23:47 18 Czerwiec 2019
Spotkanie papieża Franciszka i patriarchy Moskwy Cyryla

Spotkanie Tysiąclecia

© Sputnik . Sergey Pyatakov
Opinie
Krótki link
Jakub Korejba
7211

Spotkanie papieża z patriarchą to nie tylko inspirujący chrześcijan symbol jedności w trudnych czasach. To także konkretna deklaracja stanowiska wobec najważniejszych problemów współczesności.

Zarówno samo spotkanie obu religijnych liderów jak i podpisana przez nich deklaracja były starannie przygotowane i niezwykle bogate, zarówno w warstwie symbolicznej, jak i mówiąc językiem ziemskim, operacyjnej.

Franciszek i Cyryl nie tylko stworzyli precedens, który w przyszłości służyć będzie wszystkim tym, którzy działać chcą na rzecz jedności obu chrześcijańskich kościołów, ale także w sposób jasny i jednoznaczny wezwali do podjęcia bardzo konkretnych działań wobec nawisających nie tylko nad chrześcijanami, ale nad całą cywilizacją problemów. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, iż gdyby nie te problemy, to prawdopodobnie na to pierwsze od czasów schizmy spotkanie czekalibyśmy kolejne ćwierć wieku.

Po pierwsze, sytuacja chrześcijan na Bliskim Wschodzie i generalnie w świecie muzułmańskim — dramatyczna i w obecnej sytuacji geopolitycznej po prostu beznadziejna. Najstarsze chrześcijańskie kościoły, kolebka naszej cywilizacji, po prostu fizycznie przestają istnieć: zarówno budynki, jak i ludzie są brutalnie niszczeni przez chorych z nienawiści fanatyków sterowanych przez cynicznych polityków, ich rękami załatwiających swoje polityczne i biznesowe interesy.

Exodus chrześcijan z najstarszych, znanych z Biblii wspólnot jest dla nich najbardziej optymistycznym wyjściem z sytuacji: alternatywą jest męczeńska śmierć lub najbardziej upadlające niewolnictwo. Dyszącym nienawiścią siepaczom Daeszu jest bowiem wszystko jedno jakie kobiety gwałcą, jakie dzieci mordują i jakie domy palą: katolickie, prawosławne, maronickie czy ormiańskie. Dobry chrześcijanin, to dla nich martwy chrześcijanin i każdy, kto broni życia zasługuje na błogosławieństwo obu świątobliwych ojców, będących przecież odpowiedzialnymi za swoją pastwę bezpośrednio przed Najwyższą Instancją.

Nie przypadkiem przecież, Franciszek spotykał się przed dwoma tygodniami z prezydentem Rowhanim: to bowiem irański specnaz (Korpus Strażników Rewolucji) jest jedną z niewielu realnych sił choć w niewielkim stopniu powstrzymujących ludobójstwo chrześcijan w Syrii.

Po drugie — wojna na Ukrainie. Nie od dziś wielu polityków (zarówno wewnątrz Ukrainy, jak i zawłaszcza w kanadyjskiej i amerykańskiej diasporze) i niektórzy duchowni po obu stronach konfliktu próbuje zaprząc argumenty religijne do bieżącej walki politycznej według algorytmu: tylko członek konkretnego kościoła jest dobrym Ukraińcem, a wyznawcy innego obrządku są potencjalnymi zdrajcami i agentami obcych wpływów.

Na sprawy religijne nakładana jest kalka podobna do tej, niestety od lat skutecznie stosowanej, która funkcjonuje już w sferze narodowej, językowej i kulturowej: karkołomna próba oddzielenia Ukraińców ukrainojęzycznych od rosyjskojęzycznych, Ukraińców od Rosjan na zasadzie etnicznej (absurd — ale proszę poczytać nie tylko lwowską, ale i kijowską prasę — ten absurd jest częścią otaczającej nas rzeczywistości) czy „sowok" od „euro-ukraiństwa" przynosi rezultaty i służy przykładem dla zastosowania podobnych socjotechnicznych narzędzi w sferze wyznaniowej.

W tej kwestii, obaj hierarchowie, będący zwierzchnikami położonych na biegunach konfesjonalnej mapy Ukrainy wyznań jasno i wyraźnie powiedzieli wszystkich chętnym do rozpętania wojny religijnej: no pasaran! Kościół Katolicki i Patriarchat Moskiewski nie pozwolą używać swoich idei i swoich struktur do realizacji chorych wizji i przestępczych zamierzeń wszystkich tych, którzy chcieliby nad Dnieprem przelewać krew w imię wyznaniowej „czystości" ukraińskiego narodu pojmowanej w kategoriach sprzed pięciu wieków.

Patriarcha i papież: spotkanie historyczne
© Sputnik . Witalij Podwitski
Patriarcha i papież: spotkanie historyczne

Po trzecie wreszcie, najdelikatniejsza i w warstwie realizacyjnej chyba najbardziej ryzykowna kwestia stosunku do dominującego w społeczeństwach i zwłaszcza w elitach zachodnich neoliberalnego (jako teoretyk nauk politycznych powiedziałbym pseudo — liberalnego, ale niech będzie jak się utarło) dyskursu filozoficznego. Papież Franciszek jest bowiem pierwszym od dawna pontyfikiem nie tyle nie — zachodnim, co otwarcie anty — zachodnim: bez zbędnych dyplomatyzmów piętnuje on patologie neoliberalnego systemu myślenia i rządzenia ludźmi, podkreślając, iż to, jak żyją mieszkańcy Europy, USA i innych krajów rozwiniętych niewiele ma wspólnego z 10 przykazaniami. Sprawa o tyle ciekawa, iż pogłębiające się różnice między bogatymi i biednymi (zarówno krajami, jak i warstwami społecznymi wewnątrz krajów), strukturalnie zaklepany wyzysk i wywołany przezeń rosnący społeczny radykalizm, kryzys migracyjny, finansowy, gospodarczy i pustka ideowa dotyczą przecież nie tylko członków Kościoła, czy ludzi wierzących, ale wszystkich obywateli. Franciszek, jako jeden z niewielu światowych przywódców otwarcie mówi o tym, iż ustrój budowany od ćwierćwiecza przez USA i ich europejskich sojuszników stanowi ślepą uliczkę i jest w swoich poglądach wyjątkowo zgodny z głową kościoła moskiewskiego.

Spotkanie obu hierarchów jest więc nie tylko wołaniem o wyjście chrześcijan z podziemia współczesnej cywilizacji i jasnym wskazaniem obowiązku szukania tego co łączy, a nie tego, co dzieli, ale także jasną deklaracją polityczną w kilku bardzo konkretnych i palących sprawach.

To, co nie udało się papieżowi słowiańskiemu, udało się papieżowi latynoamerykańskiemu: po spotkaniu tysiąclecia na hawańskim lotnisku świat nie będzie już taki sam. Pomimo bowiem wciąż istniejących różnic i problemów, katolicy i prawosławni mają dziś bardzo prosty wybór: albo rozwiązywać problemy wspólnie z nadzieją na ziemską i niebieską wygraną, albo pogrążając się w niesnaskach od razu przegrać.

Oduczyliśmy się bowiem — nie tylko wśród chrześcijan, ale generalnie w stosunkach Europy z Rosją — nazywać się wzajemnie braćmi. Franciszek i Cyryl przypomnieli nam właśnie o kilku podstawowych prawdach, bez których w imię budowy raju naprawdę szybko możemy stworzyć piekło na Ziemi.

Poglądy wyrażone w tym artykule są prywatnymi opiniami autora i mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Papież i patriarcha wołają o pokój
Patriarcha i papież: spotkanie historyczne i asymetryczne
Opinia: patriarcha i papież nie uratują chrześcijan przed prześladowaniami
Tagi:
chrześcijaństwo, Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie, spotkanie, Rosyjski Kościół Prawosławny, kościół katolicki, patriarcha Cyryl, Papież Franciszek, Kuba
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz