08:31 22 Październik 2017
Warszawa+ 11°C
Moskwa-3°C
Na żywo
    Wiec poparcia dla wejścia Republiki Estońskiej w skład ZSRR

    Kraje nadbałtyckie ze swoimi roszczeniami dostaną „prztyczka" w nos

    © Sputnik. Migdal
    Opinie
    Krótki link
    311893797

    Kraje nadbałtyckie zamierzają wysunąć wobec Rosji żądania spłaty odszkodowań za „szkody poniesione w czasie okupacji radzieckiej". Jednak zdaniem Michaiła Sałkina, obrońcy praw człowieka i adwokata, dla tego rodzaju roszczeń kraje nadbałtyckie nie mają i nie mogą mieć żadnych podstaw prawnych.

    Wiodące wydania internetowe łotewskich mediów informują o podpisanym przez ministrów sprawiedliwości krajów nadbałtyckich memorandum o współpracy, który ma pomóc w koordynowaniu działań związanych z wysunięciem wobec Rosji żądań spłaty odszkodowań za „szkody poniesione w czasie okupacji radzieckiej".  

    W pierwszej kolejności ministrowie porozumieli się co do metody wyliczenia sumy odszkodowań. Kolejnym krokiem będzie zredagowanie pozwu o uiszczeniu odszkodowania we współpracy z międzynarodowymi instytucjami prawnymi oraz przygotowanie podstaw prawnych, które umożliwią wysunięcie takich żądań.

    Kraje nadbałtyckie uważają, że w okresie od 1940 do 1991 roku były okupowane przez ZSRR. Według Michaiła Sałkina, obrońcy praw człowieka i adwokata, kierownika „Moskiewskiego Centrum Praw Człowieka", Rosja jako spadkobierczyni ZSRR kategorycznia odrzuca takie postawienie sprawy. Według niego dowody krajów nadbałtykich nie są prawnie umocowane.

    Nikt nigdy nie uznał faktu okupacji i ONZ nie uznawało, aby ze strony jednego państwa podejmowane były jakiekolwiek nieprzyjazne działania pod adresem drugiego państwa. Nie ma żadnych dowodów potwierdzających fakt takiej okupacji. Na tamten moment, zgodnie z prawem międzynarodowym, kraje nadbałtyckie z własnej woli weszły w skład Związku Radzieckiego. Równie dobrowolnie z tego związku wystąpiły. Żądania spłaty odszkodowania za „szkody poniesione w okresie okupacji radzieckiej" to nowa idea państw Europy Wschodniej, które pod względem dobrobytu plasują się na ostatnim miejscu na Starym Kontynencie, i którym trzeba jakoś wyjaśnić przyczynę takiego stanu rzeczy. Najłatwiej jest obarczyć kogoś odpowiedzialnością za wszystkie niepowodzenia, aniżeli zastanowić się nad własnymi błędami, które doprowadziły do takiego stanu rzeczy — powiedział Michaił Sałkin.

    Zaznaczył też, że roszczenia wobec Federacji Rosyjskiej noszą wybitnie mglisty i nieskonkretyzowany charakter.

    Wyliczenia wysokości kompensacji jest w ogóle dziwaczną procedurą. Żaden ekspert specjalizujący się w prawie międzynarodowym nie określi wysokości „szkód poniesionych w okresie okupacji". Mało tego, kraje nadbałtyckie uważają, że owa „okupacja" zaczęła się niemalże w latach czterdziestych, a wtedy obszar tych krajów znajdował się pod okupacją nazistów. W zasadzie, ich przekaz jest prosty i brzmi: Dajcie nam pieniędzy. — zauważył Sałkin.

    Adwokat jest przekonany, że nawet jeśli uda się doprowadzić sprawę do sądu, to tam spełźnie ona na niczym.

    W danym przypadku nie ma znamion przestępstwa, żeby można się było procesować. Nawet jeśli przyjmiemy, że kraje nadbałtyckie wygrają proces w Międzynarodowym Trybunale Karnym, to decyzja nie będzie mogła wejść w życia dopóty dopóki nie przejdzie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. A tam na decyzję nałożone zostanie weto. Innymi słowy, na finiszu kraje wnoszące sprawę do sądu dostaną „prztyczka" w nos. — zakończył swój wywód Michaił Sałkin.

    Zobacz również:

    Komisja Europejska wydała diagnozę na kraje bałtyckie
    Łotwa wybuduje 90-kilometrowe ogrodzenie na granicy z Rosją
    Łotwa jest dumna z radzieckiej techniki wojskowej
    Tagi:
    Rada Bezpieczeństwa ONZ, ZSRR, Europa Wschodnia, kraje bałtyckie
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz