00:24 20 Październik 2018
Na żywo
    Flaga Turcji

    The Economist: Erdogan zapłaci za umizgiwanie się do radykałów w Syrii

    © AP Photo / Emrah Gurel
    Opinie
    Krótki link
    1621

    Turcja zbyt długo umizgiwała się do islamistów, którzy są pożyteczni dla Ankary, dopóki walczą przeciwko syryjskiemu prezydentowi Baszarowi al-Asadowi, i jest nie przygotowana na niebezpieczne konsekwencje takiej polityki – pisze „The Economist”.

    Rząd tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana słabo radzi sobie ze współczesnymi złożonymi wyzwaniami geopolitycznymi.

    Cześć problemów Turcji związana jest z tym, że nie ma ona talentu do subtelnej sztuki dyplomacji, szczególnie aktualnej podczas konfrontacji na linii Rosja-NATO. Ankara nie potrafi budować stosunków z bliskimi sojusznikami, głównie z Unią Europejską, która jest jej najważniejszym partnerem handlowym. Zamiast strategicznej współpracy dominuje pragmatyczne podejście: kraje europejskie, które obawiają się zaostrzenia kryzysu migracyjnego, proponują tureckiemu rządowi wzmocnienie kontroli na granicy z Syrią w zamian za wznowienie negocjacji o członkostwo we Wspólnocie. Z kolei rząd Erdogana jest bardziej zaniepokojony  tym, jak zmusić Europę do większych ustępstw.

    — Relacji nie można nazwać ciepłymi. Większość europejskich rządów widzi w Turcji raczej bufor, a nie partnera – stwierdza  „The Economist”.

    Turcji grozi izolacja, a incydent z rosyjskim myśliwcem Su-24 uwidocznił to zagrożenie. Konfrontacja z Moskwą doprowadziła do wprowadzenia ograniczeń ze strony Rosji. Straty szacuje się na 0,7% PKB kraju. Ponadto Ankara zaopatruje się w gaz w Rosji, a tureckie firmy budowlane mają podpisane kontrakty z tym krajem na sumę ponad dziesięciu miliardów dolarów.

    — Turcja ryzykuje zaangażowanie się w nieplanowaną, ale potencjalnie kosztowną walkę – podkreśla pismo.

    Poważnym zagrożeniem dla Ankary są konsekwencje jej polityki w Syrii. „The Economist” zwraca uwagę na dwa ataki terrorystyczne, do których doszło w tym kraju w ostatnim czasie: w październiku ubiegłego roku ponad sto osób zginęło w tureckiej stolicy w wyniku zamachu podczas marszu związków zawodowych i kurdyjskich działaczy, a w styczniu tego roku do wybuchów doszło też w  Stambule. W obu przypadkach władze oskarżyły o przeprowadzenia ataków Państwo Islamskie.

    — Dla kraju, który uważa się za odseparowany od bliskowschodniej niestabilności, był to duży wstrząs – zaznacza pismo.

    Turcja zbyt długo umizgiwała się do islamistów w Syrii, bo walczą oni z reżimem Baszara al-Asada. Wydarzenia w Ankarze wykazały, że Erdogan nie jest gotów przyznać, że podobna polityka jest niebezpieczna i obarczona konsekwencjami.  

    Zobacz również:

    Zacharczenko: DRL może współpracować gospodarczo z Ukrainą jako partnerem
    Riabkow: Rosja jest zaniepokojona przeniesieniem wyścigu zbrojeń do kosmosu
    Seul i Waszyngton rozpoczną oficjalne rozmowy nt. rozmieszczenia systemu antybalistycznego
    Tagi:
    Unia Europejska, Recep Tayyip Erdogan, Syria, Turcja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz