05:15 31 Marzec 2020
Opinie
Krótki link
Autor
2398
Subskrybuj nas na

Gloryfikacja przeszłości jest rzeczą cenną i pożądaną. Piękna historia to taki sam element infrastruktury państwa jak dworce i autostrady. Problem w tym, iż Żołnierze Wyklęci nie bardzo nadają się na bohaterów narodowych.

Temat rozliczeń historycznych, dobra i zła w naszej przeszłości jest śliski, lepki i nie najlepiej pachnie — tak bowiem złożyły się nasze dzieje, iż prawie wszyscy ich uczestnicy budzą skrajne emocje: niemal każdy temat wywołuje w jakiejś części Polaków niechęć, agresję lub histerię — wystarczy spojrzeć na zachowanie naszych elit w banalnej z pozoru sprawie Wałęsy, aby poczuć znane z tak wielu innych sytuacji idiotyczne uczucie tego, iż każdy z nas, bez własnej woli i udziału znalazł się po stronie jakiejś wznoszonej nie wiadomo przez kogo barykady.

Polska
© Sputnik . Filip Klimashevsky
Niewiele jest w naszych, zwłaszcza najnowszych dziejach postaci, miejsc, sytuacji i idei, które są w stanie zjednoczyć cały, naprawdę cały naród, bez dzielenia na lepszych i gorszych i wykluczania się z polskości.

I właśnie dlatego, władze powinny szczególnie dbać o to, aby polityka historyczna służyła pojednaniu, a nie kolejnym narodowym chryjom, z których wyjdziemy jeszcze bardziej osłabieni i podzieleni. Sprawa jest tym poważniejsza, iż wysycha źródło inspiracji zewnętrznych, kończą się (lub pogrążają w kryzysie) uniwersalne idee, takie, jak chrześcijaństwo, komunizm czy integracja europejska (w tym kontekście ciekawa jest rola rosyjskiego czy niemieckiego imperializmu, z którym w XIX utożsamiało się wcale niemało naszych rodaków, ale to takie spuchnięte tabu, że ruszyć je trzeba z chirurgiczną precyzją i poprzedziwszy najbardziej precyzyjnym researchem), które przez lata służyły ubogim materialnie i ideowo Polakom jako zamienniki tego, czego nie potrafiła im dać własna ojczyzna.

Wobec oczywistego kryzysu idei i instytucji uniwersalnych (czy do tego uniwersalizmu pretendujących, jak „niezbędny naród" amerykański czy „największe osiągnięcie ludzkości" UE) Polska, aby przetrwać jako wspólnota jeszcze bardziej potrzebuje dziś wiary w to, iż tej wspólnoty trwanie ma sens i warto w jej imię poświęcić, może nie życie, ale przynajmniej uczciwie zapłacony podatek i parę chwil na przemyślenie na kogo zagłosować (niby banał, a około 50% naszych rodaków od lat nie zdobywa się wobec swojej wspólnoty nawet na to).

Nie ma więc wątpliwości, iż bohaterów budujących naszą dumę, poczucie wartości państwa i narodu, przywiązanie do ziemi i siebie nawzajem potrzebujemy w dużej ilości i od zaraz. Wydaje się jednak, iż budowanie tożsamości Polaków na fundamencie mitu Żołnierzy Wyklętych ma istotne, zarówno moralne, jak i praktyczne wady:

Po pierwsze, nie są oni w stanie zjednoczyć Polaków na tej samej zasadzie, na której Stepan Bandera i upowcy nigdy nie zjednoczą wszystkich Ukraińców — to postaci, od których zawsze ktoś (a takich ludzi jest w Polsce sporo) będzie się odżegnywał, co jest zupełnie normalne kiedy oceniamy ludzi z tych czy innych powodów strzelających do własnego narodu. Nad tym faktem po prostu nie da się przejść do porządku dziennego niezależnie od motywacji. To tak, jakby nagle, po przyjściu do władzy hipotetyczna lewica znów ogłosiła 7 października świętem towarzyszy z bezpieczeństwa, którzy przecież naprawdę zbudowali Polskę, najlepszą, w która wierzyli. Albo, gdyby zaczęła lansować na bohatera narodowego Mieczysława Moczara — nie da się ukryć, polskiego patriotę, którego działalność i twórczość („Barwy Walki" były autentycznie poczytną lekturą szkolną) miała charakter nie tylko antyniemiecki i antysemicki, ale także w istotnej części antysowiecki (z tego powodu zresztą to Gierek a nie on zastąpił Gomułkę na stanowisku genseka).

Po drugie, Wyklęci nie nadają się na wzór do naśladowania, bo, jak wiele postaci czy grup znanych nam z historii (na przykład Konfederaci Barscy, Legioniści Dąbrowskiego, Powstańcy Kościuszkowscy, Listopadowi, Styczniowi czy Warszawscy) byli luzerami — przegrali i, co gorsza wygrać nie mogli. Ich czyny i motywacje to bez wątpienia materiał na wiele duszoszczypatielnych opowieści i sensacyjnych filmów (i niech sobie je każdy za swoje pieniądze robi), ale na pewno nie na magnes moralnego kompasu współczesnego Polaka. Czas skończyć ten historyczny sadomasochizm i wreszcie zacząć brać przykład ze zwycięzców. Nikt bowiem, a już na pewno nie rwąca się do okiełznania Europy i świata młodzież nie pójdzie w życie pod sztandarami ludzi, którzy wszystko w życiu poświęcają dla przegranej sprawy, do tego w jej imię mordując własnych sąsiadów.

Mamy w Polsce naprawdę wielu kandydatów na bohaterów, którzy mają wszystkie zalety, a nie mają wad Żołnierzy Wyklętych. Pierwsi przychodzą mi na myśl Legioniści Piłsudskiego (i ogólnie wszyscy ci, z różnych armii i zaborów, którzy wbrew geopolitycznym realiom dokonali cudu wskrzeszenia Polski), Robotnicy Wybrzeża, którzy bez nienawiści i przemocy (i w istocie pod socjalistycznymi hasłami) przypomnieli władzy po co istnieje państwo czy choćby, jeżeli już chcemy gloryfikować żołnierzy — współcześni bohaterowie, którzy na krańcach świata bronią naszej suwerenności i reklamują Polskę pokazując, że Polacy mogą być w czymś najlepsi.

Warto zaznaczyć: państwowa polityka historyczna nie jest czymś z gruntu złym, jak próbują wmówić nam zwolennicy „rozpłynięcia" się Polaków w europejskiej czy globalnej masie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy polityka ta jest nieprzemyślana i krótkowzroczna. Być może naszym obecnym władzom, z zaciśniętymi zębami wmawiającym nam wiarę w Żołnierzy Wyklętych przemówią do rozsądku słowa Prymasa Tysiąclecia: „Ożywiajmy w sobie ambicję życia, tak konieczną Narodowi, który dotąd bardziej wsławił się sztuką bohaterskiego umierania niż umiejętnością życia".

Jakub Korejba, polski publicysta

Poglądy wyrażone w artykule są prywatnymi opiniami autora i mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Przekleństwo wyklętych
Tagi:
Stefan Wyszyński, Żołnierze wyklęci, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz