09:12 14 Grudzień 2017
Warszawa0°C
Moskwa+ 1°C
Na żywo
    Tureckie czołgi na granicy z Irakiem

    „War on the rocks”: tajne operacje Turcji odpychają od niej Zachód

    © AP Photo/ Burhan Ozbilici, File
    Opinie
    Krótki link
    2325

    Tajne operacje Turcji, w rodzaju wspierania przez nią powstańców w Syrii, niosą ze sobą wiele ryzyka, w związku z czym jej dotychczasowi zachodni partnerzy już jej nie ufają, pisze analityk Egemen Bezci.

    Turcja od dawna prowadzi tajne operacje w sąsiednich państwach, lecz o ile podczas zimnej wojny Ankara miała poparcie NATO, to teraz nie jest skooperowana ze swoimi zachodnimi partnerami, pisze „War on the Rocks”.

    „Tureckie tajne operacje mogą doprowadzić do dyplomatycznej izolacji państwa zarówno w stosunku do tradycyjnych sojuszników, jak i wobec sąsiednich państw. Jeszcze większe zaniepokojenie wywołuje to, że mogą one doprowadzić do bezpośredniego konkfliktu wojskowego” – pisze autor artykułu, analityk Egemen Bezci, badający współpracę Turcji i Zachodu w kwestiach wywiadu. 

    Według jego słów, po tym jak tureckie lotnictwo zestrzeliło rosyjski samolot nad Syrią, prezydent Recep Tayyip Erdoğan „automatycznie przyznał” tajne wsparcie Ankary dla syryjskich powstańców, stając po stronie syryjskich Turkmenów. Jednak, jak zauważa Bezci, to daleko nie pierwszy raz, kiedy Turcja ma problemy tego rodzaju. 

    Powołując się na szereg odtajnionych dokumentów w zachodnich archiwach autor twierdzi, że Turcja od bardzo dawna przeprowadza tajne operacje w sąsiednich państwach. 

    Jako przykład podaje on wydarzenia z lat 1950-ych, kiedy ważnym celem dla wywiadu Turcji i strefą ważnych interesów jej zachodnich partnerów była Bułgaria. 

    Po tym jak w 1878 roku Bułgaria zdobyła niezależność od Imperium Osmańskiego, turecka mniejszość opuściła to państwo i przeniosła się do Małej Azji (Anatolii). Podczas wojen bałkańskich 1912 i 1913 roku odpływ ludności tureckiej z Bułgarii sięgnął szczytu. 

    Problemy w stosunkach między Ankarą i Bułgarią trwały po tym, jak ta ostatnia poparła nazistów i przyłączyła się do Trójprzymierza w 1941 roku. W 1947 roku sama Bułgaria zaczęła stanowić zagrożenie dla Turcji wchodząc w skład bloku radzieckiego. 

    W 1950 i 1951 roku bułgarski rząd komunistyczny ustalił  dla tureckiej mniejszości zasady wyjazdu z państwa. W wyniku tego Bułgarię opuściło około 250 tysięcy Turków. 

    Mniej więcej w tym czasie Pakt Północnoatlantycki zdecydował się wykorzystać Turcję i Grecję dla swoich planów na Morzu Śródziemnym. Te państwa pozwoliły NATO przeprowadzić na swoich terytoriach szerokie manewry jeszcze zanim przystąpiły do Paktu. 

    W odtajnionych dokumentach NATO z 1951 roku mowa jest o obawach sojuszu z powodu obecności wśród migrantów z Bułgarii komunistycznych agentów. Jednak brytyjski wywiad zapewnił sojusz, że turecka służba bezpieczeństwa MAN zareagowała na sytuację w należyty sposób. Nie tylko odfiltrowała komunistów wśród migrantów, ale i zwerbowała wśród nich własnych agentów. 

    W 1952 roku po wstąpieniu Turcji do NATO turecki wywiad wojskowy G-2 połaczył się ze służbą bezpieczeństwa narodowego MAN, aby odpowiadać wymogom NATO. W technicznym sensie turecki wywiad zależał od NATO, jednak przeprowadzał on i swoje własne operacje przeciwko radzieckiemu blokowi, składając relacje NATO. 

    Na przykład, werbowanie agentów wśród tureckich migrantów w Bułgarii w połowie lat 50-ych pomogło Ankarze otrzymać tajną informację o programie jądrowym bloku radzieckiego, między innymi o wydobyciu uranu w Bułgarii. 

    Flaga Polski i Unii Europejskiej
    © REUTERS/ Kacper Pempel
    Bezci przytacza jeszcze jeden przykład. W latach 1960-ych Turcja i jej sojusznicy próbowali otrzymać dane o systemach rakietowych, mieszczących się w obwodzie Łudogorie w północno-wschodniej części Bułgarii. Na wniosek NATO Ankara powinna była wyjaśnić dokładne rozmieszczenie systemów rakietowych i ich właściwości. 

    Turecki wywiad w rezultacie ściągnął do akcji migrantów z Bułgarii. Oni potajemnie dostali się na bułgarskie terytorium,  zdobyli niezbędne informacje, po czym powrócili do Turcji i przekazali otrzymane dane do NATO i G-2. 

    Autor odnotowuje, że tajne operacje Ankary ograniczały się nie tylko do wywiadu. Tureccy szpiedzy podtrzymywali działalność opozycyjnych grup, wzywających do powrotu bułgarskich Turków. W brytyjskim archiwum Bezci odkrył odtajnione dokumenty, zgodnie z którymi w 1956 roku major tureckiego wywiadu Kamil Bey zawerbował w nadgranicznym mieście Kirklareli grupę Turków migrantów, aby prowadzili w Bułgarii działalność dywersyjną. 

    Wszystko to wskazuje na to, że Turcja dysponuje bogatym doświadczeniem tajnych operacji za granicą, jednak o ile podczas zimnej wojny Ankara miała poparcie NATO, to teraz „gra samotnie”. 

    Samolot bojowy Su-30SM ochrania bombowiec Tu-160, który atakuje pozycje Państwa Islamskiego w Syrii.
    Screenshot: Ministry of defence of the Russian Federation
    Obecne tajne operacje, takie jak uzbrajanie powstańczych grup w Syrii, są główną oporą tureckiej polityki na Bliskim Wschodzie, a to pociąga za sobą wiele zagrożeń, dlatego zachodni sojusznicy Turcji już jej nie ufają, uważa autor. W wyniku tego, Turcja staje się coraz bardziej izolowaną, szczególnie w tym, co dotyczy jej działań w Syrii. 

    Bezci zakłada, że Turcja w przyszłości „otrząśnie się z obecnych niepowodzeń” i jej „niewidzialna ręka” znów będzie mogła działać tak samo, jak i podczas zimnej wojny, przy wsparciu Zachodu i bez bezpośredniej konfrontacji z sąsiadami. 

    Tagi:
    wywiad, Egemen Bezci, Turcja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz