18:50 05 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
162146
Subskrybuj nas na

Otwieranie listów otwartych jest z pozoru czynnością tak samo absurdalną jak zamykanie drzwi zamkniętych.

My, Polacy, żyjemy jednak w kraju aberracyjnym, w którym do władzy doszli — powiedzmy to sobie otwarcie — szaleńcy i pomyleńcy, którzy, jak rzecz się ma w przypadku Antoniego Macierewicza, chcą wzmocnić ochronę powietrzną kraju importując do Polski za przesadną cenę wrak „Tupolewa" ze Smoleńska.

Stosunki polsko-rosyjskie są tak złe, że już nie można ich pogorszyć? Pokaże najbliższa przyszłość, że można. I jeszcze jak można!

Flaga Polski na jednym z budynków w Warszawie
© AP Photo / Alik Keplicz
Przebijam się przez warstwy osłonowe listu otwartego Zbigniewa Ziobry do unijnego komisarza, skądinąd obywatela Niemiec, gdzie polski minister poucza dostojnego adresata, żeby nie wygrażał Rzeczypospolitej jakowymś „nadzorem" ze strony władz unijnych, bo Ziobro jest wnukiem bojownika AK, który przez całą okupację hitlerowską z takim nadzorem walczył. Gdy w tym komunikacie pogrzebie się jeszcze głębiej, można dokopać się zapowiedzi rewindykacji krzywd wojennych doznanych tak od Niemców, jak i od ZSRR. Lech Kaczyński podczas kurtuazyjnej wizyty premiera Rosji na uroczystościach rocznicowych Obrony Westerplatte wypomniał Putinowi „ludobójstwo w Katyniu". Sąd w Strassburgu orzekł później, że w Katyniu NKWD dopuściło się zaledwie zbrodni wojennej, a nie ludobójstwa. Jaką obelgę w stosunku do dzisiejszej Rosji wymyśli Ziobro, który dla unijnych werdyktów nie ma najmniejszego respektu?

Ziobro jednak jest wnukiem nie tylko bojownika AK. Wśród jego krewnych i powinowatych na pewno znajdzie się także „dziadek wermachtowiec", a kto wie, czy nie jakiś — boże przebacz! — bolszewik. A ten dziadek, bojownik AK, z pewnością nie walczył przez całą okupację, lecz raczej przez jakiś jej niewielki odcinek końcowy.

Do kręgu rodzinnego ministra Ziobry puka Leszek Miller (cóż za nazwisko były premier sobie wymyślił!) i z opanowanej przez ziobrystów anteny TV Republika namawia prezesa Kaczyńskiego, żeby dał stanowczy odpór nieuprawnionym naciskom ze strony urzędników Unii Europejskiej.

W telewizji TVN 24 stary i mądry Leszek Miller powiedział, że to, co w Brukseli i w Berlinie nazywają zamachem stanu, zamachem stanu wcale nie jest, bo przecież Lech Kaczyński nie odbiera władzy przemocą samemu sobie! Ale wkrótce potem odrobineczkę tylko starszy Miller w TV Republika powiedział już całkiem niedorzecznie:

„Jestem zdziwiony postawą naszych przyjaciół socjaldemokratów z Niemiec, którzy po prostu powinni się odciąć od nierozważnej polityki pani kanclerz. I jasno dać temu wyraz. Jestem najbardziej zdumiony jednak postawą niemieckich mężczyzn. Przecież te kobiety nie były same, gdzie byli, na litość boską, ich partnerzy, dlaczego na to pozwalali? Być może wystawię zbyt wysoką ocenę polskim mężczyznom, ale nie wyobrażam sobie Polaków, którzy patrzyliby na to z niechęcią do jakiejkolwiek interwencji".

Fałszywe przekonanie Millera o wyższej wartości bojowej cywilnego Polaka nad Niemcem zgodne jest z wyobrażeniami prezesa Kaczyńskiego o przewagach bitewnych husarii polskiej nad szwedzkimi knechtami i wyższości ułana jazłowieckiego nad wermachtowcem, a legionisty Piłsudskiego nad bolszewikiem Tuchaczewskiego. Przekonania takie korespondują dobrze z transparentem kiboli „Legii", którzy przywitali litewskich futbolistów zaleceniem, by „litewskie chamy" oddały pokłon przed „polskimi panami". Bez wątpienia kibice „Legii" daliby srogi wycisk muzułmańskim uchodźcom na bandyckiej wyprawie do Kolonii w Noc Sylwestrową. Gdyby za mało było pięści, w ruch poszłyby kastety, noże, maczety. A tymczasem każdy spokojny Niemiec z żonką uwieszoną u jego męskiego ramienia, zaskoczony tłumną agresją muzułmańskich chuliganów, chronił przede wszystkim swoją partnerkę, matkę jego dzieci, czy też tylko kochankę. Jedynie uformowani w policyjne bataliony niemieccy mężczyźni mogli przeciwstawić się „tysiącowi imigrantów", którzy przezornie na miejscu bandyckiej akcji stawili się bez swoich haremów. W Kolonii zabrakło właśnie lokalnej policji, za co nie należy jednak winić niemieckiej pani kanclerz.

Personel hotelu na recepcji
© Fotolia / Robert Kneschke
„Uważam panią Merkel za szkodnika w UE. Szkodnika, który być może doprowadzi do krachu w tej pięknej perspektywie, jaką jest UE" — oświadczył w TV Republika polityk Miller, który po doszczętnym zniszczeniu SLD, stanowiącej jedyną reprezentację lewicy w Sejmie, padł na twarz, ale teraz już „podnosi się z klęczek". Bohater naruszającej ówczesne przepisy dewizowe afery z „moskiewską pożyczką dla PZPR" powinien znaleźć w sobie więcej sił męskich i oprzeć się przeciąganiu przez partię rządzącą, zwłaszcza, że człowiek którego Miller sklasyfikował niegdyś słowem publicznym jako kompletne intelektualne zero, ponownie wdrapał się na stanowisko ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.

Miller wini kanclerz Merkel, że nie odróżniła uchodźców od imigracji zarobkowej. Miller nie widzi różnicy między polskimi uchodźcami zarobkowymi, którzy dotarli do Londynu komfortowymi samolotami, i zarobkowymi imigrantami, którzy z południowych wybrzeży Morza śródziemnego, docierali do Włoch i Grecji kruchymi łodziami, narażając siebie i własne rodziny na topiel w morskich odmętach.

Przykro mi, ale wolałbym z panią kanclerz Merkel budować drugą nitkę Nord Stream, która zwiąże ekonomicznie Lizbonę z Władywostkiem, niźli z premierem Millerem odbudowywać socjalizm w Rzeczypospolitej.

Jakub Kopeć, polski publicysta, Warszawa

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ekspert: Klucz od polsko-rosyjskich stosunków leży w zmianie „kursu na zemstę”
Czy światu opłacaca się tania ropa?
Chomsky: jedynie presja społeczna zmusi USA do wystąpienia przeciwko Turcji
Tagi:
Nord Stream, NKWD, SLD, TVN 24, Unia Europejska, Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz, Leszek Miller, Lech Kaczyński, Władimir Putin, Angela Merkel, Westerplatte, Katyń, ZSRR, Smoleńsk, Europa, Niemcy, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz