Bowmer
    Opinie
    Krótki link
    The New York Times
    530221270

    Zachodni i bliskowschodni sojusznicy Stanów Zjednoczonych są coraz mniej zainteresowani tym, by razem z Waszyngtonem atakować obiekty terrorystów z Państwa Islamskiego w Syrii, i wolą „zajmować się innymi rzeczami” – pisze „The New York Times”.

    Jak twierdzi „The New York Times”, podczas gdy Stany Zjednoczone zamierzają aktywizować kampanię powietrzną przeciwko terrorystom z Państwa Islamskiego, sojusznicy Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie zaczynają zostawiać go sam na sam z tym problemem.

    Na początku operacji Biały Dom nazwał wspólne naloty sił powietrznych krajów arabskich i Stanów Zjednoczonych oznaką „solidarności w walce z Państwem Islamskim”. Jednak w miarę tego, jak USA „przechodzą do krytycznej fazy wojny w Syrii”, podejmując decyzję o wysłaniu sił specjalnych do pomocy powstańcom i wysyłając kilka samolotów bojowych do Turcji, naloty na  PI głównie przeprowadza Waszyngton. Arabscy partnerzy „po cichu umożliwili USA prowadzenie głównych działań zbrojnych w powietrzu w Syrii” i woleli „zająć się innymi rzeczami”, a Waszyngton nie po raz pierwszy odkrywa, że jego sojusznicy „nie są obecni”.

    Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie skierowały większość swoich samolotów wojskowych do Jemenu. Jordania, po straceniu przez islamistów jej pilota, postanowiła solidaryzować się z Arabią Saudyjską i zainteresowała się Jemenem. Samoloty Bahrajnu po raz ostatni atakowały cele w Syrii w lutym. Katar kontynuuje naloty, ale jego wkład jest skromny. Jednak „The New York Times” przypomina, że sojusznicy Stanów Zjednoczonych nadal pozwalają im na korzystanie z baz. 

    Obecność w Syrii zachodnich sojuszników Stanów Zjednoczonych, m.in. Francji i Australii, również ograniczono. Nowy premier Kanady Justin Trudeau obiecał wyborcom, że wycofa kanadyjskie siły powietrzne z Syrii i zakończy misję wojskową.

    Dotychczas arabscy i zachodni sojusznicy USA przeprowadzili jedynie 5%  z 2700 nalotów na pozycje Państwa Islamskiego w Syrii, a w Iraku 30% z 5100.

    Szef Pentagonu Ashton Carter oświadczył, że USA zamierzają nasilić kampanię powietrzną przeciwko PI, ale realizacja tych planów już natknęła się na trudności. Po raz pierwszy od 2007 roku USA nie mają lotniskowca w Zatoce Perskiej. Przybędzie on tam dopiero w połowie grudnia. Amerykańska gazeta pisze, że sojusznicy Stanów Zjednoczonych nie chcą rozmieszczać swoich samolotów w bazie lotniczej Incirlik w Turcji, co zwiększyłoby efektywność nalotów w Syrii i Iraku.

    Zobacz również:

    Niemcy: uchodźcy pomogą podnieść poziom dobrobytu w kraju
    Międzypaństwowy Komitet Lotniczy: rejestrator lotu A321 nie odnotował awarii systemów
    MiG-21 i MiG-23 na służbie w syryjskiej armii
    Tagi:
    naloty, Bliski Wschód, Irak, Syria, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz