13:58 13 Lipiec 2020
Opinie
Krótki link
4530
Subskrybuj nas na

Zdaniem eksperta wojskowego Olega Kułakowa, Daesh demonstracyjnie rozgłasza o umocnieniu pozycji w Afganistanie po to, by stworzyć pozory realnego zagrożenia dla Rosji i odciągnąć ją od operacji w Syrii.

Jak oświadczyła na briefingu rzeczniczka rosyjskiego MSZ-u Maria Zacharowa, niebezpieczeństwo utworzenia w Afganistanie przyczółku dla Daesh („Państwa Islamskiego") w celu destabilizacji regionu nabiera realnych kształtów:

Państwo Islamskie
© AP Photo / Raqqa Media Center
„Terroryści realizują strategię, której celem jest objęcie kontroli nad obszarem znajdującym się w bezpośredniej bliskości od granicy Afganistanu z sąsiednimi państwami. Nie raz ugrupowania terrorystyczne, w tym także PI, otwarcie opowiadały o planach utworzenia w Afganistanie przyczółku dla dalszej destabilizacji całego regionu. I patrząc na to, co się dzisiaj dzieje, niebezpieczeństwo takie zaczyna nabierać realnych kształtów".

Wcześniej gazeta Time poinformowała, że bojownicy Daesh zajęli obszar we wschodniej części Afganistanu w celu utworzenia nowej prowincji tzw. „Kalifatu". Według danych gazety, nawet 1600 bojowników, którzy przysięgli na wierność Daesh, zarządzają praktycznie czterema okręgami leżącymi na południe od Dżalalabadu, praktykując bezlitosne metody wykorzystywane przez ugrupowanie na zajętych już terytoriach Syrii i Iraku.

Profesor Wojskowego Uniwerystetu, doktor nauk historycznych Oleg Kułakow uważa, że Daesh demonstruje swoją koncentrację na Afganistanie, żeby odciągnąć Rosję od operacji w Syrii. Jak zauważył w wywiadzie dla Sputnika:

Jeśli przyjrzymy się miejscom, w którym pojawili się bojownicy PI, można odnieść wrażenie, że ich strategia wymierzona jest przeciwko Rosji. Przecież oni nie pojawili się w Pakistanie albo gęsto zasiedlonych przez muzułmanów rejonach Indii, a właśnie w Azji Środkowej, na obszarze byłych republik radzieckich. Moim zdaniem, to próba odciągnięcia naszej uwagi od tego, co dzieje się w Syrii. I ta strategia, jak widać, odnosi niezłe rezultaty, jeśli chodzi o podnoszenie poziomu alarmu.

Zdaniem eksperta, bojownicy Daesh nie dysponują w rzeczywistości takimi siłami w Afganistanie:

„Nasz przełożony Głównego Zarządu Wywiadowczego podał ostatnio liczbę uzbrojonych ugrupowań w Afganistanie. Oszacował ją w przybliżeniu tak: ok. 40 tys. ludzi z uzbrojonej opozycji i ok. 3,5 tys. tych, którzy nazywają siebie przedstawicielami Daesh. Z taką ilością stykaliśmy się już, kiedy prowadziliśmy wojnę w Afganistanie. W szczytowym momencie działań wojskowych ZSRR w tym kraju, przeciwko nam walczyło ok. 120 tys. bojowników. Tak było w latach 1985-1986. A to, że poziom niestabilności w tym regionie zawsze był wysoki nie jest dla nikogo tajemnicą".

Ekspert uważa, że Daesh nie ma dziś po prostu możliwości posuwania się na północ, w kierunku Rosji:

Zagrożenia wojną, kiedy to bojownicy Daesh mogliby organizować ofensywę albo przesunąć się znacząco na północ — takiego zagrożenia nie ma. Ale starcza go na tyle, żeby stale poszczypywać Rosję, przypominać jej, że jak tylko się tam wmiesza, znów ugrzęźnie i roztoczy taki parasol nad Afganistanem, przy którym będą się mogli stamtąd wycofać Amerykanie. A potem znów będzie można oskarżać nas [Rosję — red.], że zwalczamy tych, którzy chcą zaprowadzić wolność w rozwijających się krajach.    

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Raport: Daesh dysponuje sprzętem do drukowania syryjskich paszportów
Turcja nie odda Syrii ukradzionych przez Daesh dzieł sztuki
Departament Skarbu USA oszacował kapitał Daesh
Poseł do PE: USA robi biznes na ropie naftowej Daesh
Ławrow: Rosja napotyka na niechęć Zachodu do prowadzenia dialogu w walce z Daesh
Tagi:
Daesh (Państwo Islamskie), Oleg Kułakow, Maria Zacharowa, Afganistan, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz