09:57 25 Wrzesień 2017
Warszawa+ 13°C
Moskwa+ 8°C
Na żywo
    Jarosław Kaczyński

    Jarek, Wiktor dwa bratanki

    © AP Photo/ Czarek Sokolowski
    Opinie
    Krótki link
    Jakub Korejba
    5126663630

    Jeżeli ktokolwiek żywił iluzję, iż Polską rządzą Andrzej Duda i Beata Szydło, to po wczorajszym spotkaniu w Niedzicy może się jej ostatecznie pozbyć. Imidż i pijar sobie, ale kiedy trzeba załatwiać poważne kwestie, Prezes bierze sprawy w swoje ręce bez rękawiczek.

    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2017/ JANEK SKARZYNSKI
    Zachęcam Państwa do głębszego przemyślenia symboliki tego, co stało się w przytulnym pensjonacie na brzegu Jeziora Czorsztyńskiego nieopodal górującej nad pięknym spiskim krajobrazem starej węgierskiej warowni. Ludzie Kaczyńskiego naprawdę postarali się, aby szermujący nacjonalistycznymi hasłami i niestroniący od rewizjonistycznych aluzji niepodzielny władca Węgier naprawdę uronił rzewną łezkę, jak bardzo lubią go i rozumieją jego polscy przyjaciele.

    Zamek, w cieniu którego obaj panowie omawiali swoje plany polityczne wewnątrz i na zewnątrz własnych państw, historycznie jest znacznie bardziej węgierski niż polski. Zbudowany został przez Jana i Rudolfa Berzeviczych, wnuków komesa spiskiego, który lokował Niedzicę z nadania króla Węgier Andrzeja II. Jednym z późniejszych właścicieli dóbr, w których Kaczyński i Orban zjedli żurek, pstrąga i makowiec (ciekawe co pili, ale jakbym był Krzysztofem Szczerskim, to dobrałbym wina tak, aby pochodziły z ziem zabranych Węgrom traktatem z Trianon: zaczął Rieslingiem ze Sremskich Karlowców w Wojwodinie, potem podał burgenlandzki Blaufränkisch, następnie siedmiogrodzki Merlot a na deser, na złość Słowakom słodki Tokaj Château Viničky) był Jan Zápolya, hrabia spiski i wojewoda siedmiogrodzki (z punktu widzenia węgierskich nacjonalistów obie te ziemie znajdują się obecnie pod okupacją — słowacką i rumuńską), który po śmierci Ludwika Jagiellończyka w bitwie pod Mohaczem wybrany został na króla Węgier (przez zgromadzenie szlacheckie w Tokaju, z którym przecież setki tysięcy współczesnych Polaków wiążą hmm…, miłe wspomnienia).

    Flaga Polski i Unii Europejskiej
    © REUTERS/ Kacper Pempel
    Przy czym, co jeszcze bardziej symboliczne, ten demokratycznie wybrany przez szlachecką brać władca niedługo potem obalony został przez idących na pasku niemieckim skorumpowanych magnatów, którzy sprowadzili sobie do Budy habsburskiego arcyksięcia (dokładnie tak, jak zgodnie z retoryką Orbana, chciałaby dziś zrobić z nim idąca na pasku niemieckich koncernów i banków węgierska opozycja), po czym schronił się w majątku Odrzykoń u swojego przyjaciela i sojusznika hetmana polnego koronnego Marcina Kamienieckiego. A do tego, Niedzica, to serce Spiszu, o którym przecież niejeden miłośnik historii mówi, iż przez wieki był tyglem przyjaźni polsko — węgierskiej, czasem napomykając, iż należące do Rzeczpospolitej przed rozbiorami Wioski Spiskie zostały po I Wojnie Światowej nielegalnie zagarnięte przez Czechosłowację (idę o zakład, iż rozmowa obu panów rozpoczęła się od żartobliwej konstatacji, iż spotkanie ma miejsce na granicy polsko — węgierskiej, którą przecież Dunajec przez wieki stanowił).

    Nikt w państwie i partii nie chce komentować spotkania obu panów i tym bardziej zdradzać o czym rozmawiali przez sześć godzin, a należy założyć, iż obaj mają grafiki napięte na tyle, iż raczej nie były to historiozoficzne pogadanki czy wspomnienia z urlopu (swoją drogą — czy Prezes Kaczyński jeździ na urlop — dobre pytanie). Biorąc pod uwagę obecną sytuację w Polsce i w Europie, oraz miejsce Węgier w strategii polityki zagranicznej obecnej władzy (tak, jak rozumiem ją ja, bo żadnej strategii ta władza werbalnie czy pisemnie nie ogłaszała), to można wyobrazić sobie, iż Kaczyński klarował Orbanowi przede wszystkim jedno: wicie — rozumicie Wiktor, w Brukseli jedziemy z koksem. A Beata z Andrzejem, sam rozumiesz, sorry, taki mamy elektorat, ale jak pojedziesz na rozmowy na Ujazdowskie czy do Namiestnikowskiego, to pamiętaj, że Polską rządzi się z Niedzicy, stąd, to znaczy stamtąd, z Żoli, to znaczy, no wicie — rozumicie. (Swoją drogą — Pałac Namiestnikowski — cóż to za wspaniały brand — już ponad 200 lat!).

    Kaczyński i Orban rozmawiali ni mniej ni więcej, tylko o nowym ustroju — Węgier, Polski, regionu i całej Europy. To, co Prezes od półtora miesiąca przynosi na głosowania na Wiejską to bowiem copy — paste ustaw, które jego węgierski przyjaciel przepchnął przez plac Kossutha zaraz po tym, jak wziął władzę nad Dunajem. I chce zrobić to na tyle szybko, aby uporawszy się z rewolucją wewnątrz państwa, zanieść jej płomień do innych stolic i przede wszystkim do Brukseli. Stworzyć od Bałtyku do Morza Czarnego sojusz, który pozwoli przemodelować Unię Europejską z mozolnie tworzonej przez Kohla, Schroedera i Merkel koncentrycznie zbudowanej wokół sterowanej z Berlina Brukseli niemieckiej strefy wpływów gospodarczych (za Hitlera mówiło się „Großraumwirtschaft", dziś mówi się „strefa Euro", ale przecież Niemcy spuścili z tonu tylko po to, aby jeszcze skuteczniej przykręcać śrubę tyrającym za grosze podludziom ze wschodnioeuropejskiej dziczy) w funkcjonującą na zasadzie sieciowej Europę Ojczyzn. I, o ile, co do celu obu panów panuje całkowita zbieżność, to wiele bym dał za możliwość posłuchania kelnerów z „Zielonej Owieczki", bo sposoby jego osiągnięcia widzą oni bardzo różnie. Zwłaszcza w kwestii polityki wschodniej i równowagi między ideologią i pragmatyzmem w stosunkach z Rosją.

    W latach pięćdziesiątych na zamku w Niedzicy kręcono zdjęcia do filmu „Zemsta". Jarosław Kaczyński i Wiktor Orban postanowili właśnie wrócić do tej tradycji i nakręcić kolejny odcinek sagi o swojej własnej zemście: na znienawidzonej opozycji, grubiańskich Niemcach, krwiożerczych bankach, pławiących się w wyzysku koncernach i całym tym zgniłym liberalizmie razem wziętym. Nie wiem, jakie będą efekty ich działań dla Europy, Polski i dla nas wszystkich, ale jako stary „telewizjońszczyk" muszę przyznać, iż to naprawdę nieźle wyreżyserowana scena początkowa dramatu, który oglądać będziemy w najbliższych latach.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji

    Zobacz również:

    Reporterzy bez Granic: Polska wkracza na antydemokratyczną drogę
    Polska zamierza wzmocnić obronność na wschodniej granicy
    Polska oczekuje, że NATO podejmie ostateczną decyzję ws. stosunków z Rosją
    Tagi:
    Beata Szydło, Helmut Kohl, Gerhard Schroeder, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Viktor Orban, Angela Merkel, Czechosłowacja, Bruksela, Berlin, Bałtyk, Morze Czarne, Europa, Węgry, Niemcy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz