09:34 13 Kwiecień 2021
Opinie
Krótki link
52963
Subskrybuj nas na

Wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin odpowiada w wywiadzie dla Ljubinki Milincic, redaktorki serbskiego wydania Sputnika, na pytania dotyczące zbrojenia przez NATO Chorwacji, przewidywanych dostawach rosyjskich S-300 dla Serbii i rosyjskiego programu zbrojeniowego.

Liubinka Milincic: Jak Rosja może pomóc Serbii właściwie zareagować na działania Chorwacji, która prawdopodobnie otrzyma od Stanów Zjednoczonych uzbrojenie ofensywne?

Dmitrij Rogozin: Rosja ze zrozumieniem odnosi się do tego, jakim sposobem Serbia chce wzmocnić swoje bezpieczeństwo. Dostarczenie Serbii systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej nie stanowi zagrożenia dla innych krajów. Rosja z jednakowym zrozumieniem odnosi się do Chorwacji i do innych państw, z którymi współpracuje.

Moskwa w żadnym wypadku nie chce, by ewentualne zaopatrzenia zbrojne ze strony Rosji były odbierane przez Chorwatów i przez inne państwa jako wymierzone przeciwko nim. Robimy to dla Serbii, a nie przeciwko komuś. Co się zaś tyczy tego, jakie to będą systemy — ta kwestia zależy od ekspertów wojskowych. To oni mają określić, co będzie odpowiednie dla Serbów, zarówno pod względem ich możliwości finansowych, jak i skuteczności użycia.

U Rosji także pojawia się wiele pytań, gdy patrzy na to, jaki typ uzbrojenia rozmieszczany jest w państwach NATO sąsiadujących z Serbią. Informacja o tym, że system uderzeniowy może pojawić się w sąsiednim z Serbią kraju nie napawa optymizmem. Rosja chce dostarczać Serbii wyłącznie defensywne systemy, a nie ofensywne. A czymże innym są naziemne urządzenia rakietowe? To nie tarcza, lecz miecz. I kiedy nasi chorwaccy partnerzy starają się nabyć (albo kiedy ktoś nakłania ich do tego — to jeszcze inna sprawa) ofensywne uzbrojenie, to pojawia się u nas pytanie — a przeciwko komu? Przeciw komu państwa regionu nabywają systemy rakietowe o zasięgu 270-300 km? Dlatego też w pełni rozumiemy uczucie zagrożenie, jakie zaczęło odczuwać kierownictwo Serbii.   

LM: Czy dobrze Pana rozumiem: jeszcze nie podjęto decyzji w sprawie tego, na jakie uzbrojenie może liczyć Serbia, ale może być pewna, że Rosja stanie w jej obronie, i że nie będzie powtórki z 1999 roku?

DR: Oczywiście. Dzisiejsza Rosja to nie Rosja 1999 roku. Prezydent się zmienił, ludzie będący u władzy się zmienili, i nasze Siły Powietrzno-Kosmiczne w Syrii udowodniły, że Rosja należy już do innej ligi.

I nim nadejdzie 2020 rok, w miarę jak będziemy realizować nasz program zbrojeniowy, Rosja przekształci się w kraj z najnowocześniejszą armią w Europie, o wyposażeniu, które prześcignie pod względem jakościowym amerykańskie i każde inne. Prezydent Rosji codziennie i ze szczególną uwagą zajmuje się tą kwestią, omawiamy z nim wszelkie niuanse tego programu. Dziś wszyscy widzą, w jak krótkim interwale czasu Rosja potrafiła przerzucić ogromne siły i środki na Bliski Wschód, do Syrii. Nikt się tego nie spodziewał. Dokonując tego, pokazaliśmy wszystkim, jak bardzo zwiększyły się możliwości Rosji.

LM: Proszę nam powiedzieć szczegółowiej o rosyjskim programie modernizacji sił zbrojnych…

DR: U Rosji pojawią się całkiem nowe wojska rakietowe strategicznego przeznaczenia, mobilne siły szybkiego reagowania wyposażone w nowe lotnictwo, nowe uzbrojenie strzeleckie, nowe czołgi, bardzo dużo systemów zrobotyzowanych.

Wszystkim wydaje się, że Rosja to ogromny kraj. W rzeczywistości, Rosja liczy zaledwie 146 mln ludzi. To Francja i Niemcy razem wzięte. Pytanie: jak milionowa armia może zapewnić bezpieczeństwo największego państwa świata? Dlatego tak duży nacisk kładziemy na tworzenie zrobotyzowanych systemów wojskowych, w których żołnierz walczy nie sam, lecz steruje robotami bojowymi.

Dziś jesteśmy na etapie tworzenia broni intelektualnej. Armata na przykład nie jest jakimś tam sobie wozem bojowym. To czołg, którym, w razie konieczności, można na odległość sterować. To czołg-robot. Można więc powiedzieć, że dzisiejsze wojsko rosyjskie to wojsko inżynierów, wojsko ludzi z wyższym wykształceniem.

Rosyjskie siły powietrzne zniszczyły samochody PI, przewożące produkty naftowe
© Zdjęcie : Ministry of Defence of the Russian Federation
Już dzisiaj walczymy z terrorystami nie wręcz, lecz na odległość, atakując ich pozycje bądź z akwenu Morza Kaspijskiego, bądź Morza Śródziemnego, i wykorzystując lotnictwo strategiczne. Robimy to w celu obrony naszego kraju przed terrorystami, bo są wśród nich obywatele Rosji, w szczególności pochodzący z regionu Północnego Kaukazu, i którzy w Syrii otrzymują doświadczenie bojowe. Nie chcemy, aby powrócili do kraju. Nie będę ukrywał, że jednocześnie możemy przyglądać się z jakim wynikiem działa nasze nowe uzbrojenie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z ich działania.

Kolejny fragment wywiadu z Dmitrijem Rogozinem pojawi się wkrótce na stronie Sputnika.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

MSZ: Serbia może liczyć na wsparcie FR w obronie suwerenności
National Review: USA powinny przyznać rację Putinowi w Syrii
„Der Spiegel” opublikował tajny raport o porażce NATO w Afganistanie
Tagi:
wyścig zbrojeń, NATO, Dmitrij Rogozin, Chorwacja, Rosja, Serbia
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz