20:56 18 Luty 2020
Opinie
Krótki link
17890
Subskrybuj nas na

Amerykański politolog Morgan L. Kaplan uważa, że bliskie relacje między syryjskimi Kurdami a Moskwą w pewnym sensie mogą wywołać szok i zdziwienie na Zachodnie.

Syryjscy Kurdowie mają wszelkie powody ku temu, by zbliżyć się z Moskwą, a nie z Waszyngtonem – pisze w artykule dla „The Washington Post” amerykański politolog Morgan L. Kaplan.

„W środę największa i najbardziej wpływowa kurdyjska partia w Syrii, Partia Unii Demokratycznej, otworzyła swój pierwszy oficjalny oddział za granicą — w Rosji, — pisze politolog. —  Biorąc pod uwagę militarne i polityczne wsparcie Partii Unii Demokratycznej ze strony Stanów Zjednoczonych, ta decyzja prawdopodobnie wywoła swego rodzaju szok i zdziwienie na Zachodnie”.

Jednak, jeśli spojrzymy na sytuację z perspektywy doświadczenia historycznego syryjskich Kurdów i ich podstawowych interesów, to staje się zrozumiałe, że przyjaźń z Moskwą jest dla nich strategicznie uzasadniona.

Kaplan przytacza kilka argumentów, które, według niego, wyjaśniają, dlaczego jedna z głównych sił w walce przeciwko Państwu Islamskiemu zwraca się w stronę Moskwy, a nie Waszyngtonu.

Po pierwsze – Stany Zjednoczone i Kurdowie w dużej mierze nigdy nie byli przyjaciółmi. – Kurdowie posiadają bogatą i smutną historię utraty sojuszników i ani jeden kurdyjski gracz nie postawi wszystkiego na jedną kartę – uważa politolog.

Przede wszystkim Powszechne Jednostki Obrony (YPG) – grupa zbrojna syryjskich Kurdów utworzona w 2011 roku – miały poważne poparcie Stanów Zjednoczonych jedynie w 2014 roku podczas oblężenia Kobani przez dżihadystów.

Jednocześnie – jak pisze Kaplan – USA nie mogą się zdecydować na bezwarunkowe poparcie syryjskich Kurdów z powodu związków z turecką Partią Pracujących Kurdystanu, którą Ankara uważa za organizację terrorystyczną. Waszyngton nie chce drażnić swego poważnego sojusznika w NATO.

Po drugie – Partia Unii Demokratycznej prawdopodobnie liczy na to, że z Moskwą uda się zbudować produktywne relacje, podczas gdy z Zachodem wiąże ona coraz mniej nadziej w tym względzie.

Turcy próbują przeszkodzić kurdyjskiej partii i Rosji w koordynowaniu działań ze Stanami Zjednoczonymi, dlatego zarówno jedna, jak i druga strona widzą w sobie wzajemnie poważnego sojusznika przeciwko Turcji oraz Państwu Islamskiemu.  Właśnie Rosja apeluje o zaangażowanie syryjskich Kurdów w rozmowy w sprawie rozwiązania konfliktu w Syrii w Genewie.

Co więcej, USA są znane ze swojej nieprzewidywalności co do tego, kogo mają wspierać. Kurdowie nie są tu wyjątkiem.

Po trzecie – Kurdowie wolą Moskwę od Waszyngtonu, bo ma ona największy wpływ na Damaszek i więcej dźwigni nacisku w kwestiach dotyczących uregulowania sytuacji w kraju po zażegnaniu konfliktu.

M.in. Partia Unii Demokratycznej może liczyć na lepsze warunki uzyskania autonomii.

— Putin niewątpliwie jest najważniejszym międzynarodowym sojusznikiem Baszara al-Asada i właśnie on ma najwięcej dźwigni nacisku, które mogą pomóc syryjskim Kurdom w otrzymaniu tego, czego chcą – ocenia Kaplan. 

Kurdowie rozumieją, że na Waszyngton w tej kwestii nie ma co liczyć. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Frankfurter Allgemeine Zeitung”: zwycięstwo Asada jest przesądzone
„Le Monde”: Europa już nie uważa Ukrainy za „wzorowego ucznia”
FT: Rosja położyła kres bezprawiu Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie
Tagi:
Kurdowie, Partia Unii Demokratycznej (PYD), Syria, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz