13:14 21 Listopad 2017
Warszawa+ 0°C
Moskwa+ 0°C
Na żywo
    Petro Poroszenko i Andrzej Duda podczas wizyty na Ukrainie

    Wysoka cena przyjaźni polsko-ukraińskiej

    © AFP 2017/ Genya Savilov
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    3938841088

    „Wysoka cena przyjaźni polsko-ukraińskiej" to temat rozmowy korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politykiem i publicystą, profesorem Tadeuszem Iwińskim.

    — Meandry polityki międzynarodowej są często trudne do zrozumienia, szczególnie zwykłemu odbiorcy informacji. We wtorek, w Moskwie sekretarz stanu USA John Kerry na spotkaniu na Kremlu z prezydentem Władimirem Putinem stwierdził, że na współdziałaniu Rosji i Stanów Zjednoczonych zyska cały świat, że Rosja i Ameryka mogą skutecznie współpracować. A w tym samym czasie w Kijowie prezydent Andrzej Duda i przyjmujący go Petro Poroszenko mówili o Rosji jako kraju agresywnym, który nadal ma podlegać sankcjom i innym retorsjom.

    The governor of the Odessa Region and ex-Georgian president Mikheil Saakashvili
    © Sputnik. Nikolai Lazarenko
    Pan profesor jest uznawanym znawcą stosunków międzynarodowych. Proszę, więc, mnie i odbiorcom programów Sputnik Polska wyjaśnić, jak da się pogodzić te dwa wydarzenia, które zaszły praktycznie jednocześnie?

    — To się da pogodzić w tym sensie, że wtorkowa wizyta prezydenta Dudy w Kijowie była pierwszą jego oficjalną wizytą na Ukrainie. I dotyczyła głównie stosunków dwustronnych. Z kolei współpraca rosyjsko-amerykańska, która jest potrzebna dotyczyła i dotyczy przede wszystkim zwalczania terroryzmu międzynarodowego, jeżeli chodzi o tzw. Państwo Islamskie i też próbę rozwiązania sytuacji w Syrii, podobnie jak to się stało przy udziale innych krajów próbę rozwiązania kryzysu wokół broni nuklearnej Iranu. Natomiast Polska — i nowe władze to podtrzymują — uważa, że trzeba utrzymać sankcje przeciwko Rosji ze względu na okupację Krymu i na nieszanowanie integralności terytorialnej Ukrainy. Ja bym powiedział tak, że pewne rzeczy się nie zmieniły w stosunkach polsko-ukraińskich. A pewne rzeczy się zmieniają. Nie zmienia się to, że Polska jest jedynym państwem Unii Europejskiej, które graniczy zarówno z Rosją jak i z Ukrainą. Byliśmy pierwszym państwem, które uznało niepodległość Ukrainy kilka godzin przed Kanadą w 1991 roku. Odgrywaliśmy istotną rolę, jeżeli chodzi o tzw. pomarańczową rewolucję jedenaście lat temu. Ale pewne różnice między naszymi obydwoma krajami się ujawniły. One dotyczą w największym stopniu polityki historycznej.

    — W Kijowie protokolarnych gestów prezydent Duda okazał sporo… Deklaracji z obu stron padło niemało. Ja zwróciłbym uwagę na jedną. Prezydent Rzeczpospolitej będzie zabiegał, aby Ukraina znalazła się przy stole uczestników szczytu NATO w Warszawie. Jak Pan profesor sądzi, zgodzą się na to inni uczestnicy tego szczytu? Francja, Niemcy czy Włochy?

    — Trudno powiedzieć. Rzeczywiście taka deklaracja została złożona. Czy zgodzą się na to 28 państw, które są członkami NATO? Powiedziałbym tak, jeśli wziąć pod uwagę na przykład Unię Europejską, to w relacjach z jej poszczególnymi członkami, nie chcę powiedzieć, że rola Polski się zmniejsza, ale na pewno zwiększa się rola Niemiec. Zatem, decydujące będzie stanowisko Niemiec i w mniejszym stopniu Francji, bo Francja kiedyś przez szereg lat była poza NATO. Ale zgadzam się, była to taka najdalej idąca deklaracja prezydenta Dudy.

    — Polską opinię publiczną zbulwersowała ustawa parlamentu ukraińskiego „o statusie prawnym i składaniu hołdu pamięci bojowników o niepodległość Ukrainy w XX wieku", która de facto stała się publiczną obrazą prezydenta Bronisława Komorowskiego, bowiem gloryfikowała banderowców winnych ludobójstwa w rzezi wołyńskiej. I co na ten temat usłyszał Duda w Kijowie?

    Szczyt Partnerstwa Wschodniego
    © REUTERS/ Guido Bergmann/Bundesregierung
    — Trudno mi powiedzieć, bo nie byłem świadkiem tych rozmów, ale rozumiem, że formalnie ustalono, że ma być powołana grupa historyków ukraińskich i polskich, która na ten temat będzie rozmawiać. Niewątpliwie siły nacjonalistyczne na Ukrainie wciąż są bardzo silne i to będzie bardzo trudne, żeby wątek dialogu historycznego rozwiązać. Ja jestem sceptyczny. Przypomnę, że między innymi SLD i lewica złożyła jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu wniosek o to, żeby przyjąć uchwałę, która krytycznie oceni narastanie sił nacjonalistycznych na Ukrainie. Ta ustawa parlamentu ukraińskiego o heroizacji banderowców była, zresztą, jedną z przyczyn porażki prezydenta Komorowskiego.

    — W prasie polskiej — mam na myśli wydania internetowe — prawie nic nie pisze się o wtorkowej wizycie Dudy w Kijowie. Natomiast w przestrzeni medialnej nadal trwa ostra dyskusja w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, przestrzegania zasad demokracji w Polsce. O wydarzeniach w Polsce głośno jest też poza jej granicami. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz nawet stwierdził, że wydarzenia te „ mają charakter zamachu stanu" i zapowiedział, że sytuacja ta będzie przedmiotem dyskusji w PE. Co Pan profesor sądzi o tej sprawie?

    — Martin Schulz, które bardzo dobrze znam osobiście, w moim przekonaniu, trochę przesadził, ale na pewno dojdzie do dyskusji na forum Parlamentu Europejskiego. Najpierw będzie dyskusja, która lada dzień nastąpi, o Węgrzech, ponieważ są pewne analogie sytuacji wewnętrznej w naszych krajach. Mówi się nawet o tzw. „orbanizacji", ponieważ Orban też w podobny sposób zaczął umacniać swoją władzę wewnętrzną. Zmienił Konstytucję, a to jest niewątpliwie długofalowym celem PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego. Co prawda, Kaczyński, nie ma większości dwóch trzecich głosów w Zgromadzeniu Narodowym, ale będzie starał się osiągnąć ten cel — zmianę Konstytucji i osłabienie Trybunału Konstytucyjnego. Tym się zajmie, moim zdaniem, również Rada Europy, która jest do tego powołana. I w sobotę i niedzielę, mieliśmy, jak na Polskę, bardzo duże marsze. Najpierw przeciwników naruszania Konstytucji, a w niedzielę marsz poparcia Jarosława Kaczyńskiego. Zobaczymy, jak te wydarzenia będą się rozwijały, ale widać, że jest ostry spór polityczny, którego efektem jest bardzo duży spadek w notowaniach samej partii Prawo i Sprawiedliwość.

    Zobacz również:

    Poroszenko oznajmił, że otrzymał zapewnienia co do przedłużenia sankcji wobec Rosji
    Piana z gazu
    USA wysłały kolejną partię amunicji syryjskiej opozycji
    Tagi:
    rzeź wołyńska, Prawo i Sprawiedliwość, Rada Europy, SLD, Parlament Europejski, Daesh (Państwo Islamskie), NATO, John Kerry, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Martin Schulz, Władimir Putin, Petro Poroszenko, Kanada, Włochy, Iran, Syria, Francja, Niemcy, USA, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz