14:34 15 Październik 2018
Na żywo
    Dolary amerykańskie

    Forbes prognozuje, kiedy zakończy się „wojna naftowa”

    © Zdjęcie : cosma
    Opinie
    Krótki link
    3462

    W ciągu najbliższych sześciu miesięcy sytuacja wokół cen ropy naftowej będzie bardzo niestabilna, bo problemy wywołuje „instynkt stadny”, ale w przyszłości można oczekiwać wzrostu cen czarnego złota – pisze Gaurav Sharma z „Forbes”.

    Zdaniem analityka „Forbes” Gaurava Sharma, ceny ropy naftowej prawdopodobnie wzrosną do 50 dolarów za baryłkę w czwartym kwartale 2016 roku, ponieważ nie zostały naruszone fundamentalne podstawy rynku.

    W ostatnim czasie ceny ropy naftowej to spadały, to szły w górę. Doprowadziło to do 5-6% start lub zysków w ciągu jednego dnia. Ceny ropy naftowej marki Brent i WTI pobiły dwunastoletni antyrekord i obecnie wahają się w granicach 30 dolarów za baryłką. Do końca 2015 roku ropa staniała o 36% w porównaniu z 2014 rokiem. Teraz możliwość spadku cen do 20 dolarów za baryłkę nie wydaje się już tak nieprawdopodobna.

    Chociaż w najbliższym czasie nie uda się uniknąć niestabilnych cen ropy naftowej, należy brać pod uwagę to, że fundamentalne wskaźniki rynku naftowego nie zmieniły się znacznie. Wielu obawia się powrotu Iranu na przesycony towarem rynek. Iran w najbliższych latach nie osiągnie wydobycia na poziomie 500 baryłek dziennie, jak zaplanowano. Przy dobrym rozkładzie w ciągu 12-15 miesięcy będzie to jedynie 400 baryłek na dobę. Ponadto kraje, które nie należą do OPEC, i USA mogą ograniczyć wydobycie.

    Dla wielu krajów spoza OPEC  optymalne ceny ropy naftowej to średnio 60 dolarów za baryłkę. Kiedy ropa potaniała do 50 dolarów, wiele państw jeszcze mogłoby utrzymać się na powierzchni, ale już na poziomie 30 dolarów nie będą sobie w stanie poradzić. Taką cenę boleśnie odczują też producenci z Bliskiego Wschodu, choć w tych krajach wydobycie jest znacznie tańsze niż w innych regionach. Producenci w  Stanach Zjednoczonych też zastanawiają się, co z tym zrobić. Już teraz wiadomo, że zmiana objętości wydobycia jest nieunikniona i będzie coraz bardziej potrzebna.

    Zdaniem autora wzrost wydobycia w Iranie i jego ograniczenie w Stanach Zjednoczonych zrównoważy sytuację na rynku. Ponadto rynki azjatyckie, w tym chiński, w 2016 roku będą nadal rosnąć, choć już nie tak szybko, jak wcześniej. Wzrośnie również popyt na paliwo. W 2016 roku zapotrzebowanie na ropę naftową na świecie wyniesie 96,5 miliona baryłek dziennie według prognoz  Międzynarodowej Agencji Energetycznej, czyli więcej o 1,2 miliona baryłek niż w ubiegłym roku. W taki sposób obecne nasycenie rynku naftowego pomyślnie zbiega się z rosnącym popytem.

    — Kiedy krwawa wojna przycichnie (od czerwca), ceny ropy pójdą w górę do 50 dolarów za baryłkę. Wzrost będzie stopniowy – pisze Sharma.

    Obecna niestabilność na rynku ropy naftowej nie jest uzasadniona ani realiami gospodarczymi, ani podstawowymi wskaźnikami popytu i podaży. Dla producentów to bardzo niekorzystna sytuacja, ale wywołuje ją przede wszystkim „instynkt stadny”, zorientowany na ograniczenie popytu i podaży. W 2016 roku rynek powinien się ustabilizować, choć w ciągu najbliższych sześciu miesięcy sytuacja będzie bardzo trudna.

    Zobacz również:

    Emir Kusturica chce nakręcić film po rosyjsku
    Premier Iraku: Turcja próbuje odbudować Imperium Osmańskie
    Media: sprawa korupcji pokazała, jak łatwo ukraść wojskowe sekrety USA
    Tagi:
    ropa naftowa, OPEC, Bliski Wschód, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz