14:40 18 Listopad 2017
Warszawa+ 6°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Ogłoszenie stanu wojennego - Wojciech Jaruzelski

    Urban o stanie wojennym i nie tylko

    © AP Photo/ Stringer
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    4138278816

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik z Jerzym Urbanem, redaktorem naczelnym czasopisma „NIE" o stanie wojennym i nie tylko.

    — Nabrałem się odwagi i proszę pana redaktora o rozmowę w przededniu kolejnej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Czym dla Pana osobiście jest data 13 grudnia? Przecież, Pan był wówczas przy władzy?

    — Dla mnie jest rocznicą operacji nieprzyjemnej, ale niezbędnej, ponieważ napięcia w Polsce były tak wielkie, że mogły prowadzić do wojny domowej, a potem interwencji zewnętrznej. Wtedy ogromną siłą był Związek Solidarność, który faktycznie obejmował od dołu władzę w Polsce, a jednocześnie nie mógł rządzić ze względów geopolitycznych, więc prowadził do zupełnej anarchizacji państwa.

    — Sporo lat już minęło po stanie wojennym. Czy hasła wtedy głoszone sprawdziły się?

    — Trudno powiedzieć, ponieważ różnych haseł wtedy było bardzo wiele. Główne hasła społeczne nie sprawdziły się, gdyż były one związane na przykład z tym, żeby załogi fabryczne sprawowały władzę w przedsiębiorstwach. To jest niemożliwe, bo wówczas przedsiębiorstwa by działały na rzecz swoich potrzeb, swoich pracowników, a nie potrzeb nabywców. Samorządność też bywała hasłem fałszywym, natomiast wiele było wówczas haseł trafnych, jak żądanie demokracji, wolności słowa itd. Potem ustrój nasz historycznie przegrał i okazało się, że w pewnych motywach przewodnich elita Solidarności miała rację.

    —  Jak Pan, jako redaktor popularnego pisma widzi dzień dzisiejszy Polski i jakie czeka ją jutro?

    — Widzę tragicznie ten dzień dzisiejszy. Władzę objęła formacja nacjonalistyczna, która demontuje demokrację. Wprowadza jakąś demokrację monopartyjną i sterowaną. W Rosji, zresztą, znaną z funkcjonowania dzisiejszego państwa rosyjskiego. Mam nadzieję, że społeczeństwo, które zostało przed wyborami oszukane różnymi obietnicami rządów demokratycznych, łagodnych i obejmujących całe społeczeństwo, zacznie reagować ujemnie na władzę PiS-u, która, zresztą, zmierza do skłócenia Polski ze wszystkimi najważniejszymi sąsiadami — z Niemcami i Rosją.

    Flaga Czech
    © Fotolia/ Kristina Afanasyeva
    Holenderski historyk sztuki i detektyw w sferze sztuki Athur Brand, mer miasta Horn Yvonne van Mastrigt i dyrektor muzeum Westfries Museum Ad Geerdink na konferencji prasowej w mieście Horn zwołanej w związku z kradzieżą obrazów przez Ukrainę
    © AFP 2017/ Olaf Kraak
    — Więc jest Pan optymistą odnośnie do dnia jutrzejszego?

    — Nie, nie jestem optymistą, dlatego że to może trwać długo. PiS obejmuje wszystkie instrumenty tzw. siłowe, czyli wszystkie instrumenty władzy i przymusu. W tej chwili rozwaliło Trybunał Konstytucyjny. W programie jest zajęcie państwowych środków przekazu, potem ingerencja w kulturę, resztę środków przekazu. Prawo i Sprawiedliwość zmierza do skrócenia kadencji samorządów, deklaruje chęć znalezienia większości konstytucyjnej, żeby zmienić Konstytucję. Nie zdradzają, co prawda, w jakim kierunku, ale oczywiście w kierunku władzy arbitralnej. Przejęli służby specjalne. Więc może być tak, że oni swoją władzę tak umocnią, że jej zmiana w drodze demokratycznej nie będzie możliwa.

    — Środki masowego przekazu, które mają być ponoć środkami narodowymi, a nie społecznymi, ponieważ jesteśmy przy takim warsztacie. Co Pan o tym sądzi?

    Wybuch nuklearny
    © Fotolia/ Romolo Tavani
    — Na razie oni mówią o środkach, które są w ręku państwa. To jest tylko publiczna telewizja, dwa kanały i publiczne radio. Przy użyciu różnych chwytów prawnych oni obsadzą je swoimi ludźmi i nadadzą im kierunek szowinistyczny, nacjonalistyczny, katolicki i do tego będą mieli instrumenty. Problem jest, czy zdołają złamać prywatne środki przekazu. Są dwie telewizje równorzędne z państwową. Im można obrzydzić życie polityką koncesyjną, czyli nieprzedłużaniem koncesji, niedawaniem reklam, czy zniechęcaniem reklamodawców do reklamowania się. Można utrudniać im życie różnymi grzywnami za obrażanie urzędników państwowych, prezydenta, rządu. To samo dotyczy prasy. Już zapowiadają, że ogłoszenia państwowych instytucji i spółek skarbu państwa popłyną do prasy sprzyjającej PiS-owi. Będą brać prywatne środki przekazu głodem.

    — Pytanie dotyczące pańskiego „NIE". Czy chmury się nad nim zbierają?

    — Ja uważam, że nie, bo zawsze im będzie wygodnie powiedzieć, że nawet komunistyczne „NIE" Urbana spokojnie wychodzi, więc nie ma problemu wolności prasy. "NIE" ma teraz dosyć skromny nakład i nie ma wielkiego znaczenia w Polsce.

    Zobacz również:

    Cunningham: Po słowach Obamy Syria może zestrzeliwać każdy samolot NATO
    Il Giornale: NATO prowokuje nowy rozłam w stosunkach z Rosją
    Strzeżcie się rosyjskiego wywiadu: amerykański pilot o kampanii Zachodu w Syrii
    Tagi:
    stan wojenny, NIE", Prawo i Sprawiedliwość, Jerzy Urban, Niemcy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz