05:51 21 Czerwiec 2021
Opinie
Krótki link
Autor
13496
Subskrybuj nas na

Na temat tego, po co minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski udał się z wizytą do niemieckiej stolicy, korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał z doktorem Marcinem Domagałą, przewodniczącym Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych.

- Wizyta ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego w Berlinie była krótka, lecz jej echa są dosyć donośne. Na przykład, „Handelsblatt", czołowy dziennik niemieckiego biznesu uważa, że aby zapobiec dalszemu zaostrzeniu sytuacji po dojściu do władzy PiS, kanclerz Angela Merkel powinna jak najszybciej spotkać się z „nadpremierem Jarosławem Kaczyńskim". Więc, po co do Berlina udał się Waszczykowski?

— Co by się nie mówiło o roli, jaką odgrywa minister Waszczykowski, a kim jest lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, należy pamiętać, że pan Waszczykowski jest z ramienia Konstytucji Polski ministrem i kreatorem polityki zagranicznej. To oczywiście nie wyklucza, że bardzo wiele decyzji jest podejmowanych na szczeblu partyjnym i Waszczykowski jest wyrazicielem woli Jarosława Kaczyńskiego i całego środowiska. Warto jednak zwrócić uwagę na inną rzecz. To, co mówi minister Waszczykowski, nie jest niczym nowym, jeżeli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość. Ta partia zawsze traktowała zarówno Niemcy jak i Rosję jako potencjalnych nie tyle przeciwników, ile wrogów. W Polsce szeroko mówiło się o tym, że za czasów rządów Platformy Obywatelskiej Polska była kondominium rosyjsko-niemieckim, czyli, że te dwa państwa tutaj rządziły. W tym kontekście minister Waszczykowski stara się zaprotestować i pokazać, że Polska jest jednak suwerennym krajem, że ma do zaprezentowania własne interesy. Pytanie oczywiście brzmi: ile jest w tym deklaracji na użytek wewnętrzny i jakie są realne możliwości RP w zakresie kreowania wspólnej polityki zarówno niemiecko-polskiej wobec Rosji, nie mówiąc już o polsko-rosyjskich wzajemnych relacjach?

Należy jednak nie zapominać o tym, że Niemcy są postrzegani w retoryce PiS-u może jako bliższy sąsiad, ale jednak taki, który przede wszystkim dba o własne interesy, silne związki gospodarcze, z którym nie wyklucza się współpracy, ale należy ją dobrze zdefiniować. Z kolei Rosja jest traktowana jako wróg. To Rosja była winna Katyniowi, to Rosja zestrzeliła samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim, to Rosja okupowała Polskę przez blisko 50 lat i napadła nasz kraj w czasie II wojny światowej. To, co powiedziałem, jest ekstraktem nastawienia Prawa i Sprawiedliwości do państwa rosyjskiego. To jest niezwykle ważne.

Jeśli zdamy sobie sprawę, jakie są priorytety, kierunki polskiej polityki w tym właśnie kontekście, będziemy wiedzieli, jaka może być spodziewana dalsza polska polityka wobec Rosji, zwłaszcza, że ta retoryka jest już bardzo ostra. Inne pytanie, czy ona komukolwiek służy.

— Temat realokacji imigrantów to kość niezgody między Berlinem a Warszawą. Jakie mogą być tego skutki?

- Polska dyplomacja i polski punkt widzenia wpisuje się w głosy niezadowolenia, które w rzeczywistości panują też po stronie niemieckiej. Kanclerz Angela Merkel bardzo dużo wizerunkowo straciła na swojej polityce proimigranckiej. Polska zaczęła się też wpisywać w głośny sprzeciw pozostałych krajów Unii Europejskiej. Faktem jest, że była jednym z pierwszych. To jest jedna strona medalu. Druga strona medalu polega na tym, że Polska, niestety, nie dostrzega własnej roli w przyczynieniu się do tego bałaganu, który zapanował na Bliskim Wschodzie. Polska nie chce ponosić odpowiedzialności w tym zakresie. To jest bardzo ważny aspekt. Pytanie jest takie, czy kwestia ta zostanie dostrzeżona? Czy też Polska będzie postępowała na wzór amerykański, czyli będzie umywała ręce od tej katastrofy, do której między innymi i nasz rząd się przyczynił poprzez autoryzację różnego rodzaju ataków na kraje w basenie Morza Śródziemnego. A przecież uchodźcy są właśnie tego efektem. Rząd polski, ani poprzedni, ani obecny nie przyczynia się do rozmów, arbitrażu, realnego zażegnania tej polityki. Polska stara się leczyć objawy, a nie przyczyny tego, co się stało i nie wysuwa żadnych konkretnych propozycji.    

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zacharowa: oświadczenia Waszczykowskiego są niebezpieczne i prowokacyjne
Iwiński: Zapowiedź Waszczykowskiego stwarza zagrożenie dla polityki zagranicznej Polski
Waszczykowski, czyli jastrząb, niby o „gołębim sercu”
Tagi:
Prawo i Sprawiedliwość, Angela Merkel, Witold Waszczykowski, Katyń, Rosja, UE, Warszawa, Berlin, Niemcy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz