18:48 22 Sierpień 2017
Warszawa+ 14°C
Moskwa+ 27°C
Na żywo
    Premier Turcji Ahmet Davutoglu

    „Al-Monitor”: Turcja nie może teraz zaatakować Syrii

    © REUTERS/ Murad Sezer
    Opinie
    Krótki link
    920971055

    Przy pomocy inwazji na Syrię Turcja chciała uzyskać gwarancje tego, że Ankara będzie miała prawo głosu w sprawie przyszłości Syrii. Ale – według „Al-Monitor” – obecnie może jedynie ostrzeliwać terytorium sąsiedniego państwa.

    Udział Rosji w tym konflikcie nie pozostawił Turcji pola manewru do dalszych działań w Syrii – pisze Kadri Gursel z „Al-Monitor”.

    Na początku lutego syryjska armia przy wsparciu Rosji zagrodziła drogę z Aleppo do Turcji, z której korzystali m.in. radykalni islamiści. Dla prezydenta Erdogana i premiera Davutoglu był to punkt zwrotny. Od tej pory zaczęto mówić o tureckiej inwazji na Syrię.

     Zdaniem Gursela, wraz z pomysłem interwencji wojskowej Erdogan i Davutoglu przestali myśleć o obaleniu Baszara al-Asada – musieli zrezygnować z tego planu w momencie przyłączenia się Rosji do syryjskiego konfliktu.

    — Po straceniu drogi do Aleppo w obliczu potencjalnego oblężenia miasta przez syryjskie wojska rządowe Erdogan zmienił cel. Teraz zaczął się starać o to, by Ankara nie została całkowicie odsunięta na bok w układzie sił w Syrii i zagwarantować Turcji prawo głosu w sprawie przyszłości tego państwa – pisze autor.

    Wkroczenie tureckich wojsk do Syrii wydawało mu się ostatnią szansą, by zapewnić Ankarze miejsce przy stole negocjacyjnym.

    Tym nie mniej Erdoganowi i Davutoglu nie udało się uzyskać poparcia Stanów Zjednoczonych. Co więcej, tureccy wojskowi za pośrednictwem mediów dali do zrozumienia, że nie zachwyca ich perspektywa wojowania w sąsiedni kraju.

    Ponadto Ankara rozumiała, że jednostronna, przez nikogo nie zatwierdzona  inwazja będzie brzemienna w konfrontację wojskową z Rosją.

    Syryjska armia wraz z rosyjskim lotnictwem i syryjskimi Kurdami wyparła z zajmowanych pozycji dżihadystów i radykalnych islamistów wspieranych przez tureckie władze.

    Kobieta z dzieckiem na ulicy Damaszku
    © Sputnik. Iliya Pitalev
    Dwa tygodnie po ogłoszeniu gotowości do wysłania wojsk do Syrii Turcja zaczęła się wycofywać. Przede wszystkim premier Davutoglu w wywiadzie dla „Al-Dżaziry” potwierdził, że nie ma mowy o jakiejkolwiek interwencji.

    Gursel zwraca uwagę na inny fragment wywiadu. Rozmawiający z premierem dziennikarz zauważył, że odkąd Rosja kontroluje niebo nad Syrią, możliwości Turcji w tym kraju zostały ograniczone.

    — Jeśli Turcja nie chce konfrontacji z Rosją, to dalsze działania sprowadzają się do ostrzałów na niewielką odległość przez granicę.  Biorąc pod uwagę to, że Rosja wspiera Powszechne Jednostki Ochrony, czy Turcja jest gotowa kontynuować ataki? – zapytał dziennikarz arabskiej telewizji.

    Odpowiedź Davutoglu brzmiała: „Rosja kontroluje niebo, ale serca Syryjczyków są z Turcją”.

    Tymczasem Turcja regularnie ostrzeliwuje kurdyjskie Powszechne Jednostki Obrony w Syrii, co – według Gursela – świadczy o tym, że głównym celem tureckiego kierownictwa są syryjscy Kurdowie, a nie Państwo Islamskie czy  Front al-Nusra.

    W trakcie wywiadu doszło też do historycznego wyznania ze strony premiera: dzięki Turcji i niektórym państwom syryjski reżim nie kontroluje całego terytorium kraju, dzięki Turcji syryjski naród może „bronić się” przed reżimem, a Ankara nadal go wspiera.

    Davutoglu – jak pisze autor – przyznał, że Turcja ponosi historyczną odpowiedzialność za zajęcie znacznej części syryjskiego terytorium przez różne grupy radykalnych islamistów.

    — Jeśli przeciwnicy reżimu mogą się bronić dzięki Turcji, jak twierdzi  Davutoglu, to robią to wyłącznie przy pomocy tureckiej broni. Wynika z tego, że uwagi premiera skrywają pośrednie przyznanie tego, iż Ankara dostarcza broń rebeliantom – podsumowuje Gursel.

    A jego słowa, że Ankara nadal będzie wspierać „syryjski naród” dowodzą, że Turcja dalej planuje dostarczać broń do Syrii.

    Zobacz również:

    Ministerstwo Obrony Iranu: osiągnęliśmy punkt zwrotny we współpracy z Rosją
    UE nie wydzieli Niemcom dodatkowych funduszy na uchodźców
    Władze Krymu o wpływie hollywoodzkich filmów na ukraińskich generałów
    Tagi:
    wojna domowa, Ahmet Davutoglu, Recep Tayyip Erdogan, Syria, Turcja, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz