16:51 15 Grudzień 2017
Warszawa+ 2°C
Moskwa+ 2°C
Na żywo
    Kryzys migracyjny w UE

    "Starzejąca się UE potrzebuje imigrantów, bo ktoś musi pracować na emerytury"

    © AFP 2017/ Dimitar Dilkoff
    Opinie
    Krótki link
    151920

    Sześć krajów unijnych „zamroziło” Schengen. Unia Europejska zamiast tego, by wzmacniać granice zewnętrzne, tworzy nowe linie podziału wewnątrz Wspólnoty. Bruksela przyznała, że UE ma dwa miesiące, by uratować Schengen, czyli i samą Unię Europejską.

    Kryzys migracyjny jest ostatnią kroplą goryczy wśród wielu problemów. Już wcześniej Europa nie była tak naprawdę zjednoczona, a teraz ryzykuje podział na bloki i stowarzyszenia.

    Dziś w Berlinie kanclerz Merkel spotyka się z premierem Włoch Renzi. To spotkanie może wiele wyjaśnić, podkreśla w rozmowie ze Sputnik Italia historyk Sergio Romano.

    — Europa nie ma dobrze przemyślanej polityki migracyjnej. Nie uświadomiliśmy sobie, że chodzi o stały napływ uchodźców, który wywołują konflikty i wojny, czyli o długotrwałe zjawisko społeczne, o którym nawet demografowie i socjologowie nie mają pojęcia – powiedział Romano.

    George Soros
    © AFP 2017/ ERIC PIERMONT
    Historyk podkreślił, że Europa potrzebuje imigrantów, bo starzeje się, a liczba urodzeń w Niemczech i we Włoszech jest bardzo niska: „Migranci są potrzebni, inaczej gdzie szukać emerytur, jeśli młodych w UE jest coraz mniej?”.

    Zdaniem Romano, przywrócenie granic w poszczególnych państwach Unii Europejskiej do niczego nie doprowadzi, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał je pokonać. 

    — Należy wyjść z założenia, że jesteśmy krajami Wspólnoty i należy umacniać nie granice państwowe, a granice zewnętrzne Unii Europejskiej, na tym skoncentrować wysiłki. Należy zdecydować, ilu potrzebujemy imigrantów i wtedy problem będzie możliwy do przetrawienia – podkreślił historyk.

    — Wzmocnienie granicy zewnętrznej jest jedynym właściwym wyjściem również dla tych imigrantów, których nie chcemy lub nie możemy przyjąć. Należy przede wszystkim zaangażować ogólnoeuropejską policję morską, tj. europejską strukturę, która nie podlega rządom narodowym, ale Komisji Europejskiej lub Radzie Europejskiej. Jej działania powinny być regulowane przez ogólnoeuropejskie ustawodawstwo, by naruszanie granic było jednoznaczne z łamaniem prawa i było rozpatrywane przez ogólnoeuropejski wymiar sprawiedliwości. Ale będzie to decydujący krok dla Unii Europejskiej, bo oznacza on rezygnację z części suwerenności dotyczącej granic państwowych, a niektóre kraje nie są na to gotowe.

    — Już od jakiegoś czasu w Europie dojrzewa idea podziału Unii Europejskiej na dwie części: na kraje, które są gotowe zrezygnować z suwerenności i te, które nie są na to gotowe. Nawet pojawiły się propozycje powrotu do formatu krajów założycielskich, do których dołączy Hiszpania. Takie rozwiązanie sugeruje minister finansów Niemiec Wolfgang Schäuble – wyjaśnia Romano.

    — Znaleźliśmy się w paradoksalnej sytuacji – kontynuuje historyk. – Wszyscy rozumieją, co trzeba zrobić w celu poprawy funkcji Unii Europejskiej. Potrzebny jest jednolity europejski rząd i gospodarka, wspólny budżet, europejskie instrumenty  finansowe, prawdopodobnie euroobligacje. Ale narodowe demokracje nie dążą do tego, bo partie, które zapewniły im władze, ryzykują, że nie zostaną ponownie wybrane przez swoich rodaków na kolejną kadencję. Obawiając się utraty władzy, nadal opóźniają jednolite środki, które mogłyby pomóc w rozwiązaniu problemów Unii Europejskiej.

    Zobacz również:

    Zacharowa: Warszawa musi dokonać wyboru między współpracą z Moskwą a fobiami
    Walka z propagandą!
    TVP przeprosiło za zachowanie prowadzącej w rozmowie z rosyjskim ministrem
    Tagi:
    kryzys migracyjny, Unia Europejska, Matteo Renzi, Angela Merkel
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz