14:23 22 Październik 2018
Na żywo
    Pierwsza rocznica Krymskiej wiosny

    Polski politolog: mieszkańcy Krymu obaw nie mają

    © Sputnik . Ewgienij Bijatów
    Opinie
    Krótki link
    Wiktor Bezeka
    3662

    W tych dniach na Krymie na zaproszenie Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia przebywa grupa dziennikarzy i publicystów, reprezentujących różne polskojęzyczne media.

    Wczoraj dla radia „Sputnik" udzielił wywiadu publicysta Wojciech Grzymała. Dziś w rozmowie z rozgłośnią zechciał podzielić się wrażeniami polski polityk i publicysta Mateusz Piskorski.

    — Już od kilku dni polscy dziennikarze przebywają na Krymie. Wiemy, że odbyły się spotkania z władzami Krymu. O czym rozmawialiście państwo, jakie są wnioski z tych spotkań?

    Próba generalna parady wojskowej w Moskwie
    © Sputnik . Aleksiej Filipów
    — Osobiście dla mnie, jako dla człowieka, który był tutaj na Krymie tego historycznego dnia, 16 marca 2014 roku, w czasie referendum, wnioski są takie, że poziom poparcia mieszkańców Krymu dla powrotu w skład Federacji Rosyjskiej na pewno się nie zmniejszył po prawie dwóch latach od referendum. Można wręcz zaryzykować tezę, że się zwiększył. Praktycznie wszystkie osoby, nawet te, które wcześniej wyrażały jakieś wątpliwości czy obawy, związane z tą zmianą statusu Krymu, w tej chwili już tych obaw nie mają. Większość mieszkańców nie wyobraża sobie innego życia niż w składzie Federacji Rosyjskiej i uważa dzień referendum za najbardziej istotny przełom historyczny w najnowszej historii Krymu. Inne wnioski są też takie, że Krym jest dziś ogromnym miejscem budowy, bardzo ambitnych inwestycji. Niestety, przyszło nadrabiać te 25 lat zaniedbań, kiedy to Krym znajdował się w składzie Ukrainy, kiedy w ten region, półwysep Krymski nie inwestowano. Niemalże od zera nowe władze Krymu przy wsparciu federalnych władz Moskwy muszą realizować bardzo ambitne projekty.

    Delegacja dziennikarzy i ekspertów odwiedziła między innymi przeprawę promową w Cieśninie Kerczeńskiej. Rozmawialiśmy na temat budowy mostu, bardzo ambitnej i ogromnej inwestycji. Mówiliśmy też na temat budowy dróg, łączących Krym z lądową częścią Rosji a także o „drodze życia" z Kerczu do Symferopola, która teraz jest remontowana. Te inwestycje widać. Mogliśmy się przekonać naocznie o tym, że inwestuje się w Krym ogromne środki i one nie idą na marne. Już wkrótce, jak sądzę, Krym będzie przyciągał nie tylko turystów rosyjskich, jak to się dzieje obecnie, ale również turystów i inwestorów z krajów Unii Europejskiej, w tym z Polski.

    — O czym chcielibyście poinformować Polaków po tej wizycie. Czy będziecie mieli dostęp do ogólnonarodowych mediów — radia, telewizji?

    — Dostęp do mediów mamy ograniczony, bo musimy pamiętać o tym, że duża część polskich mediów uczestniczy w wojnie informacyjnej prowadzonej obecnie przez Zachód przeciwko Federacji Rosyjskiej. Zatem nie jest gotowa do przekazywania obiektywnych informacji i relacji tych ludzi, którzy mieli możliwość odwiedzenia Krymu. Ale mimo to mamy dostęp do określonego audytorium. Są tu przedstawiciele różnych gazet, pism i portali internetowych, którzy przekażą obiektywną informację. Ta obiektywna informacja do kręgu tych osób, które są zainteresowane rozwojem Krymu i ogólnie sytuacją w państwach obszaru postradzieckiego dotrze, i w jakimś stopniu mamy nadzieję, że zmodyfikuje te stereotypowe opinie, które teraz jeszcze na temat Krymu w Polsce krążą. Myślę, że jest to jeden z ważnych kroków, jeśli chodzi o przedstawianie sytuacji na Krymie w Polsce. Poprzednim takim ważnym krokiem była wizyta na Krymie posła do Europarlamentu Janusza Korwin-Mikke. Następnymi krokami będą między innymi planowane wizyty polskich przedsiębiorców, którzy zainteresowani są inwestycjami i współpracą gospodarczą z Krymem.

    Zobacz również:

    Jan Tomaszewski: Poroszenko popycha świat do III wojny światowej
    Rusofobia z grubej rury
    Jak być z Rosją?
    Tagi:
    Janusz Korwin-Mikke, Mateusz Piskorski, Cieśnina Kerczeńska, Symferopol, Krym, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz