20:36 14 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
8433
Subskrybuj nas na

Niedawne ataki terrorystyczne w Paryżu oznaczają koniec Unii Europejskiej pokazując, że jedna z głównych zasad Unii - polityka otwartych granic - okazała się niezrównoważona, pisze dziennikarka Janet Daley w swoim artykule w The Telegraph.

„Co pozostało z europejskiej idei? Jakiekolwiek niejasne zapewnienia nie pojawiłyby się po licznych szczytach UE w sprawie bezpieczeństwa i wymiany informacji wywiadowczych, każdy powinien wiedzieć, że Paryż był końcem”, — uważa autorka artykułu.

Jej zdaniem „katastrofalnie nieskoordynowana” reakcja na kryzys uchodźców już zdyskredytowała samą istotę Unii Europejskiej jako stowarzyszenia, którego wszystkie państwa mają równe prawo głosu. W obliczu światowego kryzysu humanitarnego wszystkie wyniosłe słowa o solidarności i współpracy po prostu zniknęły.

Według niej idea tak zwanego europejskiego projektu wygląda jeszcze bardziej bezsensownie po atakach terrorystycznych w Paryżu: stało się przeraźliwie oczywiste, że jedna z głównych zasad UE — polityka otwartych granic — okazała się niezrównoważona, pisze Daley.

Z jej punktu widzenia porażki wywiadów, dzięki którym nie byli w stanie wytropić terrorystów, były nieuniknione w Unii Europejskiej. „Jak chcesz śledzić podejrzane o terroryzm osoby na kontynencie, na którym nie tylko nie ma granic, ale także zniesiono władzę, która byłaby w stanie kontrolować tranzyt przez terytorium UE?”, — staje przed problemem autorka.

Daley uważa, że ten chaos, do którego doprowadził kryzys imigracji w Europie, terroryści w przewidywalny sposób wykorzystali do własnych celów i jej zdaniem można było go uniknąć — jeśli poszczególne kraje UE zajęłyby się kwestiami migracji, a nie po prostu zaakceptowały konsekwencje fatalnych działań Unii.

Obecnie kwestionowany jest nie tylko swobodny przepływ ludzi i towarów, zaznacza autorka. Chodzi o to, że prezydent Francji Francois Hollande po wydarzeniach w Paryżu wezwał do wzmocnienia kontroli granicznej i otrzymał pozwolenie na zwiększenie wydatków na obronność państwa nie zważając na ograniczenia budżetowe UE.

Z punktu widzenia autorki, jeśli ograniczenia budżetowe mogą być zignorowane wtedy, kiedy wymagają tego okoliczności, i jeśli poszczególne państwa Unii same decydują, czy mają wzmocnić kontrolę na granicach, to pokazuje, że Komisja Europejska, Parlament Europejski i Rada Europejska są „bezużytecznymi, uparcie przywiązanymi do władzy i wymagającymi zbyt wiele pieniędzy biurokratycznymi strukturami”, pisze autorka.

„Dlaczego UE <…> nie mogła opracować realistycznego planu ochrony swoich zewnętrznych granic oraz zwalczania napływu imigrantów? Prawdopodobna odpowiedź: akurat dlatego, że to wymagałoby współpracy, solidarności i wzajemnego wsparcia — cech, które UE powinna zapewniać, ale które, jak już wiemy, wyparowują pod presją okoliczności”, — wyjaśnia.

„Nasuwa się nieuchronny wniosek: instytucje UE nie odpowiadają celom stowarzyszenia, a jego koncepcja demokracji to ściema”, — podsumowuje Daley.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

UE wzmacnia kontrolę na zewnętrznych granicach dla wszystkich wjeżdżających
Politico: potęga militarna Europy jest sparaliżowana
Szwecja zamyka swoje granice
Tagi:
The Telegraph, Unia Europejska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz