Opinie
Krótki link
9440
Subskrybuj nas na

Unia Europejska jest gotowa zamknąć oczy na naruszanie zasady wolności mediów i łamanie praw człowieka w Turcji, dopóki turecki prezydent będzie jej potrzebny do rozwiązania kryzysu migracyjnego – pisze Roy Greenslade.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan po raz kolejny upokorzy Unię Europejską, ale ujdzie mu to na sucho – pisze Roy Greenslade, komentator „The Guardian” i profesor City University w Londynie.

Greenslade nazywa Erdogana „wrogiem wolnej prasy” w związku z niedawnymi wydarzeniami w Turcji: w nocy z piątku na sobotę policja brutalnie stłumiła żywiołowy miting przed redakcją opozycyjnej gazety „Zaman” w Stambule.

Do rozpędzenia demonstrantów użyto kul gumowych, gazu łzawiącego i armatek wodnych. Następnie policja wdarła się do redakcji i wypędziła z budynku dziennikarzy. Redaktor naczelny gazety został zwolniony, a strona internetowa zablokowana.

Protesty wybuchły po tym, jak sąd polecił objąć nadzorem dziennik. Według pracowników „Zaman”, decyzja sądu stawia na gazecie krzyżyk. 

Po tym incydencie przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz powiedział, że przejęcie przez władze gazety „Zaman” będzie również tematem dyskusji na szczycie UE-Turcja w Brukseli.

Greenslade przypomina, że nie jest to odosobniony przypadek. Jesienią turecka policja szturmowała biura dwóch stacji telewizyjnych holdingu Koza-Ipek za popieranie islamskiego kaznodziei Fethullaha Gülena.

Dostają baty i te gazety oraz kanały, które rzekomo popierają Kurdów. – W rzeczywistości Erdogan jest wrogiem wolności mediów, który w pewnym sensie zrównuje szanse środków masowego przekazu – problemy zaczynają mieć wszyscy, którzy są przeciwko niemu – podkreśla autor.

Greenslade jest przekonany, że „nie ma szans”, by Unia Europejska „rozliczyła” Erdogana za naruszenie zasad wolności mediów i łamanie praw człowieka.

— Prezydentowi Turcji ujdzie na sucho wywieranie nacisków na media, bo Unia Europejska potrzebuje go do rozwiązania kryzysu z uchodźcami – ocenia komentator na łamach „The Guardian”.

Wspomina też niedawne słowa sekretarza generalnego Reporterów bez Granic Christophe’a Deloire’a, który apelował do krajów europejskich, by wykorzystały „wszelkie dźwignie nacisków” i dały do zrozumienia Erdoganowi, że dopóki Ankara depcze europejskie wartości, nie może być mowy o członkostwie we Wspólnocie.

Zresztą, sam Deloire nie oczekuje od UE zdecydowanych działań, bo dotychczas unia wykazywała się jedynie „zasługującą na naganę słabością”.

— Nie można udawać, że jest wszystko w porządku po tym, jak Erdogan przejął kontrolę nad główną opozycyjną gazetą w tak brutalny sposób. Czy UE pozwoli się upokorzyć? – zastanawia się sekretarz generalny Reporterów bez Granic.

Greenslade odpowiada na to pytanie: biorąc pod uwagę to, że jest on potrzebny Europie jako sojusznik, to „tak”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Tunezyjka armia odparła atak islamistów przy granicy z Libią
Klimkin: sytuacja w strefie walk stale się pogarsza
200 dżihadystów z PI przeszło na stronę zbuntowanych mieszkańców Rakki
Tagi:
media, kryzys migracyjny, Unia Europejska, Recep Tayyip Erdogan, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz