16:15 06 Sierpień 2020
Opinie
Krótki link
Autor
301533
Subskrybuj nas na

Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z redaktorem Wojciechem Krzyczkowskim, ekspertem portalu „Wysokie napięcie".

— „Nasz dziennik" w dzisiejszym wydaniu twierdzi, że po wizycie Beaty Szydło w Norwegii coraz bardziej realny staje się projekt pozyskiwania gazu z norweskich złóż. Czy Pan podziela to stwierdzenie „Dziennika"?

— Ja zadałbym pytanie, co to znaczy realne. Dla mnie realne stanie się to, jak będzie gazociąg. Przecież tę rurę do Danii trzeba najpierw wybudować. Obecny rząd twierdzi, że ją wybuduje. Więc, jak ją wybuduje, to wtedy jakiś gaz powinien nią popłynąć. Na razie jest to takie pisanie palcem po wodzie. To czysta teoria. Natomiast, zakładając, że jest gazociąg, to już nie będzie problemu pozyskania gazu z Norwegii.

— Jak twierdzi już wspomniane wydanie, realizacja tego projektu osłabiłaby rosyjską presję gazową. Na czym ta presja polega? Przecież, jak dotychczas ten dostawca nigdy nie naruszał zawartych umów.

— Na pewno, nie było sytuacji, żeby groził nam brak gazu. Natomiast, to jest kwestia polityczna. Obecny rząd po prostu nie chce — albo przynajmniej tak twierdzi, że nie chce — brać gazu od Gazpromu. To jest wybór polityczny. Rząd ma prawo tak zdecydować. Oni tak twierdzą, że chcą się uniezależnić, a uniezależnienie się oznacza dopiero rok 2022, kiedy skończy się obecny kontrakt.

— Część polskich ekspertów kwestionuje opłacalność „norweskiego projektu" w sytuacji, gdy polskie potrzeby zaspokaja tańszy gaz z Rosji. Przy czym nie jest jasne, czy władze norweskie zechcą się angażować w realizację tego projektu.

— Po pierwsze, gaz z Rosji wcale nie jest najtańszy. My możemy w tej chwili kupić gaz z Niemiec, który jest tańszy.

— Ale z Niemiec też jest rosyjski gaz.

— Tak, ale możemy go kupić taniej. To niekoniecznie musi być rosyjski gaz. Umówmy się, że jest to gaz, który jest w sieci europejskiej, rozciągającej się od Norwegii, po Francję i Włochy. Ale generalnie ceny są tam niższe od cen Gazpromu w kontrakcie długoterminowym o dostawach do Polski. Oczywiście, w obecnej chwili nie możemy ściągnąć tamtędy całego gazu, który byłby nam potrzebny, zakładając, że rezygnujemy z kierunku wschodniego. Jeżeli zbudujemy gazociąg do Danii, to wtedy taka teoretyczna możliwość istnieje. Czy Norwegowie zechcą? Dla nich to jest interes, więc nie ma powodów, żeby nie chcieli tego projektu. Ponadto polska firma państwowa PGNiG ma udziały w złożach norweskich, więc teoretycznie można sobie wyobrazić, że PGNiG na szelfie norweskim wydobywa gaz, który trafia przez sieć do Danii, a później do Polski.

Były prezydent Polski Lech Wałęsa
© AFP 2020 / Nicolas Asfouri
Pozostaje pytanie o ceny. Jeżeli w rozmowach z Norwegami zadeklarujemy jasno, że nie interesuje nas gaz rosyjski, tylko właśnie norweski, to jest to argument dla nich za tym, żeby tę cenę podbijać. Ja nie sądzę, żeby w ostatecznym rozrachunku było tak, że rząd chce całkowicie zrezygnować z gazu rosyjskiego, bo mając dwa źródła — gaz rosyjski i norweski — można lepiej negocjować ceny. Ale to jest daleka przyszłość. Nie wiadomo, jak Gazprom będzie się zachowywał w przyszłości, bo albo będzie bardziej dostosowywał swoje ceny do cen światowych. W tej chwili gaz rosyjski w kontraktach długoterminowych jest generalnie droższy od cen na rynkach zachodnich. Albo wykaże się elastycznością, albo będzie forsował zapisy kontraktowe długoterminowe, które są mniej korzystne dla odbiorcy. Przypominam, że w Trybunale Arbitrażowym jest spór między PGNiG i Gazpromem o ceny gazu. Kolejny zresztą, przy pierwszym konflikcie trzy lata temu była ugoda. Więc, wcale nie jest powiedziane, że to nie jest jakaś strategia negocjacyjna na przyszłość.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Brytyjska kompania naftowa JKX zamierza procesować się z Kijowem
Die Welt: Putin szykuje dla dolara „złotą” niespodziankę
W czym tkwi sekret „niezależności energetycznej” Kijowa?
Tagi:
gaz, PGNiG, Gazprom, Wojciech Krzyczkowski, Beata Szydło, Dania, Norwegia, Niemcy, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz