08:44 22 Styczeń 2021
Opinie
Krótki link
13393
Subskrybuj nas na

Wicepremier Rosji Dmitrij Rogozin komentuje w wywiadzie dla Ljubinki Milincic, redaktorki serbskiego wydania Sputnika, aspiracje Czarnogóry, by wstąpić do NATO, i kreśli obraz, czym jest dzisiaj Sojusz Północnoatlantycki.

Ljubinka Milincic: Jeśli się nie mylę, ma Pan czarnogórskie korzenie. Dziś Pana historyczna ojczyzna chce dołączyć do NATO. Jak Pan na to patrzy?

Dmitrij Rogozin: Przykro patrzeć, że chce tego właśnie Czarnogóra. Będzie tego jeszcze żałować. Mam na myśli nie naród. Obywateli nikt nie pyta o zdanie — nie było żadnego plebiscytu w tej sprawie. Ta decyzja jest decyzją grupki ludzi, którzy najwyraźniej nie mogą inaczej postąpić z racji swojego zaślepienia. Pozbawia się ich najwyraźniej prawa podejmowania decyzji zgodnie z wolą narodu.

Dobrze znam NATO. To rojowisko identycznie myślących ludzi podporządkowanych woli Stanów Zjednoczonych. Jak można chcieć wstępować w organizację, która jeszcze niedawno ostrzeliwała Jugosławię? A Czarnogóra była jej częścią. Nie pojmuję tego i nigdy nie pojmę. Ale myślę, że Czarnogórcy swoje słowo wypowiedzą.

LM: Wie Pan oczywiście, że na Serbię wywierana jest presja po to, żeby również wstąpiła do tego sojuszu. I pojawiły się nawet słuchy, że są plany włączenia całych Bałkanów do NATO przed 2020 rokiem…

DR: Nie ma żadnego NATO!  Jest po prostu atlantycki klub, w którym wszyscy głosują tak, jak im powiedzą Amerykanie. Nie zagwarantuje to nikomu większego bezpieczeństwa. W skład organizacji wchodzą kraje, które są w trudnych relacjach między sobą, które nie pałają do siebie wielką sympatią. NATO to przeżytek z okresu Zimnej Wojny, a dla Amerykańców sposób wytłumaczenia się z faktu, że do dnia dzisiejszego są obecni w Europie na poziomie wojskowym.

Co takim Czarnogórcom, czy Serbom da członkostwo w NATO? Niczego nie da. Wręcz przeciwnie. Zmusi się ich do nabywania drogiej amerykańskiej broni, tego starego chłamu, który nikomu nie jest potrzebny, i do słuchania się „starszych". Bo NATO to organizacja dla słabych i bezwolnych polityków.

LM: A jeśli Serbia otrzyma rosyjskie uzbrojenie, nie zmieni to nic w relacjach pomiędzy Belgradem i Waszyngtonem?

DR: Amerykanie kupują u nas różne różności: i helikoptery, i silniki rakietowe, dlatego że sami takich nie mają. Ale innym już zabraniać będą. Dlaczego? Dlatego, że chcą, by inni kupowali amerykańską broń, droższą i gorszej jakości.  Egoizm przenika Waszyngton na wskroś. Ameryka trzyma się jedynie zasady grubej siły, pospolitej konkurencji z Rosją. Konkurujemy z Ameryką na rynku zbrojeniowym. Oni zajmują pierwsze miejsce z racji swoich wpływów, a my drugie, i tego miejsca nie zamierzamy nikomu oddawać. Na eksporcie uzbrojenia zarabiamy jakieś 15 mld dolarów rocznie. Są kraje, którym od lat dostarczamy uzbrojenie, i żaden z nich nie wyrzeknie się jego. Tym bardziej teraz, kiedy w pełni zmodernizowaliśmy fabryki zbrojeniowe. Dlatego Serbom oczywiście nikt nie będzie przyklaskiwać za to, że zakupili u Rosji broń. Raczej powiedzą im: „Jak pośmieliście?". Tym bardziej Serbowie powinni działać samodzielnie!

Całość wywiadu z Dmitrijem Rogozinem ukaże się wkrótce na naszym portalu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Obama: Ukraina i Syria - państwa-klienci Rosji?
Estonia będzie walczyć o stałą bazę NATO na swoim terytorium
National Interest: Polska wykorzystuje „rosyjskie zagrożenie”, by pozyskać budżet NATO
Tagi:
"zimna wojna", NATO, Dmitrij Rogozin, Czarnogóra, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz