19:19 22 Listopad 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa-1°C
Na żywo
    Abdurrahman Abdulhadi - bojownik ugrupowania Daesh, wzięty do niewoli przez kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony w Syrii

    Bojownik Daesh: Szkolono nas w Turcji pod kamuflażem bojowników WAS-u

    © Sputnik. Hikmet Durgun
    Opinie
    Krótki link
    102863990

    Bojownik ugrupowania Daesh, który popadł w niewolę Kurdów, opowiedział w wywiadzie dla Sputnika, jak to dżihadyści przechodzą szkolenie w tureckim obozie, przedstawianym prasie jako obóz szkoleniowy WAS-u.

    Wzięty do niewoli przez kurdyjskich żołnierzy bojownik ugrupowania Daesh opowiedział w wywiadzie dla agencji Sputnik Türkiye, gdzie i w jaki sposób przechodził szkolenie razem z innymi rekrutami. Dwudziestoletni Arab Abdurrahman Abdulhadi został wzięty do niewoli w grudniu 2015 roku w Syrii. Razem z innymi zagarniętymi bojownikami Daesh, jest przetrzymywany w więzieniach YPG, kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony.

    Abdulhadi opowiedział, że wstąpił w szeregi Daesh w 2013 roku, po tym jak walczył przeciwko syryjskich wojsk rządowych. Jak powiedział, w sierpniu 2014 roku przechodził szkolenie w Adanie (czwartym pod względem wielkości i znaczenia tureckim mieście — red.). Raz w tygodniu 60-osobowa grupa uczestniczyła w zajęciach strzelania, uczyła się obsługi Kałasznikowa, karabinu maszynowego i innych rodzajów broni.

    „Szkolenie odbywało się w Turcji bo dowództwo Daesh uznawało, że tu jest bezpieczniej niż w Syrii. Szkolenie wojskowe w Syrii było niemożliwe z racji trwających tam bombardowań" — wyjaśnił Abdulhadi.

    Bojownik Daesh opowiedział, że obóz, w którym przechodził szkolenie, przedstawiany był prasie jako obóz WAS-u (Wolnej Armii Syrii):„W mediach pisano, że obóz, w którym przechodziliśmy szkolenie jest obozem wojskowym WAS-u, a w rzeczywistości te 60 osób, które się w nim znajdowały były członkami PI. Byli to obywatele Syrii, wielu z nich wyjechało do Turcji dla zarobku, ale potem przyłączało się do Daesh" — opowiedział mężczyzna.

    Adbulhadiemu poręczono zadanie przyjmowania przyjeżdżających do Turcji Syryjczyków. Nawiązywał z nimi kontakt przez internet, pomagał im w przeprowadzce do Turcji i rozpoczęciu szkolenia.

    „Po szkoleniu odprawialiśmy ich do Ufy, a stąd do Rakki. Z Rakki wysyłani byli do różnych regionów Syrii" — zauważył Abdulhadi, dodając, że broń dla Daesh była wysyłana z Iraku, skąd transportowano ją w pojazdach cywilnych, pod przykrywką pomocy humanitarnej i żywności. Broń ciężka wysyłana była z miejscowości Asz-Szaddadi.

    Abdulhadi przyznał, że żałuje wstąpienia w szeregi Daesh:

    „To, co czytałem na temat Daesh, i to, z czym zetknąłem się w rzeczywistości — to zupełnie różne rzeczy".

    Zobacz również:

    Niemcy i Syria będą wymieniać się informacjami o Daesh
    Rosyjskie ministerstwo obrony: Turcja przyznała, że likwidacja Su-24 była zaplanowana
    Były pracownik CIA: Turcja wymknęła się spod kontroli, czując bezsilność USA
    Tagi:
    Wolna Armia Syrii, Daesh (Państwo Islamskie), Syria, Turcja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz