11:22 18 Listopad 2017
Warszawa+ 3°C
Moskwa+ 3°C
Na żywo
    Prezydent USA Barack Obama

    Amerykański analityk: 2015 – rok, kiedy Rosja powiedziała USA „stop”

    © East News/ Polaris Images
    Opinie
    Krótki link
    1222031041

    Od 2003 roku Moskwa cierpliwie obserwuje, jak siły pod wodzą USA prowokują chaos w Azji Środkowej, na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Ale 2015 okazał się rokiem, gdy Władimir Putin obrał kurs na Syrię i powiedział USA „stop” – pisze amerykański publicysta Robert Bridge.

    — Podczas gdy dyplomaci kontaktują się ze sobą przy pomocy profili na Twitterze, sposób Moskwy poinformowania amerykańskich kolegów o rozpoczęciu operacji w Syrii przypomina czasy rycerskie – stwierdził Bridge.

    Waszyngton twierdzi, że dowiedział się o planach Rosji w Syrii podczas wizyty rosyjskiego generała w ambasadzie USA w Belgradzie. Po kilku godzinach rosyjskie siły powietrzne przy wsparciu Damaszku wzbudziły zachwyt świata, rozpoczynając potężną ofensywę przeciwko PI.

    — To był „wykrzyknik” po słowach rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, który dzień wcześniej na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ skrytykował zachodnie mocarstwa z powodu chaosu, który sprowokowały w regionie – pisze amerykański publicysta.

    Jak zaznaczył Bridge, słowa Putina, że PI nie mogło pojawić się samo z siebie i że ugrupowanie powstało jako broń przeciwko niepożądanym świeckim reżimom, potwierdzają materiały opublikowane przez  amerykańską organizację pozarządową Judicial Watch. Mowa jest w nich o związkach łączących USA z PI. Stwierdzono ponadto, że PI, Bracia Muzułmanie i komórka Al-Kaidy w Iraku są głównymi siłami napędowymi powstańców w Syrii, a Zachód, kraje Zatoki Perskiej i Turcja popierają tzw. opozycję.

    — Nic dziwnego, że amerykańscy politycy najwyraźniej stworzyli znacznie więcej terrorystów, niż zlikwidowali, ponieważ od samego początku jest to integralna część strategii – wykorzystać te siły, by obalić niepożądane reżimy. Rosja uświadomiła sobie, że bezczynność pozwoli tej grupie dzikusów praktycznie bez przeszkód rozwijać się w Syrii, w niebezpiecznej odległości od rosyjskiej granicy, nie wspominając już o bazie morskiej Rosji w Tartusie. Tym nie mniej, ten przewidywalny krok Rosji zaskoczył Zachód – pisze dziennikarz.

    Operacja Sił Powietrznych Rosji w Syrii
    Screenshot: Ministry of defence of the Russian Federation
    Turcja nie spodziewała się też, że jej biznes naftowy zostanie zdemaskowany. Ankara, wściekła z powodu planów Moskwy dotyczących nie tylko zniszczenia PI, ale i jej biznesu naftowego, spowodowała, że świat znalazł się na krawędzi III wojny światowej po zestrzeleniu Su-24.

    „Operacja wojskowa w Syrii odkryła gniazdo os nielegalnej działalności, w większość pośrednio związanej z PI, — pisze publicysta. – Dokąd doprowadzą takie niepokojące demaskacje, na razie za wcześnie na prognozy, ale perspektywa pokoju w Syrii w najbliższym czasie wydaje się mało prawdopodobna”.

    Zobacz również:

    Eksplozja w stolicy Egiptu. WIDEO
    Kołodko: publiczne poparcie Putina jest obecnie większe, niż przed nałożeniem sankcji
    Miasta Rosji. Jekaterynburg
    Tagi:
    Daesh (Państwo Islamskie), Władimir Putin, Afryka Północna, Bliski Wschód, Syria, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz