Opinie
Krótki link
9382
Subskrybuj nas na

Zanim napisał „Miasta śmierci", które wstrząsnęły opinią publiczną, Mirosław Tryczyk skoncentrował swoje badawcze sympatie na słowiańskim wschodzie. Podjął się zadania, jak sam twierdzi, niewykonalnego: „zdefiniowania idei, nurtującej myśl rosyjską". Jak zdefiniować „rosyjskość"?

Prezydent Rosji Władimir Putin i Papież Franciszek, 10 czerwca 2015
© Sputnik . Siergiej Guniejew
To „taki stan kulturowy, który łączył się z uczestnictwem w sferze tradycji, jaką swoim wpływem objęło wschodnie chrześcijaństwo, prawosławie, prawdziwa wiara". Fenomen rosyjskiego prawosławia, twierdzi autor, charakteryzuje przede wszystkim zjawisko wewnętrznego rozdarcia, towarzyszącego oddzieleniu od Europy Zachodniej w sferze tradycji i obrzędowości. Rozdarcia pomiędzy nieuniknionymi wpływami modernizującego się Zachodu, a „raskołem" — pragnieniem porzucenia owych wpływów na rzecz powrotu do rdzennej kultury staroruskiej (co z kolei łączyło się z potępieniem wszystkiego, co „nierosyjskie"). Specyfika rosyjskiego prawosławia zasadza się również na cechach kulturowych, które autor wylicza za badaczem Marianem Brodą: to mesjanizm, odczucie wspólnotowości i antyindywidualności, binaryzm z ostateczną tendencją do pogodzenia przeciwieństw, finalizm i historycyzm, wreszcie maksymalizm eschatologiczny.

Mirosław Tryczyk, Między imperium a świętą Rosją, Novae Res, Gdynia, 2009

Zofia Bąbczyńska-Jelonek w Moskwie
© Zdjęcie : Zofia Bąbczyńska-Jelonek
Przyjęcie perspektywy religijnej pozwala na dostrzeżenie jej przenikania do myśli filozoficznej, kulturowej i politycznej. Autor udowadnia, że w przeciwieństwie do Europy Zachodniej, która stawia między owymi obszarami twarde granice, chrześcijański Wschód „nigdy nie zaakceptował wyemancypowania się ani filozofii politycznej, ani żadnej innej poważniejszej idei z obszaru religijnego". Jako świetna ilustracja tej tezy służyć może fakt, iż nawet bolszewizm rosyjski nosił  cechy religijne (o czym pisał już m.in. Arnold Toynbee). Rosyjska myśl przedstawiona jest tu zatem jako coś pośredniego między europejskim „ratio", a wschodnim „logosem". Droga zaś, jaką rosyjscy myśliciele przemierzają, to proces odwrotny do zachodniego „cogito ergo sum". Na wschodzie to „sum ergo cogito". „Byt" w Bogu i w wieczności jest bowiem postawą wyjściową do poznania, a archetyp poznającego to uduchowiony „święty", nie zaś świecki filozof. Według tego klucza wybiera Tryczyk sylwetki myślicieli, które jego zdaniem najlepiej ilustrują proces kształtowania się imperialnej doktryny — to „rosyjscy myśliciele religijni i rewolucjoniści polityczni jednocześnie". Autor dzieli ich na dwie kategorie: tradycjonalistów i liberałów. Nurt pierwszy reprezentują słowianofile: Awwakum Pietrowicz, Iwan Kirejewski, Aleksiej Chomiakow, Konstanty Aksakow, Fiodor Dostojewski. Nurt ten w XIX i XX wieku zachód miał okazję poznać poprzez dzieła Leskowa, Tołstoja czy Uspienskiego. W sprzeczności z ich duchowością i tradycjonalizmem stoi nurt liberalny, reprezentowany przez Mikołaja Bierdiajewa. Tu widać wyraźnie wpływy zachodniego humanizmu i otwarcia na inne kultury. Podwalin tej myśli szukać należy u patriarchy Nikona i w reformach Piotra Wielkiego, a kontynuacji u „oświeceniowych": Puszkina, Turgirniewa, Karamzina. W ten sposób nakreślone zostaje drzewo idei, o wspólnym prawosławnym korzeniu, sięgającym świetności Cesarstwa Bizantyńskiego, z poplątanymi gałęziami zachodzących na siebie dziedzin: myśli filozoficznej, historyczno-etycznej geopolityki, życia społecznego, literatury. A to wszystko w konfrontacji z podobnym drzewem inspiracji mitycznego zachodu, gdzie za pień mogłaby służyć cywilizacja starożytnej Grecji.

Tomaszem Jankowski
© Zdjęcie : Aniela Bilewicz
W pierwszej części opracowania przyglądamy się analitycznie różnym wymiarom „pnia rosyjskości", jaką stanowi ichniejszy obrządek religijny. Tytuł pierwszej części odnosi się wprost do fenomenu prawosławia: „Pomiędzy jednostką a wspólnotą". Aby zrozumieć, z jakiej pozycji „startują" rosyjscy myśliciele konserwatywni, poznać należy najpierw „teologię osoby wschodniego chrześcijaństwa" — osoby, czyli poznającego, teologa, emanacji Królestwa Bożego na Ziemi. Poznanie we wschodnim „realizmie religijnym" jest absolutnie subiektywne i jednostkowe: „natura ludzka była wspólna wszystkim ludziom; natomiast każda osoba była  jedyna w świecie, nieokreślona i niepojęta w swej niepowtarzalności. Wolność była uważana przez myślicieli rosyjskich za podstawową właściwość osoby". Wolność łączyła się przy tym ściśle ze wspólnotową jednością.

Zakład karny w Nowosybirsku
© Sputnik . Aleksander Kriażew
Taką koncepcję wspólnoty religijnej i społecznej forsowali i rozwijali słowianofile na podstawie odczytań dzieł teologów bizantyńskich: „Prawosławna Rosja patrzy na człowieka zawsze jako na cząstkę społeczności, wykraczającą nieustannie poza przypisywaną upadłemu Zachodowi antynomię jedności i wolności. Duchowości wschodniej obcy jest jakikolwiek indywidualizm. (…) Doniosłość kultury duchowej Rosji zrodziła bowiem sztukę patrzenia na każdego człowieka jako na podwójny obraz Boga".

 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Zdrada stanu „czerwonej" Zosi
Gdzie Rzym, a gdzie Krym?
Gdzie Rzym, a gdzie Krym? Część II
Gdzie Rzym, a gdzie Krym? Część III
Szpiegomania po polsku
Tagi:
Tołstoj, Karamzin, Puszkin, Fiodor Dostojewski, Mirosław Tryczyk, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz