12:34 22 Październik 2020
Opinie
Krótki link
93611
Subskrybuj nas na

Amerykańskiej flocie nie wystarcza okrętów, aby przeciwstawić się nowym światowym zagrożeniom, uważa analityk z Instytutu Hudsona Seth Cropsey. Przeciwnicy Stanów Zjednoczonych szybko zwiększają swoją siłę, a Ameryka ryzykuje utratą pozycji lidera.

Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych w jej obecnym stanie nie jest zdolna do przeciwstawienia się nowym zagrożeniom, pisze w artykule dla The Wall Street Journal Seth Cropsey, były zastępca pomocnika ministra marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, obecnie kierujący Centrum Sił Morskich USA w Instytucie Hudsona. 

Bombowiec Su-34
© Zdjęcie : Ministry of Defence of the Russian Federation
W tej chwili flota amerykańska składa się z 272 okrętów, czyli prawie dwukrotnie mniej niż 30 lat temu. Plany marynarki wojennej w zakresie powiększenia floty do 308 okrętów raczej nie zostaną w pełni zrealizowane — Pentagon nakazał zredukować liczbę planowanych do budowy okrętów na rzecz modernizacji już istniejących. 

Jednocześnie, jak uważa Seth Cropsey, kluczową rolę odgrywa właśnie większa liczba okrętów, co gwarantuje efekt powstrzymania. Jego zdaniem marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych powinna zostać zwiększona do liczby 350 okrętów. 

Między innymi, jak uważa Seth Cropsey, flota lotniskowców powinna zostać zwiększona z 11 do 16, a dla ich ochrony wymaganych jest około 100 dużych okrętów, niszczycieli i krążowników. Liczba okrętów wyposażenia powinna zostać zwiększona podwójnie – do 58 okrętów, pisze analityk. Jego zdaniem, nie należy redukować niewielkich okrętów bojowych z 52 do 40, jak planuje Pentagon, ale zbudować jeszcze 30 podobnych okrętów. 

Analityk zwraca szczególną uwagę na okręty podwodne oraz na statki-amfibie. Według prognoz Pentagonu, do 2020 roku USA i Chiny będą miały około 70 okrętów podwodnych. Choć ich jakość będzie zapewne niższa niż amerykańskich okrętów, to jednak USA będą potrzebowały 90 łodzi podwodnych do powstrzymania jądrowego i do innych celów, zauważa Seth Cropsey. 

„Zwiększenie obecności morskiej Rosji, Chin i Iranu na Morzu Śródziemnym, a także objęcie kontrolą przez Państwo Islamskie miasta Sirt na wybrzeżu Libii znów wymaga obecności okrętów desantowych, które USA utrzymywały podczas zimnej wojny” – pisze Seth Cropsey, zauważając, że dla tych celów potrzeba 45 okrętów. 

Według obliczeń analityka, dla zwiększenia floty potrzeba co roku wydzielać na ich budowę 24 miliardy dolarów, co oznacza wzrost wydatków o 45%. „To drogo, ale to jest tańsze niż ustąpienie globalnej morskiej dominacji Ameryki, a właśnie do tego zmierzamy, jeśli weźmie się pod uwagę tendencję wzrostu chińskiej floty” – podkreśla Seth Cropsey. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

W 2016 roku rosyjska armia otrzyma roboty bojowe
National Interest wymienił rosyjskie okręty podwodne, których boją się USA
Analitik: okręty podwodne Rosji i Chin są praktycznie niezauważalne dla USA
Tagi:
marynarka wojenna, flota, Wall Street Journal, Seth Cropsey, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz