13:11 21 Listopad 2017
Warszawa+ 0°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Bojownicy Państwa Islamskiego

    Ile europejskich samochodów jeździ na ropie Daesh?

    © AP Photo/ Militant website
    Opinie
    Krótki link
    41025337

    W kontekście ożywionych dyskusji wokół udziału Turcji w przestępczym obrocie ropą, nasuwa się pytanie, w jakim stopniu sama Europa jest zamieszana, choćby nieświadomie, w "konszachty z diabłem". Swoją opinią na dany temat podzielił się Alessandro Pansa, dyrektor programów finansów korporacyjnych Uniwerystetu LUISS (LUISS Buisness Scholl).

    — Czy Pana zdaniem ropa kradziona przez „Państwo Islamskie" (Daesh) może trafiać do Europy po przebyciu różnych krajów, takich jak Libia czy Turcja?

    Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow
    © Sputnik. Host Photo agency / Vladimir Astapkovich
    - Tak też jest. Daesh kontroluje ujęcia ropy naftowej, choć nie kontroluje ropociągów w portach. Z tej przyczyny nielegalny handel ropą może być prowadzony przez Daesh drogą lądową z pomocą autocystern, na które ropa jest załadowywana w małych terminalach nalewu produktów naftowych. Ropa może być też pobierana bezpośrednio z ropociągów. Sprzedaż ropy wydobywanej ze złóż znajdujących się pod kontrolą Daesh jest jednym z głównych źródeł finansowania terrorystów. Prowadzona jest przez firmy pośrednicze, które mienią się inżynieryjnymi lub handlowymi specjalizującymi się na ropie i innych kopalinach użytecznych.

    — To znaczy za ropę kradzioną przez Daesh płacą też państwa, których obywatele padają ofiarami terrorystów, ginąc w zamachach, jak na przykład w Paryżu?

    - Tak, choć wszystko to nie dzieje się bezpośrednio. Ani Francja, ani Wielka Brytania, Włochy i USA nie zakupują świadomie produktów ropy naftowej od Daesh. Faktem jest jednak to, że struktury pośredniczące w sprzedaży, rzekomo legalne, prowadzą nielegalną działalność handlową, wprowadzając na rynek ropę i inne produkty, które potem włączane są na listy legalnych towarów. Niestety w pełni możliwe, że zakupując te towary, udzielamy finansowego wsparcia Daesh, nawet tego nie zauważając.

    — Arabia Saudyjska i Katar otwarcie finansują Daesh. Czy będą przeciwko nim wprowadzone sankcje, czy to utopia?

    - Wszystko to jest bardzo skomplikowane. Wiele krajów arabskich — producentów gazu i ropy naftowej — tradycyjnie prowadziło grę na dwa fronty: z jednej strony kraje te eksportowały zasoby naturalne do państw zachodnich, a z drugiej strony, intensywnie pomagały ugrupowaniom terrorystycznym, takim jak Daesh.

    Jeśli by tylko Zachód zechciał skutecznie uniemożliwić finansowanie przez te państwa organizacji terrorystycznych, zrobił by to już dawno. Ale Zachód jak zawsze chciał zakupywać po korzystnej cenie kopaliny użyteczne, czym jednocześnie wspierał te polityczne reżimy, które uważał za „najmniejsze zło". Nie mogę sobie wyobrazić, żeby Stany Zjednoczone, Francja czy Włochy wprowadzały sankcje wobec Arabii Saudyjskiej czy Kataru, które to państwa dostarczają na rynki światowe 30% ropy i gazu.

    — A wobec Rosji mogły wprowadzić!

    — To decyzja polityczna, którą uważam za duży błąd, choć też nie uważam, że Rosja miała prawo zachowywać się na Ukrainie tak nietaktownie z punktu widzenia prawa międzynarodowego.

    Uważam sankcje za pomyłkę, dlatego, że w obliczu takiego problemu jak terroryzm Daesh, byłoby o wiele sensowniejsze blokowanie dostaw ropy z tej części świata. Byłoby też o wiele sensowniej, gdyby Zachód zakupywał ropę od Rosji a w mniejszym stopniu od takich krajów, jak Libia, gdzie Daesh ma więcej możliwości nielegalnego obrotu ropą i gazem.

    — Po rosyjskiej operacji w Syrii inne kraje aktywnie włączyły się do walki z Daesh. Dlaczego tak długo siedziały z założonymi rękami?

    — Wydaje mi się, że zwlekali z dwóch przyczyn. Państwa europejskie, włączając w nie Rosję, mają różne, czasem sprzeczne interesy w relacjach z Bliskim Wschodem, krajami arabskimi, Izraelem i Syrią. Z drugiej strony, kraje te nie dość adekwatnie oceniły zagrożenie płynące od Daesh, preferując nie popełniać błędów, jakich dopuściły się w Iraku w latach 2003-2004 i potem w Libii. Dziś udział Zachodu w walce z Daesh powinien wzrosnąć. Z tego punktu widzenia wkład Rosji jest istotny jak nigdy wcześniej.

    Zobacz również:

    MO Rosji: Głównym nabywcą kradzionej przez Daesh w Syrii i Iraku ropy jest Turcja
    Sztab Generalny Rosji: dla zwycięstwa nad Daesh trzeba odciąć źródła jego finansowania
    Sekretarz stanu USA wezwał do naziemnej operacji przeciwko Daesh
    Car Putin i sułtan Erdogan
    Erdogan chyba znalazł się w kłopocie...
    Tagi:
    Daesh (Państwo Islamskie), Europa, Syria, Turcja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz