02:26 14 Grudzień 2019
Orędzie prezydenta Władimira Putina do Zgromadzenia Federalnego

Ekspert o reakcji Zachodu na orędzie Putina: niech mówią, co chcą

© Sputnik . Siergiej Guniejew
Opinie
Krótki link
191275
Subskrybuj nas na

Zachodnie media nadal analizują orędzie Władimira Putina do Zgromadzenia Federalnego. Niemiecki „Bild” zastanawia się, co oznaczają słowa rosyjskiego lidera pod adresem Turcji: chce przypomnieć Ankarze o prawie międzynarodowym i odpowiedzialności lub zagrożeniu?

Francuscy dziennikarze z „Le Monde” nazwali przemówienie Putina „ostrym” i wyrazili opinię, że jest ono kontynuacją wojny słownej, która, ich zdaniem, toczy się między Turcją a Rosją.

Polska telewizja TVN24 określiła orędzie Putina mianem „silne”. Amerykańska prasa skupiła się na tym, kogo Władimir Putin oskarżył o chaos w krajach na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. „The Washington Post” pisze, że, „nie wymieniając Stanów Zjednoczonych, Putin nazwał winowajcą Waszyngton”.

Politolog i ekonomista Aleksander Dudczak uważa, że w orędziu rosyjskiego lidera pojawiło się ostrzeżenie:

— Zachód powinien zastanowić się i uważnie zapoznać się z orędziem Putina. Było ono jasne, niektóre frazy już są skrzydlatymi słowami. Zawiera ono ostrzeżenie dla Zachodu, a nie tylko Turcji. Ostrzeżenie, że żadnych emocjonalnych lub pośpiesznych decyzji i działań ze strony Rosji nie będzie. Wszystko będzie faktycznie sprawdzone. Jak widać z działań kierownictwa Rosji w ostatnich latach, nie ma emocjonalnej, nieprzemyślanej, nieadekwatnej reakcji. Ta „potrawa” będzie serwowana na zimno. Nie doprowadzi to do wojny. Ale konsekwencje dla Turcji będą przykładem dla innych krajów – powiedział Aleksander Dudczak na antenie radia Sputnik.

Nowy prezydent Polski Andrzej Duda podczas uroczystości zaprzysiężenia w Warszawie
© REUTERS / Kacper Pempel
Zwrócił on uwagę na to, że zachodnie media nie zwróciły szczególnej uwagi na apel Putna o stworzenie antyterrorystycznego frontu.

— Ważne jest to, że Zachód był zainteresowany wojną w Syrii. Nie umiał zrealizować swojego planu. Świadczy to o tym, że Rosja już nie jest taka, jak na początku lat 90. Rosja może bronić nie tylko swoich interesów, ale i swoich sojuszników. Zachód nie interesuje utworzenie antyterrorystycznego frontu – to „pszczoły kontra miód”. Kto będzie niszczyć swoich wasali? Gdyby Rosja nie wmieszała się, to i al-Asada już by nie było, a z Syrii zostałyby same zgliszcza. Niezależnie od tego czy powstanie antyterrorystyczny front czy nie, Rosja jest w stanie samodzielnie rozwiązywać problemy, nawet bez pomocy lub wbrew woli Zachodu – podkreślił politolog.

Aleksander Dubczak jest przekonany, że orędzie rosyjskiego prezydenta w pełni odpowiednia sytuacji, która ukształtowała się na świecie.

— Orędzie pasowało do sytuacji. Sytuacja na świecie obecnie jest znacznie bardziej trudna i wymaga adekwatnej reakcji. Obserwujemy ją: adekwatną i spokojną reakcję pewnego siebie lidera wielkiego mocarstwa. Niech brzmi to patetycznie, ale tak jest – podsumował ekspert. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ławrow: włoscy biznesmeni chcą nadal współpracować z Rosją
Rosja i Indie przeprowadzą wspólne ćwiczenia w Zatoce Bengalskiej
Wielka Brytania przeprowadziła kolejne naloty w Syrii
Tagi:
Zgromadzenie Federalne, Władimir Putin, Zachód, Syria, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz