03:30 24 Październik 2020
Opinie
Krótki link
23794
Subskrybuj nas na

Zwracając się do Turcji o pomoc w kwestii migrantów, Unia Europejska występuje przeciwko własnym moralnym i politycznym zasadom, piszą niemieckie gazety. Obrońcy praw człowieka mówią o „moralnym bankructwie” Europy.

Niemieckie media skrytykowała Unię Europejską za porozumienie z Turcją w sprawie migrantów.

Na postawie wyników szczytu UE-Turcja, który odbywa się dziś w Brukseli, wspólnota wydzieli Ankarze co najmniej 3 miliardy euro na rozmieszczenie migrantów na swoim terytorium, wzmocnienie kontroli granic i walkę z grupami, zajmującymi się przewozem nielegalnych imigrantów.  

Zdaniem politologa i prawnika Dileka Kurbana, ten układ od samego początku był „sporny z politycznego i moralnego punktu widzenia”. Kurban na łamach „Die Zeit” pisze, że należałoby go powtórnie krytycznie przeanalizować po atakach terrorystycznych w Paryżu.  

Po pierwsze, wątpliwe jest, czy Turcja może zapewnić uchodźcom politycznym odpowiednią ochronę. 30 października w Turcji znaleziono pozbawione głowy zwłoki dwóch syryjskich dziennikarzy, którzy opisywali bestialstwa Państwa Islamskiego. Ponadto, na mocy tureckiego prawa, Syryjczycy w tym kraju nie otrzymają statusu uchodźców w zgodzie z konwencją genewską. Jest to związane z tym, że Ankara wprowadziła tzw. „czasową ochronę”, która nie daje uchodźcom pewnego statusu prawnego. Wynika z tego, że zawierając z Turcją umowę, Unia Europejska pójdzie przeciwko prawu międzynarodowemu.

„Ale chodzi nie tylko o obronę uchodźców, — pisze Kurban. – Czy Merkel i inni liderzy krajów Unii Europejskiej mogą zaufać rządowi Erdogana, który pobłażliwie traktuje lub nawet aktywnie popiera Państwo Islamskie i inne organizacje islamistyczne?”.

Jak pisze „Die Welt”, niemiecka organizacja pomagająca uchodźcom Pro Asyl również ostrzegła przed „niemoralnym układem kosztem praw człowieka”. Obrońcy praw człowieka oświadczyli, że umowa z Turcją będzie symbolem poparcia „nieludzkiej polityki” Erdogana i „moralnym bankructwem” Europy.

— Unia Europejska  zdaje sobie strawę z delikatności sytuacji, w której się znalazła. Próbuje zbliżyć się z rządem Erdogana właśnie w tym momencie, kiedy Turcja zachowuje się jak nigdy dotąd niedemokratycznie – zaznacza dziennikarz radia NDR Kai Küstner. Jednak, jego zdaniem, UE, doprowadzona do rozpaczy z powodu kryzysu migracyjnego, nie widzi alternatywy.

Knut Pries z „Berliner Morgenpost” wskazuje na „dwulicowość” Unii Europejskiej, która stara się udawać, że współpraca w jednej sferze nie ma związku z krytyką w innej dziedzinie. Jego zdaniem, Europejczycy płacą za to, że „przespali moment, kiedy zapuszczony problem jeszcze nie przekształcił się w kryzys o niebywałej skali”. Teraz, gdy UE ze strachem przyznała, że nie da się rozwiązać problemu bez Turcji, Ankara żąda w zamian usługi, a negocjacje przypominają targowanie się na rynku.

Dziennikarz „Die Welt” Robin Alexander podkreśla, że Turcja zamierza wykorzystać korzystną sytuację. Ankarze pieniądze już nie wystarczą. Domaga się ona uproszczenia ruchu wizowego z Europą i ewentualnego członkostwa w UE.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Prezydent Duda: to, co było robione źle, zostanie naprawione
Były szef wywiadu wojskowego USA: historia ukarze nas za Irak
Akcja protestu przed ambasadą Turcji w Warszawie
Tagi:
imigranci, Unia Europejska, Recep Tayyip Erdogan, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz