15:27 28 Wrzesień 2020
Opinie
Krótki link
12833
Subskrybuj nas na

Turcja jedynie sprawia wrażenie, że walczy z Państwem Islamskim. W rzeczywistości prezydent Erdogan robi wszystko, co możliwe, by osłabić siły, które faktycznie walczą z islamistami.

Jedynie na pierwszy rzut oka może się wydawać, że prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan walczy z terrorystami z Państwa Islamskiego – pisze brytyjski historyk Michael Burleigh na łamach „Daily Mail”.

W rzeczywistości tureckie siły powietrzne przeprowadzają naloty przede wszystkim na pozycje „jedynej armii, która stanowi realne zagrożenie dla Państwa Islamskiego i wygrała niezliczoną ilość bitew” – armii syryjskich Kurdów. W rzeczywistości – jak pisze Burleigh – Państwo Islamskie mogłoby być zniszczone dość szybko, gdyby Kurdowie działali swobodnie, bez nalotów tureckich sił powietrznych.

— Podczas gdy Turcja jest członkiem NATO i koalicji, która walczy z dżihadystami, Erdogan najwyraźniej robi wszystko, by osłabić siły, które faktycznie walczą z Państwem Islamskim – podkreśla autor.

Jego zdaniem Erdogan uważa Kurdów za większe zagrożenie dla Turcji niż Państwo Islamskie w związku z ich dążeniem do utworzenia własnego państwa. W Turcji Kurdowie stanowią około jedną piątą społeczeństwa.

Ponadto Erdogan „nie znosi” prezydenta Syrii Baszara al-Asada, który umocni swoją władzę, jeśli Państwo Islamskie zostanie osłabione. Dlatego Erdogan zamyka oczy na to, że islamiści stopniowo opanowywali niewielkie tureckie miasta, przekształcając je w punkty przerzutowe zagranicznych bojowników do Syrii. „Nie widział” też tego, że tureccy przemytnicy kupują od islamistów ropę naftową.

Brytyjczyk pisze również o „niepokojących aspektach konsolidacji władzy Erdogana”, przekształcaniu Turcji ze świeckiego państwa w społeczeństwo islamskie. Będąc burmistrzem Stambułu w 1997 roku, Erdogan został skazany na karę więzienia za powiązania z radykałami, a w 2012 roku na stanowisku premiera „zemścił się”, wysyłając do więzienia 324 oficerów. Finansowanie armii, która mogłaby utrudnić rozprzestrzenianie się wpływów islamskich, było ograniczone o 30%.

Jak pisze Burleigh, niepokój budzi również to, że coraz więcej młodych Turków, w tym z partii Erdogana, sympatyzuje z Państwem Islamskim. Po atakach terrorystycznych w Paryżu tureccy kibice naruszyli minutę milczenia podczas meczu Turcja-Grecja, skandując „Allah Akbar”. W sumie około 7% Turków nie uważa Państwo Islamskie za organizację terrorystyczną, a ponad 15% twierdzi, że organizacja terrorystyczna nie stanowi zagrożenia dla Turcji.

— Dlatego Władimir Putin przynajmniej częściowo miał rację, oskarżając go o dwulicowość w walce z Państwem Islamskim. Erdogan może i chce członkostwa w Unii Europejskiej, ale będzie przyjacielem Zachodu, dopóki jest to dla niego wygodne —  podkreśla autor.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pentagon nie komentuje nagrania ostrzału rosyjskich dziennikarzy w Syrii
Ukraina po dwóch latach: eksperci o celach i zwycięzcach Majdanu
Szczegóły operacji ratowania pilota z zestrzelonego rosyjskiego Su-24
Tagi:
terroryzm, Daesh (Państwo Islamskie), Recep Tayyip Erdogan, Władimir Putin, Syria, Turcja, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz