13:12 24 Październik 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Amerykańscy żołnierze

    Ed Feulner o potędze militarnej USA: fałszywy optymizm i brak funduszy

    © AP Photo/ Massoud Hossaini
    Opinie
    Krótki link
    6882301

    Zdaniem byłego prezesa The Heritage Foundation Eda Feulnera amerykańscy wojskowi twierdzą, że „zawsze będą gotowi” do działania zarówno u granic Stanów Zjednoczonych, jak i w innych częściach świata. Jednak obecny stan sił zbrojnych jest bardzo zły.

    Przeświadczenie amerykańskich wojskowych, że zawsze będą w stanie nie tylko obronić terytorium Stanów Zjednoczonych, ale i forsować własne interesy na całym świecie – to fałszywy optymizm, który nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem  - uważa były  prezes The Heritage Foundation Ed Feulner. Swój stosunek do amerykańskich sił zbrojnych wyraził on w artykule dla „The Daily Signal”.

    Oświadczenie Feulnera ma związek z opublikowanym niedawno raportem instytutu badawczego Heritage Foundation „Indeks siły militarnej Stanów Zjednoczonych-2016”. Zgodnie z dokumentem obecny poziom siły militarnej kraju oceniany jest jako nieznaczny  z tendencją do dalszego spadku. Amerykańska armia uznana została przez analityków instytutu za „słabą”. Potencjał amerykańskiej marynarki wojennej spadł z silnego (w poprzednim raporcie) do nieznacznego. Podobnie jest w przypadku sił powietrznych.

    Zdaniem analityka taki stan jest „zastraszający”.

    — Nieznaczny poziom? To bardzo źle. Każdy świadomy obywatel powinien zadać Kongresowi, prezydentowi i tym, którzy pretendują do fotela prezydenckiego pytanie: co robicie, by zmodernizować nasze siły zbrojne i zapewnić kompleksową obronę naszego kraju – pisze Feulner.

    Jego zdaniem amerykańscy wojskowi uważają, że „zawsze będą gotowi” do działań zarówno u granic Stanów Zjednoczonych, jak i w innych częściach świata.

    — Jednak nie fałszywy optymizm zabezpiecza wasze bezpieczeństwo, a ciężka praca nad własną gotowością bojową – uważa autor. Jeśli nie zwróci się uwagi na obecny stan sił zbrojnych, nie dojdzie do tego.

    Według niego, „największy wróg” amerykańskich sił zbrojnych nie znajduje się poza granicami USA. Zagrożenie stwarza tzw. akt kontroli budżetu (Budget Control Act), który uderza od razu w kilka rodzajów wojsk ze względu na konieczność ograniczenia wydatków budżetowych.

    W armii głównie zredukowano liczbę grup taktycznych brygad z 50 do 32. Siły powietrze dysponują jedynie 26 taktycznymi eskadrami (133 podczas wojny w Zatoce Perskiej). Funduszy, by utrzymać je na przyzwoitym poziomie, nie ma.

    Feulner podkreśla, że amerykańskie siły powietrzne mają coraz mniej samolotów, a te, co są, szybko stają się przestarzałe.

    Amerykańska marynarka wojenna i piechota morska mają te same problemy. Zdaniem analityka flota potrzebuje co najmniej 350 okrętów wojennych. Stany Zjednoczone mają jedynie 272, a zamiast 36 batalionów piechoty morskiej, tylko 23.

    Ed Feulner nie jest jedynym amerykańskim analitykiem, który zwrócił uwagę na problemy armii Stanów Zjednoczonych. Ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego i polityki międzynarodowej instytutu badawczego Heritage Foundation James Jay Carafano ostro skrytykował stan, w którym znajduje się amerykańskie wojsko. Jego zdaniem ocena, jaką Heritage Foundation wystawił sile militarnej USA, byłaby do przyjęcia  w odniesieniu do dzieci w przedszkolu, ale nie do amerykańskiego głównodowodzącego.

    Zobacz również:

    Opinia: Putin stał się nadzieją dla zwykłych Europejczyków
    Andrzej Duda spotka się z papieżem Franciszkiem
    Siły Powietrzne Syrii: islamiści mają przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe
    Tagi:
    armia, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz