02:50 23 Listopad 2017
Warszawa+ 4°C
Moskwa-2°C
Na żywo
    Europoseł Janusz Korwin Mikke

    Udana podróż polskiego polityka na Krym

    © AP Photo/ Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    2533441582

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z europosłem Januszem Korwin-Mikke, prezesem partii KORWIN.

    —  A więc, złożył Pan wizytę na Krymie. Jaki był jej cel?

    — Z mojego punktu widzenia celem było przekonanie się, co się dzieje na Krymie, jaka jest tam rzeczywista sytuacja. Zebrałem, może nie pełną, informację, ale bardzo dobrą. Dowiedziałem się zarówno od władz, różnych organizacji jak i po prostu od ludzi na ulicy.

    — Czy ta wizyta przekonała Pana, że mieszkańcy Krymu w drodze referendum wyrazili wolę powrotu do Rosji?

    — Nic mnie nie przekonało, bo ja o tym wiedziałem od samego początku przeprowadzenia referendum. Wówczas było widać wyraźnie, co się dzieje. Potwierdziła się moja ocena, że część ludzi głosowała na referendum, bo w Rosji są wyższe emerytury, wyższe pensje. Teraz się przekonali, że mają wyższe pensje. Nie spotkałem ani jednej osoby, która by powiedziała, że teraz jest gorzej. Połowa mówiła, że teraz jest zdecydowanie lepiej, druga połowa, że troszkę lepiej, ale na pewno nie gorzej. Takie w tej chwili są nastroje. Pozytywne.

    —  Jak Pana przyjęły władze Krymu?

    Granica, drut kolczasty
    © Fotolia/ Kostyantyn Ivanyshen
    — Znakomicie. Lepiej mojego przyjęcia nie można było przygotować. Było parę „oficjałek", których nie lubię, no, ale bez tego nie można się obejść.

    — W związku z tą wizytą na Krymie znajdzie się Pan na czarnej liście władz Ukrainy. Pan nad tym będzie ubolewać?

    — Nie będę ubolewać, bo nie wybierałem się na Ukrainę. Natomiast komentarze w internecie na przykład na portalu wp.pl wszystkie bez wyjątku, przynajmniej pierwsze 40, które przeczytałem, są takie, że „co ta Ukraina sobie wyobraża, dlaczego Korwin-Mikke ma pytać się władz Ukrainy o zgodę, jeśli Ukraina nie włada tym półwyspem". Jeszcze pół roku temu lub rok, byłyby ataki na Rosję, na Putina. Jeszcze rok temu obowiązywała zasada, że wszystko, co zrobi Rosja to jest złe.

    — Czy obecne władze w Polsce nie będą Pana w jakiś sposób szykanować za to, że Pan się trochę wyłamał.

    — Nie, bardziej się martwię o Europarlament, który czymś tam grozi.

    Zobacz również:

    Dlaczego Erdogan nienawidzi al-Asada?
    Krawat od Leppera w walizce do Moskwy
    Azarow: głównym osiągnięciem Jaceniuka jest zasypany rów na granicy z Rosją
    Tagi:
    KORWIN, Janusz Korwin-Mikke, Krym, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz