02:58 24 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa-5°C
Na żywo
    Witold Waszczykowski przemawia w NATO

    Klucze i gesty Waszczykowskiego

    © AFP 2017/ Bas Czerwinski
    Opinie
    Krótki link
    Zofia Bąbczyńska-Jelonek
    8333971206

    Nowy polski MSZ grzeszy pychą i naiwnością. W relacjach z Rosją domaga się nie tylko spełniania polskich irracjonalnych żądań, ale uważa też, że Rosja jest winna oziębienia stosunków bilateralnych. I że w rękach Rosji leżą klucze do poprawy sąsiedzkich relacji.

    O polskim stosunku do Rosji, MSZ RP wyraża się w superlatywach i jest zdegustowane reakcjami drugiej strony. Tyle gestów, i nic.    

    Gdzie są klucze?

    „Klucze do poprawy sytuacji polsko-rosyjskiej leżą w Moskwie. Jak widać Rosja po te klucze nie chce sięgnąć", uważa szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski, komentując wydalenie z Rosji red. Wacława Radzinowicza.

    Rosyjskie władze cofnęły akredytację długoletniemu korespondentowi Gazety Wyborczej i kazały mu opuścić Rosję w ciągu 30 dni. W rosyjskim MSZ nikt nie ukrywał, że jest to retorsja za wydalenie rosyjskiego korespondenta RIA Nowosti Leonida Swiridowa z Polski. Szef polskiej dyplomacji, niczym Piłat, woli umyć ręce od sprawy red. Swirydowa, oczekiwał, że Rosja nie będzie reagować na jego wyrzucenie z Polski. Minister Waszczykowski nie jest nowicjuszem w służbie dyplomatycznej, ale zapomniał chyba o praktyce retorsji między państwami w takich przypadkach.

    „Raczej innego sygnału spodziewaliśmy się wobec nowego rządu. Nie wojny pomnikowej, nie dyskusji o wydalaniu dziennikarzy, ale to widać Rosjanie nie chcą naszych gestów. Ja już kilka tygodni temu poprosiłem mojego zastępcę o spotkanie z ambasadorem rosyjskim po to, aby zorganizowano konsultacje na poziomie wiceministrów, i to w Moskwie, aby prowadzić jednak dialog z Moskwą" — dowodzi szef polskiej dyplomacji. „Z naszej strony są gesty, i my uczciwie mówimy, że klucze do poprawy sytuacji polsko-rosyjskiej leżą w Moskwie. No, jak widać, Rosja po te klucze nie chce sięgnąć", uważa Waszczykowski — „Tylko oddaje te klucze jednemu z naszych korespondentów i każe mu wyjechać do domu".

    Gesty dobrej woli

    Poległym żołnierzom radzieckim

    Polska dobrą wolę wobec Rosji przejawia się w przedziwny sposób, tak niecodzienny, że ambasady aż czterech państw w RP, Republik: Armenii, Białorusi, Kazachstanu oraz Federacji Rosyjskiej — wystosowały wspólne oświadczenie do polskich władz. Dyplomaci tych państw dowodzą w nim, że „(…) coraz częściej napływają wiadomości o wypadkach bezczeszczenia w Polsce cmentarzy żołnierzy radzieckich, poległych w latach 1944-1945 przy wyzwoleniu tego kraju od najeźdźców niemiecko-faszystowskich, i pomników postawionych ku ich czci oraz o likwidacji takich pomników na mocy decyzji władz miejscowych. Obywatele naszych krajów ze szczególnym bólem i goryczą odbierają te czyny, dlatego że znieważają one pamięć setek tysięcy naszych ojców, dziadów i pradziadów, którzy oddali swoje życie za wolność Polski i jej narodu".

    Dyplomaci wezwali polskie władze „(…) do wystąpienia z oświadczeniem, że pamięci żołnierzy radzieckich poległych w walkach o wyzwolenie Polski i w niewoli w obozach hitlerowskich na terenie Polski musi być bezwarunkowo okazywany należny szacunek, ich groby i pomniki postawione ku ich czci są nietykalne, a sprawcy bezczeszczenia lub samowolnej likwidacji tych miejsc pochówku i pomników podlegają pociągnięciu do odpowiedzialności i karaniu zgodnie z prawem Rzeczypospolitej Polskiej".

    Takiego sygnału dla nowego rządu minister Waszczykowski nie oczekiwał, wykonał przecież tyle przyjaznych gestów wobec Rosji.

    Wsparcie dla organizacji rosyjskich

    W ramach przyjaznych gestów, minister Waszczykowski wręczył dwóm Rosjankom: Swietlanie Gannuszkinie i Laili Rogozinie z organizacji pozarządowej „Wsparcie obywatelskie" — Nagrodę Pro Dignitate Humana. Organizacja zajmuje się niesieniem pomocy humanitarnej represjonowanym, imigrantom i przesiedleńcom w Rosji. Minister Waszczykowski, odnosząc się do organizacji pozarządowych, które ze względu na korzystanie ze wsparcia zagranicznego muszą rejestrować się, jako „zagraniczni agenci", powiedział obu paniom: „To tym bardziej podnosi charakter waszej pracy. Przeciwstawić się dziś władzom rosyjskim i pomagać ludziom wymagającym pomocy świadczy o niezłomności i bohaterstwie. Za tę niezłomność i ten humanitaryzm dzisiaj organizację i Panie nagradzamy".

    Rosja na to, słowami swego prezydenta: Niedopuszczalne jest niszczenie ustroju państwowego w innym kraju, nawet, jeśli wydaje się on niedoskonały. Opozycji trzeba pomagać jedynie legalnymi metodami (…) Co można zrobić nie naruszając prawa międzynarodowego? Pomagać siłom wewnątrz kraju legalnymi metodami, które wyznają nasze wartości. Pomagać finansowo, informacyjnie, politycznie. Ale nie należy tego robić, jak słoń w składzie porcelany, i wszystko tam deptać."

    Europejskie bezpieczeństwo energetyczne

    Na pytanie niemieckich dziennikarzy, dlaczego krytykuje Niemcy za niemiecko-rosyjski projekt energetyczny — budowę gazociągu Nord Stream-2 na dnie Bałtyku, minister Waszczykowski stwierdza: „Jesteśmy tym zszokowani. Już przed laty mówiliśmy, że pierwszy projekt North Stream jest polityczną koncepcją, aby ominąć Europę Środkową, i ewentualnie mieć możliwość szantażu. Tłumaczyliśmy to Niemcom, ale strona niemiecka powiela ten sam błąd i próbuje nas przekonać, że to nie jest polityczny gazociąg, tylko przedsięwzięcie prywatnych przedsiębiorców. Nie urodziliśmy się wczoraj. Wiemy, że po drugiej stronie jest potężne państwo rosyjskie, a po stronie niemieckiej wielkie koncerny, które realizują politykę państwa niemieckiego."

    Współpraca medialna

    Wydalenie z Rosji red. Radziwinowicza, zaowocowało oświadczeniem MSZ RP, w którym władze polskie stwierdzają, że decyzję traktują, jako odwet. „Nie ma ona również żadnego uzasadnienia w dotychczasowej pracy dziennikarskiej red. Radziwinowicza. Jego wieloletnia praca w charakterze korespondenta w Federacji Rosyjskiej nie może być w jakimkolwiek stopniu porównywana z działalnością, jaką prowadził w Polsce Leonid Swiridow. Przypominamy, że odebranie akredytacji i wydanie nakazu opuszczenia Polski przez Leonida Swiridowa nie miało związku z jego działalnością dziennikarską. Decyzja o utracie uprawnień korespondenta zagranicznego została podjęta w zgodzie z polskim prawem na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Uważamy, że działanie MSZ FR stoi w sprzeczności z niepodważalną zasadą niezależności dziennikarskiej i będzie miało negatywne konsekwencje dla informowania polskiego społeczeństwa o Rosji i stosunkach polsko-rosyjskich".

    Rosjanie nie zrobili w ramach „odwetu" z red. Radzinowicza Bóg wie kogo, choć mogli rzec, że mają „podejrzenia", jak ABW wobec red. Swiridowa. Poza tym, żadnej straty Polska nie poniesie z braku artykułów z Moskwy korespondenta Gazety Wyborczej, bo tym się różnił od red. Swiridowa, że usilnie pracował nad pogłębieniem antagonizmów między Polską a Rosją, pisząc o Rosji z ledwo ukrywaną nienawiścią i pogardą. Natomiast red. Swiridow o Polsce pisał z sympatią, starając się, ów rów między granicznymi sąsiadami sukcesywnie zasypywać.

    KOMENTARZ

    Klucz w rękach Rosji, bo Polska serwuje przyjazne gesty? Szef polskiego MSZ raczy żartować.

    Rozwalanie pomników bohaterów radzieckich wyzwalających Polskę spod hitlerowskiej okupacji, dewastacja radzieckich cmentarzy wojennych i grobów żołnierzy radzieckich, wielomiesięczne szykany wobec rosyjskiego dziennikarza i jego wydalenie z Polski bez podania przyczyn, plugawa propaganda antyrosyjska w publicznych mediach, naleganie na sankcje wobec Rosji, rozpętanie w Europie awantury o Nord Stream-2, by usatysfakcjonować Ukrainę, wspieranie finansowo i propagandowo sił ekstremistycznych na Ukrainie, które nie są zainteresowane przywróceniem pokoju w tym kraju, oskarżanie Rosji o całe zło na Ukrainie, zabieganie o jednostki wojskowe NATO na granicy z Rosją, odwołanie kulturalnego Roku Rosji w Polsce, pomysły ze skreślaniem w filharmoniach polskich z repertuarów utworów Prokofiewa i Szostakowicza, zakaz tranzytu przez Polskę rosyjskim motocyklistom, jadącym do Berlina z okazji 70.lecia zakończenia II wojny światowej —  to mają być te przyjazne gesty polskich władz (państwowych, samorządowych czy politycznych) wobec Rosji?

    Chyba minister Waszczykowski nie jest do końca świadomy, o czym mówi, albo odbiorców swoich wypowiedzi ma za kompletnych idiotów. Jak sobie wyobraża — przy takim poziomie stosunków bilateralnych — rozmowy polsko-rosyjskie na poziomie MSZ-ów?

    A dlaczego to polskie media publiczne nie upubliczniły oświadczenia z 16 grudnia br. dyplomatów czterech ambasad w Polsce?  

    W ramach "przyjaznych gestów" pominięto je milczeniem?

    Zofia Bąbczyńska-Jelonek, publicystka polska

    Zobacz również:

    Waszczykowski będzie się domagał unieważnienia porozumienia NATO-Rosja
    Waszczykowski, czyli jastrząb, niby o „gołębim sercu”
    Witold Waszczykowski: jesteśmy członkiem NATO klasy B
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz