08:09 02 Grudzień 2020
Opinie
Krótki link
251311
Subskrybuj nas na

Liderzy 28 państw członkowskich Unii Europejskiej i premier Turcji w nocy z poniedziałku na wtorek uzgodnili sześć zasad porozumienia migracyjnego. Rosyjscy politycy i eksperci oceniają unijny plan walki z kryzysem.

Szef komisji do spraw międzynarodowych Rady Federacji Konstantin Kosaczew podkreśla, że na szczycie Turcja do niczego się nie zobowiązała, ale i Unia Europejska najwidoczniej nie nalegała.

— Mam wrażenie, że przywódcy UE na razie znaleźli taktyczne rozwiązanie:  za pośrednictwem nowych barier na dalekich przedpolach złagodzić kryzys na własnym terytorium. Na przykład, NATO obecnie patroluje Morze Egejskie, zawracając nielegalnych imigrantów do Turcji, ale przedstawia to jako radyklane rozwiązanie problemu – ocenia rosyjski polityk.

Jego zdaniem nie można nazywać tego strategią. – Strategią dla Unii Europejskiej byłoby zdecydowane sprzyjanie politycznemu i humanitarnemu uregulowaniu problemów Bliskiego Wschodu z odrzuceniem polityki zmiany reżimów. I pobudzenie (przymuszenie) Turcji do odsunięcia na bok egoistycznych zamiarów zarobienia na chaosie i równoczesnego rozwiązania tylko „swojej”, kurdyjskiej kwestii (wyłącznie na swoją korzyść) – pisze Kosaczew na Facebooku.

Andriej Kliszas, przewodniczący komisji prawa konstytucyjnego w Radzie Federacji, uważa, że podjęte decyzje nie powstrzymają fali nielegalnej imigracji do Unii Europejskiej, a jedynie oddadzą kontrolę nad nią Turcji. – Podczas wymiany nielegalnych imigrantów na „legalnych” z Syrii do UE popłynie fala terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego – stwierdza polityk.

Zwraca on również uwagę na politykę podwójnych standardów krajów zachodnich: wspieranie przez Turcję terroryzmu i naruszanie wolności słowa nie doprowadziło do wprowadzenia sankcji wobec Ankary.

— Erdogan bombarduje Kurdów i wszyscy to potwierdzają, m.in. Departament Stanu. Erdogan narusza wolność słowa i niszczy niezależne media, i znów wszyscy to potwierdzają. Erdogan przekształcił Turcję w bazę przerzutową dla terrorystów różnej maści, wszyscy o tym wiedzą  i widzą, ale nikt z zachodnich demokracji nie mówi o sankcjach wobec Turcji i Erdogana – mówi Kliszas.

Podobnego zdania jest Borys Dołgow z Instytutu Orientalistyki Rosyjskiej Akademii Nauk. Według niego porozumienie w sprawie zażegnania kryzysu migracyjnego jest przede wszystkim sukcesem Turcji, bo Ankara nie tylko znalazła się o krok od liberalizacji ruchu wizowego, ale zyskała polityczne i militarne wsparcie UE i NATO. Jednak ekspert nie rozumie, jak nielegalni imigranci, którzy przedostali się do Europy, będą odsyłani do Turcji. — Jak będą odsyłani, gdzie będą rozmieszczani, kto się będzie nimi zajmować?— pyta.

Dołgow podaje w wątpliwość również ustalenia dotyczące syryjskich uchodźców.

Rosyjski ekspert podsumowuje: UE musiała zgodzić się na to porozumienie, bo jej własna polityka migracyjna znalazła się w ślepym zaułku.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Independent: okręty wojenne Rosji w Bosforze denerwują i intrygują Turków
Dżihadyści z Państwa Islamskiego ostrzelali z terytorium Syrii tureckie miasto
Ukraińscy kierowcy blokują drogi, domagając się przepuszczenia tirów z Rosji
Tagi:
kryzys migracyjny, szczyt, Unia Europejska, Recep Tayyip Erdogan, Turcja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz