21:17 07 Lipiec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
1520
Subskrybuj nas na

O sytuacji na Ukrainie korespondent radia „Sputnik Polska" rozmawiał z Konradem Rękasem, wiceprezesem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych.

„Zachód udaje, że jakoby Kijów sumiennie wykonuje porozumienia mińskie, dotyczące uregulowania sytuacji w Donbasie. W rzeczywistości jest wręcz odwrotnie. I jest to jeden z kluczowych problemów". Oświadczenie takiej treści złożył przedstawiciel Rosyjskiej Federacji na posiedzeniu Stałej Rady OBWE Aleksander Łukaszewicz. Jego zdaniem „ reżim wstrzymania ognia, który ustanowiono 1 września ubiegłego roku zaraz po przeprowadzeniu wyborów lokalnych na Ukrainie był naruszony eskalacją ognia artyleryjskiego". „Obecnie wojskowi ukraińscy metodycznie ostrzeliwują osiedla w pobliżu linii styczności, przy czym coraz częściej używając zabronionych rodzajów uzbrojenia. Fakty zaginięcia sprzętu technicznego z ukraińskich magazynów, niestety, stały się codziennością" — wskazał Aleksander Łukaszewicz.

— Pan uważnie obserwuje akcje na ukraińskiej scenie politycznej. Próba obalenia rządu Jaceniuka nie powiodła się. Co dalej?

— Nie można mówić, że historia walk wewnętrznych na Ukrainie już uległa wyczerpaniu. Wprost przeciwnie. Można wręcz domniemywać, że tak, jak poprzednio do zmiany władz nie dochodziło w sposób legalny i zgodny z konstytucją, a nawet należało doprowadzić do obalenia obowiązującego prawa na Ukrainie, tak i w przyszłości może być już tylko gorzej. Wszelkie zmiany nawet w obrębie jednej grupy rządzącej, poszczególnych frakcji, grup interesów, interesów poszczególnych oligarchów będą dokonywać się również coraz gwałtowniej i w równie niebezpiecznej dla Ukrainy i sąsiadów formie. Wszyscy chyba dzisiaj widzą i nie mają złudzeń, że mimo pewnych realnych podstaw społecznych, dawny euromajdan był prowokacją polityczną, mechanizmem przewrotu i zamachu stanu. Dziś również można wyobrazić sobie sytuację, w której napięcia społeczne, które dzisiaj na Ukrainie są bardziej autentyczne, oparte o bardziej wyraźne niezadowolenie społeczne, ekonomiczne, związane z prawami obywatelskimi, z prawami mniejszości, tym łatwiej będzie wykorzystać realnie istniejące napięcie społeczne do rozgrywek już w obrębie aktualnego obozu, zastępowania jednej masy politycznej inną masą polityczną.

— W Kijowie o wykonaniu Porozumień z Mińska w tej sytuacji nikt nawet nie wspomina. A kto poniesie konsekwencje? Mam na myśli sankcje przeciw Federacji Rosyjskiej.

— Format miński był tylko czasem danym władzom w Kijowie na zajęcie się tym, co lubią najbardziej — rozgrywkami i rozkradaniem majątku ukraińskiego, rozdawaniem go sobie nawzajem, a także zachodnim sponsorom. W żaden sposób nie była to formuła realnego rozwiązania kryzysu i zakończenia wojny na Ukrainie. Teraz piłka jest po stronie państw zachodnich, państw zaangażowanych w rozmowy mińskie. Należy przyjąć jedno założenie. Do tej pory nie udało się rozwiązać kryzysu i zakończyć wojny, i wina za to leży po stronie władz kijowskich, a więc pośrednio również tych państw zachodnich, które dawały im nieograniczony kredyt zaufania, biorąc za dobrą monetę wszelkie deklaracje Poroszenki. W związku z tym, należałoby poważnie przeformatować i przeorientować politykę całego bloku zachodniego. Kto słuchał prezydenta Poroszenkę w Monachium, ten widział człowieka, który za chwilę jest w stanie doprowadzić do eskalacji konfliktu zbrojnego, do wojny pełnowymiarowej, który po prostu jest gotów najechać nie tylko na własnych obywateli, jak do tej pory, ale najechać na kogoś z sąsiadów, byle tylko płomienie pełnowymiarowej wojny osłoniły upadek państwa ukraińskiego, do którego doprowadził jego reżim. Trudno tak nieodpowiedzialnego, mówiąc łagodnie, polityka i przywódcę traktować poważnie. Zachód patrząc na to, co się działo w Monachium, patrząc na „pirata politycznego", jakim jawnie staje się Poroszenko, powinien zdecydowanie zmienić swoje nastawienie, w tym także zakończyć wojnę ekonomiczną z Rosją, wojnę niedającą żadnych efektów, poza szkodzeniem gospodarkom, na przykład Polski. Wszelkie zaś wysiłki wspólnie z Rosją i innymi państwami należy skierować w stronę pacyfikacji sytuacji na Ukrainie, w tym usunięcia, uspokojenia tak nieodpowiedzialnych przywódców jak Poroszenko i inni. Wojna ekonomiczna z Rosją jest szczególnie dotkliwa zwłaszcza dla gospodarki Polski. Jest to wyraźnie odczuwalne. Przypomnę, że już rok temu na polskich drogach stały blokady i protesty rolnicze. Tym razem związki rolników wybrały drogę pokojową i w tym roku trwają rozmowy między rolnikami a rządem, ale cały czas jednym z głównych postulatów polskich rolników jest zakończenie absurdalnej wojny handlowej z Rosją, powrót do normalnych stosunków gospodarczych, odblokowanie wszystkich barier, które w tej chwili tłamszą możliwości rozwojowe polskiej gospodarki, przede wszystkim rolnictwa i polskiego eksportu rolno-spożywczego.

— Przed euromajdanem i w czasie jego trwania amerykańscy protektorzy byli nader aktywni. A co teraz, kiedy kryzys ukraiński tylko się pogłębia i może dojść do trzeciego majdanu?

— Ukraińcy przeżywają to samo, co znają ich poprzednicy ze wszelkich innych kolorowych rewolucji. Amerykańscy doradcy i eksperci są dobrzy, kiedy należy coś podpalić, ale nie wtedy, kiedy należy gasić pożary, należy nakarmić ludzi, kiedy trzeba funkcjonować w sposób codzienny. Doradztwo amerykańskie mniej lub bardziej socjalne, podobnie jak i podjudzanie ze strony zachodniej prasy, jest dobre na etapie burzenia, a nie budowania. Dobrze to widać na przykładzie państw Magrebu, państw, w których dotychczas interwencja amerykańska mniej lub bardziej jawnie następowała i w tych, w których takie próby się nie udały, czyli w niektórych republikach środkowoazjatyckich. Ukraina w tej chwili jest w pół drogi. Może zakończyć swój los, tak jak zakończyła go Somalia, Libia, czyli po prostu zniknąć. Może przestać istnieć jako państwo. Być tylko punktem na mapie, w którym realizowane są interesy różnego typu watażków, panów wojennych i oligarchów, którzy wykupią sobie na własność kawałki upadającego państwa. A może też jeszcze uratować się, ale warunkiem ratunku i lepszej przyszłości dla Ukrainy jest ostateczne zaprzestanie słuchania amerykańskich i zachodnich doradców. Trzeba pozbyć się nadzorców z zewnątrz takich, jak Saakaszwili, i inni awanturnicy polityczno-ekonomiczni.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Turcja i Arabia Saudyjska rozpalają konflikt z Rosją
Doradca Erdogana: „USA w Syrii działają z Rosją przeciwko Turcji”
NATO i Ukraina będą współpracować w ramach operacji specjalnych
Tagi:
sankcje antyrosyjskie, porozumienia mińskie, OBWE, Konrad Rękas, Aleksander Łukaszewicz, Micheil Saakaszwili, Arsenij Jaceniuk, Rosja, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz