19:40 23 Sierpień 2017
Warszawa+ 15°C
Moskwa+ 23°C
Na żywo
    Orędzie prezydenta Władimira Putina do Zgromadzenia Federalnego

    Ekspert o reakcji Zachodu na orędzie Putina: niech mówią, co chcą

    © Sputnik. Siergiej Guniejew
    Opinie
    Krótki link
    2027281265

    Zachodnie media nadal analizują orędzie Władimira Putina do Zgromadzenia Federalnego. Niemiecki „Bild” zastanawia się, co oznaczają słowa rosyjskiego lidera pod adresem Turcji: chce przypomnieć Ankarze o prawie międzynarodowym i odpowiedzialności lub zagrożeniu?

    Francuscy dziennikarze z „Le Monde” nazwali przemówienie Putina „ostrym” i wyrazili opinię, że jest ono kontynuacją wojny słownej, która, ich zdaniem, toczy się między Turcją a Rosją.

    Polska telewizja TVN24 określiła orędzie Putina mianem „silne”. Amerykańska prasa skupiła się na tym, kogo Władimir Putin oskarżył o chaos w krajach na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. „The Washington Post” pisze, że, „nie wymieniając Stanów Zjednoczonych, Putin nazwał winowajcą Waszyngton”.

    Politolog i ekonomista Aleksander Dudczak uważa, że w orędziu rosyjskiego lidera pojawiło się ostrzeżenie:

    — Zachód powinien zastanowić się i uważnie zapoznać się z orędziem Putina. Było ono jasne, niektóre frazy już są skrzydlatymi słowami. Zawiera ono ostrzeżenie dla Zachodu, a nie tylko Turcji. Ostrzeżenie, że żadnych emocjonalnych lub pośpiesznych decyzji i działań ze strony Rosji nie będzie. Wszystko będzie faktycznie sprawdzone. Jak widać z działań kierownictwa Rosji w ostatnich latach, nie ma emocjonalnej, nieprzemyślanej, nieadekwatnej reakcji. Ta „potrawa” będzie serwowana na zimno. Nie doprowadzi to do wojny. Ale konsekwencje dla Turcji będą przykładem dla innych krajów – powiedział Aleksander Dudczak na antenie radia Sputnik.

    Nowy prezydent Polski Andrzej Duda podczas uroczystości zaprzysiężenia w Warszawie
    © REUTERS/ Kacper Pempel
    Zwrócił on uwagę na to, że zachodnie media nie zwróciły szczególnej uwagi na apel Putna o stworzenie antyterrorystycznego frontu.

    — Ważne jest to, że Zachód był zainteresowany wojną w Syrii. Nie umiał zrealizować swojego planu. Świadczy to o tym, że Rosja już nie jest taka, jak na początku lat 90. Rosja może bronić nie tylko swoich interesów, ale i swoich sojuszników. Zachód nie interesuje utworzenie antyterrorystycznego frontu – to „pszczoły kontra miód”. Kto będzie niszczyć swoich wasali? Gdyby Rosja nie wmieszała się, to i al-Asada już by nie było, a z Syrii zostałyby same zgliszcza. Niezależnie od tego czy powstanie antyterrorystyczny front czy nie, Rosja jest w stanie samodzielnie rozwiązywać problemy, nawet bez pomocy lub wbrew woli Zachodu – podkreślił politolog.

    Aleksander Dubczak jest przekonany, że orędzie rosyjskiego prezydenta w pełni odpowiednia sytuacji, która ukształtowała się na świecie.

    — Orędzie pasowało do sytuacji. Sytuacja na świecie obecnie jest znacznie bardziej trudna i wymaga adekwatnej reakcji. Obserwujemy ją: adekwatną i spokojną reakcję pewnego siebie lidera wielkiego mocarstwa. Niech brzmi to patetycznie, ale tak jest – podsumował ekspert. 

    Zobacz również:

    Ławrow: włoscy biznesmeni chcą nadal współpracować z Rosją
    Rosja i Indie przeprowadzą wspólne ćwiczenia w Zatoce Bengalskiej
    Wielka Brytania przeprowadziła kolejne naloty w Syrii
    Tagi:
    Zgromadzenie Federalne, Władimir Putin, Zachód, Syria, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz