13:16 15 Grudzień 2017
Warszawa+ 1°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Państwo Islamskie

    The Independent wyjaśnia, dlaczego PI nie będzie poważnym zagrożeniem

    © REUTERS/ Stringer
    Opinie
    Krótki link
    1233

    W 2015 roku wszelkie działania islamistów powodowały wybuch paniki na Zachodzie. Jednak, jeśli spojrzymy na sytuację pod innym kątem, to PI nie będzie już wydawać się „egzystencjalnym zagrożeniem”.

    Ugrupowanie Państwo Islamskie w rzeczywistości nie będzie stanowiło poważnego zagrożenia w 2016 roku – pisze „The Independent”.

    Jeśli przyjrzymy się sytuacji z perspektywy Zachodu, 2015 rok był rokiem okrucieństw islamistów. Rozpoczął się od ataku na redakcję „Charlie Hebdo”, a zakończył się zamachami terrorystycznymi w Paryżu. Między tymi incydentami wydarzyło się bardzo wiele, m.in. katastrofa rosyjskiego samolotu pasażerskiego nad Synajem.

    Każda nowa zbrodnia Daesh powodowała nowy wybuch paniki, a 2016 rok rozpoczyna się „z nowymi barbarzyńcami u naszych bram, a nawet naszych murów”.

    Jednak zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego jest wyolbrzymiane. „The Independent” proponuje spojrzeć na sytuację pod innym kątem.  Zwłaszcza z perspektywy niedawnych sukcesów w Iraku.

    Pod koniec 2015 roku iraccy żołnierze przy wsparciu Zachodu z powietrza wyparli islamistów z Ar-Ramadi. Sytuacja w mieście była na tyle bezpieczna, że przyjechał do niego premier.

    Brytyjski dziennik zaznacza, że nie można zawyżać znaczenia jednego zwycięstwa, twierdzić, że „wielki potok PI na Bliskim Wschodzie zawrócono”. Jest na to jeszcze za wcześnie. Wyprzeć islamistów z innych miast, zwłaszcza z Mosulu, będzie znacznie trudniej.

    Ponadto, biorąc pod uwagę imponującą szybkość rozprzestrzeniania się PI, „bezlitośnie genialną propagandę” i potworne nagrania egzekucji, Zachód nie zauważył słabych miejsc ugrupowania.

    Po pierwsze – ideologia PI. Według  „The Independent”, jest ona na poziomie Średniowiecza, a metody islamistów są zbyt barbarzyńskie dla współczesnego świata, dlatego ugrupowanie nie utrzyma się zbyt długo.

    Po drugie – PI nie wyróżnia się spójnością. Brytyjski dziennik poddaje w wątpliwość zakres i możliwości ugrupowania. Sukcesy organizacji rzucają światło na ograniczenia władzy bojowników. – W Iraku PI odniosło wiele sukcesów dzięki porażkom Zachodu. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, obalając Husajna, sprowokowały chaos w kraju. Przyszło PI i zaproponowało bezpieczeństwo, choć w prymitywnej formie. USA i Zjednoczone Królestwo wygnali niegdyś dominujących sunnitów, PI umożliwiło im powrót – pisze „The Independent”.

    Zwolennicy islamistów potrzebują nie tylko fanatyzmu religijnego, ale i określonego porządku. Jeśli PI nie będzie w stanie go utrzymać, jego władza zachwieje się. Niekoniecznie dojdzie do tego metodami militarnymi.

    Paranoja w stosunku do PI wyrządza poważne szkody Zachodowi. Z tego powodu kraje zachodnie nie widzą innych „regionalnych roszad” na Bliskim Wschodzie. Ponadto Wielka Brytania i Francja przywykły obwiniać innych o swoje problemy, które są związane z integracją muzułmanów w europejskim społeczeństwie.

    Zobacz również:

    Polska: Znów nadejdzie Rok Siedemnasty
    Poroszenko chce zająć miejsce Putina, choćby na okładce „The Economist”
    W Moskwie zatrzymano Chińczyka, który próbował przedostać się na Kreml
    Tagi:
    terroryzm, Daesh (Państwo Islamskie), Zachód, Wielka Brytania, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz