02:48 22 Listopad 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa0°C
Na żywo
    Holenderski historyk sztuki i detektyw w sferze sztuki Athur Brand, mer miasta Horn Yvonne van Mastrigt i dyrektor muzeum Westfries Museum Ad Geerdink na konferencji prasowej w mieście Horn zwołanej w związku z kradzieżą obrazów przez Ukrainę

    Ukraina - dzika kraina

    © AFP 2017/ Olaf Kraak
    Opinie
    Krótki link
    152251832

    Jak pisze Leonid Berszydski, publicysta Bloomberg News, "dziki incydent" z kradzieżą holenderskich obrazów, za które ukraińscy nacjonaliści mieliby zażądać wykupu, "trąci bardzo nieeuropejskim bezprawiem".

    „Incydent ze znalezionymi na Ukrainie holenderskimi obrazami i brnące w ślepy zaułek negocjacje związane z ich zwrotem są przykładem bezprawia, które oddala kraj od Europy" — uważa Leonid Berszydski, publicysta Bloomberg News.

    „Dziki epizod związany z kradzieżą dwudziestu starych obrazów autorstwa holenderskich mistrzów pokazuje, jak długą drogę musi jeszcze pokonać Ukraina, by stać się europejskim narodem w pełnym tego słowa znaczeniu, i tłumaczy, dlaczego Holandia obawia się ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej pomiędzy UE i Ukrainą".

    Mowa o obrazach skradzionych w 2005 roku z holenderskiego Muzeum Zachodniej Fryzji w mieście Horn. Złodzieje zabrali 24 obrazy autorstwa nie dość znanych, ale w pełni zasłużonych artystów. Władze muzeum wycenili szkodę na sumę 10 mln dolarów.

    Obrazy znalazły się ostatecznie w jednym z ukraińskim domów, a pracownicy holenderskiego muzeum dowiedzieli się o tym od dwóch Ukraińców, którzy przybyli do Ambasady Holandii w Kijowie już w czerwcu, mówiąc o sobie, iż są przedstawicielami ochotniczego batalionu.

    Jak podaje strona internetowa muzeum: „bojownicy OUN oświadczyli, że mają w swoim posiadaniu całą kolekcję obrazów ukradzionych z Muzeum Zachodniej Fryzji". Aby dowieść prawdziwości swoich słów, przedłożyli fotografię jednego z obrazów.

    Berszydski wyjaśnia, że uwspółcześniony batalion „OUN" — Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów — składa się głównie z ludzi o ultraprawicowych zapatrywaniach. Związany jest z zakazanym w Rosji „Prawym Sektorem".

    Przedstawiciele holenderskiego muzeum poinformowali, że rozmawiali z Borysem Humeniukiem, który podał się za dowódcę batalionu. Przekazali też, że Humeniuk zażądał 50 mln euro w zamian za zwrot obrazów.

    Wiceprezydent USA Joe Biden
    © Sputnik. Sergey Guneev
    Jednocześnie, jak zauważa Berszydski, na profilu batalionu na Facebooku widnieje informacja, że Humeniuk był odpowiedzialny tylko za kontakty ze społeczeństwem i zbiórkę środków na rzecz organizacji, a także, że był zwolniony ze swoich obowiązków po tym, jak wyjaśniło się, że tylko część zebranych pieniędzy docierała w ręce batalionu.

    Zgodnie z tekstem oświadczenia wydanego przez przedstawicieli muzeum, w próbie wymuszenia zamieszany był nie tylko Humeniuk, ale też inni Ukraińcy — przedstawiciele służb specjalnych i wysoko postawieni politycy. W szczególności wymieniani są z nazwiska lider nacjonalistycznej partii „Swoboda" Ołeh Tiahnybok i były szef SBU Walentyn Naliwajczenko.

    Zdaniem Berszydskiego, Holendrzy zmęczyli się „łagodną i cierpliwą" postawą wobec Ukraińców — rozmowy na temat obrazów zabrnęły w ślepą uliczkę i Holendrzy chcą podać incydent do opinii publicznej. Sytuacja, którą Holendrzy rozgłosili na wszystkich telewizyjnych kanałach, raczej nie przyczyni się do wzrostu sympatii ku Ukrainie.
    Wielu Holendrów zaniepokojonych jest perspektywą wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. W październiku grupa aktywistów oświadczyła, że zebrała już 427 tys. podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie  sensowności ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej pomiędzy UE i Ukrainą. Głosowanie w tej kwestii zostało zaplanowane na 6 kwietnia 2016 roku.

    Zdaniem Berszydskiego wyniki referendum o niczym nie zdecydują, ale władze Holandii raczej go nie zignorują. Dziś na Kijów wywierana jest niesłychana presja — ukraińskie władze mają coś zrobić w kwestii obrazów.

    „Choć Kijowowi nie tak łatwo coś w tej kwestii zrobić" — zauważa publicysta. Dzisiejsza Ukraina to kraj, gdzie zewsząd poniewiera się broń, i dziś ta broń znajduje się w rękach radykalnych ugrupować, odnoszących się z niespecjalnym szacunkiem do władz. „Rząd wykazuje się dużą ostrożnością, jeśli chodzi o zastosowywanie surowych kar wobec ochotników-nacjonalistów: posłużono się nimi jako narzędziem  obalenia Janukowycza i jeśli ich sprowokować, mogą stanowić duże zagrożenie" — reasumuje Berszydski.

    Zobacz również:

    Prezydent Czech opowiedział się przeciwko przyjęciu Turcji do UE
    MSZ Rosji: Moskwa uważa, że koalicja kierowana przez USA raczej imituje walkę z Daesh
    Erdogan: tureckie wojska weszły do Iraku na wniosek władz kraju
    W masowym ostrzale syryjskiego Aleppo zginęło 30 osób
    Tagi:
    Holandia, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz