21:39 26 Luty 2020
Opinie
Krótki link
21680
Subskrybuj nas na

Mieszkańcy Aleppo opowiedzieli brytyjskiemu dziennikarzowi o strachu przed ugrupowaniami islamskimi i objaśnili, dlaczego lepiej im się żyło, gdy miasto kontrolowały siły rządowe.

Syryjska armia przy wsparciu rosyjskich sił powietrznych przeprowadza ofensywę w prowincji Aleppo, podobnie jak wojska radzieckie w latach 1942-1943 wyzwalały zajęty przez faszystów Stalingrad.

Takiego porównania użył dziennikarz brytyjskiego tygodnika „Spectator” Peter Oborne, który niedawno odwiedził poważnie zniszczoną w ciągu pięciu lat wojny domowej syryjską prowincję. Jak w Związków Radzieckim, w Syrii okupantów zmuszono do ucieczki.

Dziennikarz pisze, że „całą wieczność” próbował dostać się do Aleppo, ale siły opozycji odcięły miasto od świata zewnętrznego. Dopiero po sukcesach syryjskiej armii, w styczniu mu się to udało.

Oborne zaznaczył, że jego pobyt w Aleppo zbiegł się „z punktem zwrotnym” w konflikcie syryjskim. Siły zbrojne Baszara al-Asada, przy wsparciu Rosji z powietrza, odcięły islamistów od dostaw broni i amunicji od strony Turcji. Zdaniem dziennikarza, bez tych dostaw dżihadyści są skazani na klęskę.

Brytyjski dziennikarz rozmawiał również z mieszkańcami Aleppo, którzy opowiedzieli mu o przemocy ze strony Państwa Islamskiego,  Dżabhat an-Nusra i Wolnej Armii Syrii.

Syryjczycy podkreślali: za Baszara al-Asada kobiety mogły spokojnie wychodzić same na ulice. Miały też możliwość robienia kariery. Program nauczania w szkołach był liberalny, tj. bez radykalnego islamu. A chrześcijanie mogli się spokojnie modlić w swoich kościołach, jak i muzułmanie w meczetach.

— Mieszkańcy Aleppo byli zakładnikami ugrupowań, które chciały za wszelką cenę przekształcić ich w wyznawców zmutowanej wersji wahhabizmu. Wiedzą, że wielu islamistów z tych ugrupowań to obcokrajowcy, którzy chcą zniszczyć kulturę tolerancji, właściwą Aleppo, i wygnać z miasta wszystkich chrześcijan, a tureccy i saudyjscy sponsorzy im w tym pomagali – pisze  Peter Oborne.

— Pytano mnie raz po raz: dlaczego Wielka Brytania w syryjskiej wojnie stoi po stronie terrorystów —  zaznacza brytyjski dziennikarz. Jego zdaniem, na to pytanie będą musieli  jeszcze odpowiedzieć historycy.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Defense News”: UE zwiększa wydatki na obronę, bo boi się Rosji
Obama udowodnił, że wierzy w wolność nie bardziej niż Bush
Niepokoje na Ukrainie: atak na ukraińską stację telewizyjną
Tagi:
Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie, wojna domowa, Baszar al-Asad, Aleppo, Syria
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz