07:52 17 Październik 2018
Na żywo
    Były prezydent RP, Lech Wałęsa

    Tak pachnie śmietnik historii

    © AP Photo / Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Jakub Korejba
    851095

    Upadek Lecha Wałęsy to więcej niż indywidualna tragedia zaplątanej w zawiłości historii jednostki. Koniec Wałęsy to koniec Polski, jaką znaliśmy od ćwierćwiecza i nie mam pewności, czy jest po czym płakać.

    Były prezydent Polski Lech Wałęsa
    © AFP 2018 / Nicolas Asfouri
    Sprawa mniej lub bardziej kontrolowanego wylewania się prawdy o tym, jak zrobiona była i jak funkcjonowała Polska przez ostatnie 25 lat to niewątpliwie moment trudny, który wymagać będzie zarówno od uczestników, jak i obserwatorów (a jest nim nie tylko cały naród, ale także nasi partnerzy zewnętrzni) wiele wiary w to, że Państwo Polskie można traktować poważnie, a stojący na jego czele przywódcy są czymś więcej niż patologicznie zakłamanymi żałosnymi krętaczami, których nawet jednemu słowu nie sposób uwierzyć.

    Wałęsagate nie jest zwykłą awanturą, których pełno było, jest i będzie w historii Polski. To klamra zamykająca ten okres naszych dziejów, w którym kazano nam wierzy w ewidentne kłamstwo, żyć według reguł w oczywisty sposób niesprawiedliwych i jako bohaterów czcić tych, którym, nikt w normalnych warunkach uznany za przyzwoitego nie podałby ręki. Awantura wokół pogrążającego się coraz bardziej w odmętach krętactwa (To tylko paniczny strach przed prawdą, posunięta do granic możliwości megalomania czy już coś więcej…? Czy po tym wszystkim co przez ostatnie dwa tygodnie wznosząc się na wyżyny absurdu powiedział Wałęsa nie przyszedł czas wszem i wobec postawić specjalistyczną diagnozę i uczciwie powiedzieć narodowi czy jego guru jest czy nie jest poczytalny?) byłego prezydenta i byłego bohatera jest faktem symptomatycznym dla całości życia politycznego i społecznego pogrążonej w patologiach i cuchnącej od rozkładu III RP.

    Po pierwsze to tragedia indywidualna. Pomimo bowiem, iż Wałęsa do obecnego położenia doprowadził się sam, trudno nie przyznać, iż czysto po ludzku jest to sytuacja niezwykle trudna: przecież to on sam, bardziej niż Kiszczak, Michnik czy większość polskiego społeczeństwa uwierzył, że jest zesłanym przez Niebiosa świeckim Mojżeszem, który wyprowadził Polaków z niewoli egipskiej i przywiódł do ziemi obiecanej kapitalizmu i demokracji. Mam wrażenie, iż pompowany z braku laku przez sprzyjające mu media i autorytety (nie mieli nikogo, kto lepiej nadawałby się na symbol III RP — to też o czymś świadczy) naprawdę stwierdził, iż, jak to mówił bratu w Arłamowie, jest potomkiem cesarza Walensa i należy mu się od narodu kult półboga, przy którym zbledną Kościuszko i Piłsudski. Utwierdzany w tym przez ciągnących z jego kultu swoje własne korzyści lizusów i hochsztaplerów naprawdę doszedł do wniosku, że lotniska, ulice, szkoły i Wawel należą mu się jak psu buda i w sytuacji, w której poczuł, że wszystkiego tego będzie pozbawiony po prostu dostał amoku i przekonany, że to on a nie naród jest po właściwej stronie historii zaczął walić na oślep, jak ta blondynka z dowcipu o jadącym pod prąd samochodzie.

    Po drugie, to trzęsienie ziemi dla elit politycznych, intelektualnych i generalnie wszystkich tych, którzy przez ostatnie ćwierć wieku uważali się za predestynowanych do przewodzenia narodowi, do mówienia co dobre a co złe, wskazywania na kogo głosować, kogo publikować, czcić i okadzać. Bo to przecież właśnie oni, bywalcy oświeconych salonów odebrali niegotowemu rzekomo do podejmowania świadomych politycznych wyborów, ciemnemu i zahukanemu narodowi suwerenność tak organizując instytucje polityczne III RP i tak ustawiając ramy debaty społecznej, aby niezależnie od nastroju społeczeństwa władza była we właściwych rękach. Dziś krach tego projektu okazuje się bardziej niż oczywisty — najdobitniejszym dowodem jest choćby liczba ludzi wyjeżdżających z Polski bez chęci powrotu — a nas wszystkich czeka zadanie wychowania sobie lub sprowadzenia z zagranicy nowej elity.

    Biblijna wieża Babel
    © Zdjęcie : Public Domain
    Po trzecie wreszcie, upadek Wałęsy i wywołany przez niego zamęt w elitach jest — trzeba to sobie powiedzieć — tragedią całego narodu. Bo przecież jest uzasadnioną potrzebą każdego społeczeństwa i naturalnym odruchem każdego narodu, aby szukać i znajdować w swojej historii, tych, o których możemy z dumą powiedzieć, iż „od nich nasz ród". I, aby nie byli to owiani mniej lub bardziej wiarygodnymi legendami ludzie z zamierzchłej przeszłości lub tak, jak dziś na Ukrainie szubrawcy sztucznie drapowani w szaty bohaterów, ale ludzie z krwi i kości — inspirujący i uskrzydlający — tacy, żeby na nich popatrzeć i powiedzieć sobie, że warto być Polakiem. Właśnie jeden taki nam ubył, i wcale nie mam z tego powodu satysfakcji, tym bardziej, kiedy pomyślę kogo na opróżnione cokoły będą w najbliższym czasie wpychać wszyscy ci, którzy chcą ogrzać się w cieple płonącego chochoła magdalenkowej Polski.

    Trzecia III RP psuje się od głowy — po Wałęsie, parafrazując Lwa Dawidowicza Trockiego, na śmietnik historii pójdą kolejni, którzy nie chcieli lub nie mogli stanąć na wysokości zadań postawionych im przez dziejowy moment, w którym mieli możliwość przestawienia zwrotnicy historii. Ludzie, instytucje, redakcje, prawa — niedługo wszystko się zmieni i pierwsi będą ostatnimi. Pozostaje tylko mieć nadzieje, iż na ich miejsce pierwszymi nie staną się ostatni. Ostatni łgarze, nieudacznicy i frustraci.

    Bo, przyznam szczerze, kiedy sprawa Wałęsy zapoczątkowała upadek jego, sformowanej wokół jego kultu elity i całego stworzonego przez nią systemu, miałem chęć założyć koszulkę z napisem „Nie płakałem po III RP". Jednak, nauczony doświadczeniem tego jak bardzo boleśnie śmieje się czasem nad nami historia, poczekam, czy nie przyjdzie zamiast niej nadziewać sloganu „Wałęso wróć".

    Jakub Korejba, polski publicysta

    Poglądy wyrażone w artykule są prywatnymi opiniami autora i mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Manifestacje KOD w obronie Lecha Wałęsy
    Wałęsa prognozuje: Polacy wyjdą na ulice Warszawy
    Lech Wałęsa: Rosja jest nam wszystkim potrzebna
    Tagi:
    Kościuszko, Piłsudski, Lech Wałęsa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz